dziecko, dziewczynka, nauka, przedszkolak

Jak wychować kreatywne dziecko?

Tak naprawdę tytuł powinien brzmieć: „Jak nie zabić w dziecku kreatywności”, bo kilkulatki są z natury kreatywne. I to bardzo! Część dzieci jednak z czasem traci tę cechę. Jak temu zapobiec?
Beata Turska
dziecko, dziewczynka, nauka, przedszkolak

Twój przedszkolak umościł łóżeczko dla miśka w bucie taty? Opowiada niestworzone historie? Rysuje fioletowe krowy na błękitnej łące? Wspaniale! To znaczy, że korzysta z wyobraźni i umie zbaczać z utartych ścieżek. Pozwalaj mu na to (w granicach rozsądku oczywiście – wymalowanie czekoladowego graffiti na ścianie w salonie nie wchodzi raczej w grę :)), bo dzięki temu jego umysł będzie bardziej elastyczny. Co jeszcze możesz zrobić?

Nie każ wszystkiego robić „po bożemu”

Czyli według sprawdzonych wzorów. Warto oczywiście malować farbami na kartkach z bloku, ale można też robić to palcem po zaparowanym lustrze, papierowych talerzykach, po starych gazetach (poważnym, łysiejącym politykom z okładek można domalować bujne czupryny i uśmiechy od ucha do ucha), a nawet po własnym ciele. Można też zrobić sobie ubrania z gazet albo z papieru toaletowego, a z lekko namoczonych chrupek kukurydzianych ulepić budowle albo zwierzęta (a potem je zjeść). Więcej podpowiedzi znajdziesz w zakładce: Zrób to z dzieckiem
Redakcja poleca: Rozwój kreatywności u dziecka: jak wspierać a nie stłamsić twórczość malucha? [WIDEO]
Jak podczas codziennej zabawy wspierać kreatywność dziecka? Jak nie mówić do dziecka, by nie zabić w nim ciekawości świata. Zobacz wywiad z psychologiem dziecięcym Dorotą Maciejec.

Naucz dziecko dostrzegać więcej

Zabawy w rodzaju „Rozejrzyj się po pokoju i dotknij wszystkiego, co jest jednocześnie chłodne i białe/ciepłe i zielone itp.” uczą patrzeć na otoczenie uważniej i mniej sztampowo. – Dzięki nim dziecko ma okazję przekonać się, że okno służy nie tylko do wyglądania, ale także ma wiele innych cech: jest chłodne, gładkie, białe, inne z każdej strony, że można na nim malować... – tłumaczy dr Witold Ligęza, psycholog, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Kreatywności. – W ten sposób uczy się tworzyć nietypowe (ale sensowne) kategorie, dostrzegać to, co wspólne, odrzucać nietrafione rozwiązania („Kaloryfer jest ciepły, ale nie jest zielony. Ciepły i zarazem zielony jest za to kubek z herbatą”). Dobra jest zabawa w odwrócone memo. Losujemy dwa dowolne obrazki i patrzymy, co je łączy. Co wspólnego mają jabłko i szalik z obrazka? (Są czerwone i obie te rzeczy mamy w domu). A fortepian i rower? (Mają pedały i trzeba się nauczyć z nich korzystać.) Można rozłożyć przed dzieckiem obrazki (choćby wycięte z gazety) i powiedzieć: „Przynieś mi wszystko, co jest większe od psa (krowa, samochód, domek) albo wszystko, co mamy w domu (sofa). Oczywiście te same przedmioty mogą być w różnych kategoriach (sofa jest większa od psa i mamy ją w domu).

Czy wiesz: Jak wyobraźnia pomaga pokonać stres?

Chwal z głową

Nie automatycznie, ledwie zerkając na rysunek. – Dziecko zyska więcej, gdy powiesz konkretnie: „Podoba mi się twoja praca, bo jest taka kolorowa/duża/inna niż wszystkie” – mówi dr Ligęza. No, dobrze, a co robić, jeśli trzylatek przyniesie kartkę z nieczytelnymi bazgrotami? – Można powiedzieć: „Dziękuję za rysunek! A teraz opowiedz mi o nim” (opis dziecka jest zwykle bogatszy niż to, co widać). Zamiast krytykować („To jest pies? Oj, zapomniałaś o ogonie?”), trochę podpowiedz: „Jak myślisz, co można dorysować, żeby piesek mógł pokazać swojemu panu, jak bardzo się cieszy na jego widok?”. Dziecko niekoniecznie wymyśli ogon. Może zaproponować też np. dorysowanie kokardy na łapie albo posprzątanej budy – i to też dobra odpowiedź, bo w ten sposób piesek również może okazać panu radość na powitanie, prawda?

Dyskutuj na forum: Muzyka rozwija nasze dzieci »

Doceniaj dobre pomysły

Ochraniacz z poduszki pozwalający osłonić brzuch podczas wieszania bombek na kłującej choince (patent pięcioletniego Bartka) czy hełm z plastikowej miski (chyba każdy smyk miał go na głowie choć raz) to w końcu naprawdę coś! Ale nawet jeśli pomysł wydaje ci się kiepski, nie wyśmiewaj go. Po pierwsze: masz dorosły punkt widzenia i inaczej postrzegasz świat, więc może zwyczajnie go nie doceniasz. Po drugie: ośmieszane czy krytykowane dziecko przestanie wychylać się z czymkolwiek, może zacząć tłumić w sobie inwencję twórczą w obawie przed krytyką. Lepiej wspólnie zastanówcie się, co poszło nie tak: „Chodź pomyślimy, co by tu zrobić, żeby to nie było niebezpieczne/podobało się innym/działało?”.

Czytaj też: Naucz dziecko pewności siebie

Zachęcaj do dalszych poszukiwań

Dziecko powiedziało, że ogryziony przez nie andrut wygląda jak wielbłąd? Warto pochwalić je za ciekawy pomysł, ale i zachęcić, by przyglądało się dalej. Może obrócony wafelek będzie przypominał coś innego, np. zamek? A co się stanie po kolejnym „gryzie”? – Ważne, by nie pozostać przy jednym pomyśle i jednym przekształceniu, tylko pójść krok, dwa kroki dalej – mówi dr Ligęza. – Często pierwsze pomysły są najmniej oryginalne. Jeśli np. narysujemy przedszkolakowi trzy kółka i poprosimy, by każde z nich zamienił w inny rysunek, prawdopodobnie powstanie słoneczko, uśmiechnięta buzia i kwiatek. Dopiero z czwartego, ósmego czy dziesiątego smyk zrobi zegarek, rowerowe koło. Albo połączy dwa koła i powstaną okulary... Podobnie z innymi rzeczami, np. pomysłami na nietypowe wykorzystanie gazety. Wśród wielu propozycji łatwiej o trzy naprawdę dobre i świeże.

Kierunkuj

Uwaga! Twórcze myślenie i działanie nie jest równoznaczne z całkowitą dowolnością. – Pewne ograniczenia sprawiają, że powstaje więcej sensownych, oryginalnych pomysłów niż wtedy, gdy mówisz: „Rób co chcesz, narysuj, co ci przyjdzie do głowy” – zapewnia psycholog. Przykład? Jeśli poprosisz dziecko o dokończenie historii zaczynającej się od słów „Chłopiec szedł przez las i znalazł w trawie…”, poda ci mnóstwo propozycji naraz: walec drogowy!, lalkę Barbie!, łopatkę!, klocki!, żółwia!... Takie odpowiedzi mogą posunąć historię naprzód, ale mogą też pogrążyć ją w absurdzie (co oczywiście również może być ciekawe, ale to już zupełnie inna para kaloszy). Jeżeli natomiast ograniczymy wybór do, powiedzmy, klucza, atlasu grzybów i korali, może powstać nowa, interesująca i spójna bajka.

Zobacz film: Trening uważności – ćwiczenie zmysłów

Pytaj i zachęcaj do zadawania pytań

Oglądając bajki, czytając, spacerując, warto zadawać dziecku pytania, bo pobudzają one ciekawość, zwracają uwagę na szczegóły i zachęcają do myślenia. („O, biedronka. Ciekawe dokąd idzie?”, „Po co krowie dzwonek na szyi?”). Warto także bawić się w wymyślanie: „Co by było, gdyby…” (...gdyby mama miała czarodziejską różdżkę, gdyby domy budowano z klocków Lego, gdyby dzieci chodziły do pracy, a rodzice do przedszkola?).

Szukajcie nowych rozwiązań

Nie macie domowego teatrzyku z kurtyną? Nic nie szkodzi. Połóżcie na oparciach krzeseł kij od mopa i przewieście prześcieradło. Możecie także użyć przykrytej prześcieradłem deski do prasowania. Nie macie kukiełek? Zróbcie je z drewnianych łyżek albo naciągniętych na dłonie skarpetek. Pamiętaj, że wcale nie trzeba podrabiać wszystkiego w najdrobniejszych szczegółach. Najczęściej wystarczają rozwiązania symboliczne (np. korona dla króla), resztę można sobie po prostu… wyobrazić.


Nie spoczywajcie na laurach

Twórcze myślenie, podobnie jak wszystkie inne umiejętności, wymaga treningu. – Badania, którym poddano przedszkolaki wykazały, że wszystkie dzieci generują podobną ilość pomysłów, ale te, które mają za sobą trening, potrafią robić z nich lepszy użytek, lepiej je wykorzystać w praktyce – opowiada dr Ligęza. – Ich pomysły są też bardziej oryginalne, jedyne w swoim rodzaju, ciekawe. Np. poproszone o narysowanie nieistniejącego zwierzęcia złożonego z różnych części ciała znanych zwierzątek, wymyślą coś o wiele bardziej nowatorskiego niż inne przedszkolaki albo wykorzystają do tego nietypowe gatunki (ich zwierzę nie powstanie z pieska, gołąbka i kotka, ale np. z flaminga, warana i orła).
Jak zapewnić dziecku taki trening? Często się z nim bawiąc. Dobrym rozwiązaniem jest także zapisanie go na warsztaty twórczego myślenia albo do przedszkola, w którym się na to stawia. Dzieci uczą się tam nie tylko korzystania z wyobraźni, ale także tego, jak zastosować twórcze myślenie w domu, przedszkolu i w szkole, w życiu.

Zobacz film: Trenuj z dzieckiem uważność – to pomoże mu osiągnąć sukces!

Kreatywność, czyli...

...zdolność wychodzenia poza schemat i tworzenia czegoś nowego, ale jednocześnie użytecznego. To fantastyczna cecha. Przydaje się nie tylko artystom, ale także lekarzom, biznesmenom i ludziom wielu innych zawodów. Jest bardzo ceniona na rynku pracy. Nic dziwnego: pozwala rozwiązywać problemy (najróżniejsze: od prostych po szalenie skomplikowane) w nietypowy sposób i kojarzyć ze sobą odległe fakty.

Dziecko i telewizor

Badania Doroty Kubickiej, psychologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, potwierdziły, że telewizja ma niekorzystny wpływ na twórcze myślenie u dzieci. Pokazały również, że ten wpływ jest trwały. Dlaczego? Bo telewizja to gotowe obrazy. Dziecko nie musi już niczego sobie wyobrażać, niczego tworzyć. Dostaje gotowca, od którego trudno mu się później uwolnić w zabawach. Jak zatem możemy oswoić telewizję?
  • Nie pozwalaj tkwić godzinami przed ekranem. Nie chodzi o to, żeby demonizować telewizję i zamykać telewizor na cztery spusty, ale by nie zgadzać się na oglądanie wszystkiego, jak leci.
  • Rozmawiaj z dzieckiem o tym, co widzi. Dzięki pytaniom typu: „Jak myślisz, czemu ten miś jest smutny?” dziecko przetwarza aktywnie to, co zobaczyło, zamiast bezmyślnie wchłaniać obrazki.
  • Zaproponuj, by dodało coś od siebie. Ciekawym dopełnieniem filmu będzie np. wspólne rysowanie zupełnie nowego przyjaciela dla głównego bohatera, prezentu, który mogłoby dostać na urodziny itp.
  • Czytajcie książki. Podczas słuchania bajek (tych puszczanych z płyt także) dziecko nie dostaje gotowych obrazków. Musi sobie wyobrazić, jak wygląda księżniczka, czarownica, ufoludek...
Czy wiesz: Dlaczego to dorosły (a nie dziecko) powinien czytać na głos?

Duuuża szansa dla wyobraźni

Czy wiesz, że zabawki, jakimi obdarowujesz dziecko, mają wpływ na jego kreatywność? Nie zasypuj smyka przedmiotami, które same jeżdżą, szczekają, płaczą, wszystko mają w komplecie i których działanie jest z góry zaprogramowane, a dziecko może się nimi bawić jedynie według scenariusza przewidzianego przez producenta.
  • Lepiej, gdy smyk sam kombinuje, z czego np. zrobić pampersa dla lali, garaż dla auta. Świetne są klocki, warto pozwalać także na zabawę tym, co w zasadzie zabawką nie jest, ale świetnie się do tego nadaje, np. duża miska może być tratwą, Formułą 1, basenem, a odwrócona do góry dnem – wyspą, sceną dla gwiazdy. Zwykłe zabawki też nie muszą robić wciąż tego samego. Barbie chętnie przeobrazi się (przynajmniej na chwilę) w czarownicę, a Batman zamiast w kółko ratować świat, może stać się... wymagającym opieki bobasem.
  • Domowe przebieranki. Warto się w nie bawić. Ale nie pędźcie od razu do wypożyczalni kostiumów. Pomyślcie, jak przebrać się za rycerza, ufoludka albo wróżkę, dysponując tylko tym, co jest w domu. Tak naprawdę, żeby zostać np. królem, wystarczy zadrzeć nos (choć berło z tłuczka też oczywiście nie zaszkodzi :)
Konsultacja: dr Witold Ligęza, psycholog, pracownik Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, współtwórca i dyrektor Ośrodka Twórczej Edukacji „Kangur”, wiceprezes i trener Polskiego Stowarzyszenia Kreatywności.

Rozwiąż test: Czy twoje dziecko ma bujną wyobraźnię?
 

Oceń artykuł

Ocena 6 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy