rosyjska szczepionka na koronawirusa - naukowcy są przerażeni
fot. Adobe Stock

Rosjanie mają JUŻ szczepionkę na koronawirusa – naukowcy są przerażeni (a Putin zaszczepił córkę!)

Naukowcy są przerażeni rosyjską szczepionką, a Władimir Putin chwali się, że jego córka już się zaszczepiła. Eksperci mają poważne obawy, czy szczepionka jest bezpieczna.
Joanna  Biegaj
rosyjska szczepionka na koronawirusa - naukowcy są przerażeni
fot. Adobe Stock
Od wybuchu pandemii koronawirusa naukowcy próbują wynaleźć szczepionkę. Udało się to badaczom z Rosji, jednak eksperci mają wiele obaw co do jej bezpieczeństwa i skuteczności. Nie przeszkodziło to jednak córce prezydenta Rosji już z niej skorzystać. 

Rosyjska szczepionka

Władimir Putin ogłosił, że rosyjska szczepionka na koronawirusa została już zarejestrowana, a produkcja planowana jest na wrzesień. Pierwsze osoby będzie można więc zaszczepić już w październiku. 

„Rosyjskie Ministerstwo Zdrowia wydało pozytywną opinię dotyczącą pierwszej na świecie szczepionki przeciwko koronawirusowi” - powiedział prezydent Rosji.

Zapewnił on również, że szczepionka przeszła wszystkie kontrole, jakie były wymagane, by ją zarejestrować: „Szczepionka przeciwko koronawirusowi została zarejestrowana dziś rano i o ile wiem, jest to pierwsza taka szczepionka na świecie. Wiem, że działa dość skutecznie i przeszła wszystkie niezbędne kontrole”.

Szczepionkę opracował Instytut Gamaleya w Moskwie, nazywa się Sputnik V. Władimir Putin chce, by jej masowa produkcja rozpoczęła się w jak najszybszym czasie. Jako pierwsi mają być zaszczepieni pracownicy służby zdrowia, pozostali obywatele będą mogli z niej skorzystać od stycznia przyszłego roku.
Redakcja poleca: Szczepienie przeciw rotawirusom: czy warto szczepić? [WIDEO]
Zakażenie rotawirusem to ciężka choroba, nie warto jej fundować dziecku. Każdy rodzic, którego dziecko znalazło się w szpitalu z powodu biegunki rotawirusowej, poleci szczepienie przeciw rotawirusom – mówi dr Paweł Stefanoff.

Rosyjska szczepionka nie gwarantuje bezpieczeństwa

Powstawanie szczepionki jest procesem długotrwałym, który czasami trwa aż 10 do 15 lat. W pierwszym etapie sprawdza się bezpieczeństwo szczepionki, prowadząc obserwacje na kilkudziesięciu ochotnikach. Druga faza również dotyczy bezpieczeństwa, ale także skuteczności szczepionki. Testuje się ją na kilkuset osobach.Trzecia faza zaś obejmuje testowanie szczepionki na kilku do kilkudziesięciu tysiącach ludzi.

Rosyjska szczepionka nie przeszła trzeciej fazy badań klinicznych (prawdopodobnie drugiej też). Nie możemy nazwać jej więc bezpieczną, bazując na standardach wymaganych przez WHO, amerykańską FDA (Administrację ds. Żywności i Leków) lub Europejską Agencję Medyczną (EMA). Zaszczepionych zostało podobno 76 ochotników, jednak żadne wyniki badań (przedkliniczne lub kliniczne) nie zostały opublikowane na łamach renomowanych i wiarygodnych czasopism z zakresu medycyny.

Władze Rosji i Instytut Gamaleja wprawdzie wspominają, że trzecia faza badań odbędzie się, jednak ma w niej wziąć udział jedynie ponad 2 tysiące osób, co jest bardzo małą liczbą. Dla porównania – inne ośrodki, które prowadzą badania, zazwyczaj testują szczepionkę na około 30 tysiącach ochotników.

„Bez trzeciej fazy nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy szczepionka naprawdę chroni przed COVID-19 i czy nie wywołuje jakichś groźnych skutków ubocznych. Niestety, nasz system monitorowania bezpieczeństwa leków i szczepionek nie jest najlepszy” - mówi Swietłana Zawidowa, dyrektorka Rosyjskiego Stowarzyszenia Organizacji Badań Klinicznych.

Nie udało się nawet badaczom z Oxfordu

Badacze z Oxfordu zapowiadali, że zarejestrują szczepionkę we wrześniu. Już wiadomo, że im się to nie uda i będzie ona gotowa może na początku przyszłego roku. Nie udało im się tego zrobić w tak szybkim czasie, mimo że połączyli fazę pierwszą z drugą (robi się tak w wyjątkowych sytuacjach). Nie mieli oni odpowiedniej grupy reprezentatywnej (takiej, by szczepionka była odpowiednia dla ludzi z całego świata), a także zabrakło czasu na konieczne obserwacje i ich analizę. 

Córka Putina już zaszczepiona!

Mimo braku gwarancji bezpieczeństwa i skuteczności, Putin pochwalił się już, że jedna z jego córek już skorzystała ze szczepionki: „Jedna z moich córek się zaszczepiła. W tym sensie ona brała udział w eksperymencie. Po przyjęciu szczepionki miała 38 stopni temperatury. Na następny dzień już 37 i trochę, to wszystko. Po drugim wkłuciu, drugim szczepieniu, temperatura nieznacznie się podniosła, a później spadła. Teraz czuje się dobrze”. Słowa Putina o tym, że jego córka skorzystała już ze szczepionki, budzą jednak obawy, ponieważ naukowcy bardzo sceptycznie podchodzą do stworzonej w Rosji szczepionki.

Eksperci są przerażeni rosyjską szczepionką

„Nikt o tej szczepionce za bardzo nic nie wiedział. Prace rozpoczęły się w maju bieżącego roku, więc to świeża sytuacja” - powiedział Łukasz Durajski, przewodniczący Zespołu ds. Szczepień Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie i członek Klubu Młodych Wakcynologów Polskiego Towarzystwa Wakcynologii.

„Nie ma fizycznej możliwości, by przeprowadzić rzetelne badania dotyczące skuteczności rosyjskiej szczepionki. To, że szczepionka jest w trakcje badań, jest możliwe, ale nie ma pewności, że ona jest bezpieczna i rejestrowanie jej na tym etapie jest bezcelowe. To bardziej akcja polityczna niż medyczna. Nie będzie też mogła wejść na amerykański ani europejski rynek, agencje zajmujące się weryfikacją szczepionek jej nie znają i nie uwzględniają” – tłumaczył Łukasz Durajski.

„Omijając najważniejsze etapy badań, Rosjanie popełniają ogromny błąd. Jeżeli coś pójdzie nie tak, może to negatywnie wpłynąć na globalne badania nad szczepionką przeciw SARS-CoV-2” - wypowiedział się na ten temat dr Peter Hotez. 

Przed szczepionką ostrzega także prof. Francois Balloux, dyrektor Instytutu Genetyki na University College w Londynie:
„To nieodpowiedzialna i głupia decyzja. Masowe szczepienia nieprzebadaną szczepionką są nieetyczne. Może ona stanowić zagrożenie dla osób, które ją otrzymają. A w przypadku niepowodzenia może spowodować ogromny spadek zaufania do szczepień”.

Opinię innych badaczy podziela także dr Daniel Salmon, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa Szczepień na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa w Baltimore (USA): „Myślę, że to jest naprawdę przerażające. I bardzo ryzykowne”.

Źródło: medonet.pl, wiadomości.gazeta.pl, wyborcza.pl

Zobacz także: 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy