rozwoj intelektualny dziecka
fot. fotolia.com

Rozwój intelektualny dziecka

Dziecko swoją ciekawością i chęcią nowych wrażeń dorównuje naukowcom. Wciąż chce powtarzać, próbować, jego ciekawość jest niezaspokojona. Zobacz, jakie jeszcze zachowania dziecka świadczą o tym, że naprawdę dobrze się rozwija!
rozwoj intelektualny dziecka
fot. fotolia.com
Małe dziecko jest ciekawskie i ruchliwe. Nie uwierzy, dopóki nie dotknie. Będzie badać prawa fizyki, narażając przy tym życie i zdrowie. Nie da się oderwać od kolejnych eksperymentów – wszystko po to, aby codziennie dowiadywać się czegoś nowego! Oto, jak mały odkrywca poznaje świat i swoje możliwości.
 

Dziecko powtarza, żeby się rozwijać

Sprawdzałaś, ile razy twoje dziecko potrafi wysłuchać jednej i tej samej bajki albo na jak długo starczy mu cierpliwości, aby raz za razem budować identyczne wieże z klocków? Założę się, że nie ma dwulatka, który znudziłby się szybciej niż mama ciągłym powtarzaniem. To ma swój sens: gdy malec powtarza wciąż tę samą czynność, za każdym kolejnym razem wychodzi ona coraz lepiej. Zaś słuchanie dobrze znanej opowieści albo bawienie się w ten sam co wczoraj (i przedwczoraj!) sposób daje dziecku poczucie kontroli nad sytuacją.
 
Redakcja poleca: Kiedy dziecko zaczyna chodzić - film
Zobacz, jak dziecko stawia pierwsze kroki. Nasz ekspert tłumaczy, przez jakie etapy w nauce chodzenia dziecko powinno przejść.

Dziecko wszystko psuje

To zrozumiałe: dziecko nie dowie się, co lalka ma w brzuchu, dopóki nie rozpłata jej brzuszka. Ta sama ciekawość będzie pchała go do rzucania pilotem telewizyjnym o ścianę, wrzucenia do sedesu twoich skarpetek albo zagrzebania się po łokcie w koszu na śmieci. Widząc efekty eksperymentów malucha, lepiej się nie złość, ale pogratuluj sobie w duchu tak kreatywnego potomka! W końcu również zapędy niszczycielskie świadczą o jego pracowitości i pomysłowości. A to, że niektóre pomysły nie nadają się do realizacji... O tym maluch dowiaduje się dopiero po fakcie – ze spokojnych, ale stanowczych słów mamy albo taty. Prawda?
 

Dziecko musi wszystko sprawdzić... samo

Im nie przyjdzie do głowy, że książki z najniższej półki codziennie kuszą dziecko: „wyjmij nas i porozrzucaj!”, a kubek stojący na stole tylko czeka, aby wylać z niego herbatę. Aby maluch poznawał świat w bezpieczny sposób, jego rodzice powinni wykazać się kreatywnością równą tej dziecięcej.

Sprawdź więc, czy nie zapomniałaś o zaślepkach do kontaktu i innych zabezpieczeniach w domu? Pamiętaj też, że malec w 2. i 3. roku życia nadal poznaje świat nie tylko oczami i dłońmi, ale też nosem i ustami. Jego łupem mogłyby paść np. pozostawione na stoliku monety albo tabletki od ssania, a wtedy mały odkrywca poznałby, jak nieprzyjemne jest płukanie żołądka.

Dziecko udaje mamę albo tatę
Choć dwulatek ledwie odrósł od ziemi, już nie może się doczekać, by poczuć, jak to jest być dorosłym. Na tym etapie rozwoju będzie naśladował panią w sklepie czy policjanta, ale najwięcej zachowań powtórzy po mamie i tacie. Zabawa we wcielanie się w role bardzo mu służy: dzięki niej poznaje ważne zasady życia w społeczeństwie. Jakie? Dziecko uczy się np., w jakich sytuacjach mówi się „dzień dobry”, a w jakich „dziękuję”.
 

Książki to ważny impuls do rozwoju dziecka

Powtarzanie, eksperymentowanie i naśladowanie to jeszcze nie wszystko. Dziecko wielu rzeczy o świecie dowiaduje się z książeczek – dlatego warto czytać mu codziennie, przynajmniej przez kilkanaście minut. Natura wam sprzyja: dwulatek umie już skupić się na dłużej nad jedną czynnością.

Nie oczekuj jednak, że pochłonie go zwykłe czytanie historyjki. Lepiej oglądajcie razem obrazki, komentujcie szczegóły, naśladujcie dźwięki wydawane przez zwierzęta i przedmioty z ilustracji (koń rży głośno: „ihaha!”, czajnik gwiżdże: „fiuuuuuu”, pociąg stukocze po szynach: „tuk-tuk-tuk”...). Kiedy pochylacie się nad książką, wyobraźnia i pamięć malca pracuje pełną parą, a do tego jego zdolność kojarzenia faktów rozwija się błyskawicznie.
 

Dziecku bardziej służą proste zabawki

Roboty, które wszystko mają, może i są efektowne, ale zwykle można się nimi bawić tylko w jeden określony sposób. Dla dziecka znacznie ciekawsze są zabawki, które można wykorzystywać co rusz do czegoś innego. Ot, zwykłe klocki. Można zbudować z nich i pałac, i garaż, i łóżeczko dla misia! To samo dotyczy pacynek, baloników, kredek i ciastoliny albo nawet drewnianej łyżki czy kompletu garnków. Zabawa nimi rozwija kreatywność i dostarcza dużo radości.
 

Telewizor i komputer nie dla małego dziecka!

Kilkulatki kochają oglądać bajki w telewizorze lub na tablecie. Ale dzieciom przed skończeniem 2. roku życia nie pozwalaj na to. Lepsza dla nich będzie zabawa z mamą, bo telewizja czy komputer nie przynoszą mu wielu korzyści. Dziecko przyklejone do telewizora nie musi niczego sobie wyobrażać ani wymyślać, a jego umysł powolutku się... rozleniwia.

Nie znaczy to, że kilkulatek ma nie wiedzieć o istnieniu telewizji: krótka bajka nie zaszkodzi, ale warto oglądać ją wspólnie i w aktywny sposób. Możecie np. zastanawiać się, czemu Krecik jest smutny, czego boją się Teletubisie i w jaki sposób pingwinek Pingu pokonał swoje kłopoty. Potem to narysujcie.


Konsultacja: Aleksandra Jasielska, psycholog, wykładowca w Instytucie Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Czytaj też:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy