18 miesięczne dziecko na placu zabaw

Zabawa, kłótnia, współpraca - co robić, by dziecko odnalazło się w grupie

W piaskownicy jak na poligonie - dziecko ćwiczy cały czas! Na szczęście nie strzelanie do celu i obronę przeciwlotniczą, ale umiejętności społeczne.
Sylwia Niemczyk
18 miesięczne dziecko na placu zabaw

Dziecko, między stawianiem babek z piasku a wciskaniem się w kolejkę do huśtawki, obserwuje rówieśników, bawi się z nimi i kłóci. Słowem, uczy się życia w grupie. Dlatego nawet jeśli jesteś szczęśliwą posiadaczką piaskownicy na własnym podwórku, nie pozwól, by twoje dziecko było skazane jedynie na zabawę w pojedynkę. Bo korzyści, jakie przynosi zespołowa zabawa, są nie do przecenienia – nawet już dla rocznego dziecka.

Dziecko chłonie nowości

Zabawa z kolegami? Niespełna dwuletnie dziecko nie widzi w tym nic atrakcyjnego. Dla niego rówieśnik jest raczej czymś w rodzaju ruszającej się i mówiącej lalki, a nie partnerem do działania. Dzieci, które jeszcze nie mają dwóch lat, bawią się "obok” siebie (psychologowie nazywają to zabawą równoległą) i nie mają ochoty na dzielenie się zabawkami. Ale to nie znaczy, że takie zuchy nie potrzebują rówieśników! Wprost przeciwnie: towarzystwo innych dzieci jest dla kilkunastomiesięcznego malca bardzo kształcące. Może on w kolegach przeglądać się jak w lustrze, dzięki czemu lepiej poznaje siebie i swoje potrzeby.

Jak pomóc dziecku? Spróbuj umówić się ze znajomymi mamami na wspólną cotygodniową zabawę. Maluch, spotykając się regularnie z tymi samymi dziećmi, czuje się bezpieczniej i swobodniej.

Sprawdź 5 dowodów, że dwulatek rozwija się prawidłowo.
Redakcja poleca: Rozwój społeczny dwulatka - film
Poznaj skuteczny sposób na nauczenie dziecka zachowań społecznych - pediatra radzi, jak dostosować naukę do wieku dziecka.

Dziecko uczy się współpracy

Kiedy w ruch pójdą cztery łopatki, a nie jedna, zamek z piasku powstanie dużo szybciej! Zabawa w pieski albo w „mamę i tatę” również nie obędzie się bez przynajmniej jednego towarzysza... Dzieci, spędzając wspólnie czas na placu zabaw, uczą się pomagać innym i przyjmować pomoc. Nie oczekuj jednak cudów, taka nauka współpracy wymaga mnóstwa czasu i... dobrych chęci maluszka!

Zobacz też: Zabawy dla rocznego dziecka

Jak pomóc dziecku? Organizuj zabawy tylko z jeszcze jednym dzieckiem, bo wspólny język łatwiej znaleźć w parze niż w kilkuosobowej grupie. Nie namawiaj dziecko, aby dołączyło do bawiącej się już dwójki dzieci. W piaskownicy, jak w małżeństwie, troje to już tłum! Pamiętaj też, że dwuletni malec ma wielką potrzebę własności, dlatego jak lew będzie bronił swoich zabawek. Pozwól mu na to, ale też ukazuj korzyści z dzielenia się: „Kiedy ty pożyczysz Antkowi swój traktorek, on da ci się pobawić śmieciarką”.

Jak kształtować w dziecku postawy społeczne - radzi pediatra:

Dziecko walczy z nieśmiałością

Z jednej strony: wiaderko tamtej dziewczynki kusi i to bardzo. Z drugiej – trochę wstyd poprosić... Dziecko musi przezwyciężyć swoją nieśmiałość i jeśli naprawdę zależy mu na zabawce, zrobi to na pewno! Pamiętaj jednak, że czasem to, co ty bierzesz za nieśmiałość, dla malca może być czymś zupełnie naturalnym. Wiele dzieci świetnie się bawi, po prostu obserwując rówieśników. To, że dwu-, trzyletni maluch lubi stać na uboczu, nie znaczy, że już nigdy nie znajdzie przyjaciół!

Jak pomóc dziecku? Jeśli twoje dziecko boi się oderwać od ciebie, spróbuj włączyć się do zabawy maluchów. Nie naciskaj jednak zbyt usilnie – w ten sposób możesz wywołać opór i jeszcze większą niechęć do zabaw z innymi.

Dziecko nawiązuje przyjaźnie

Już niespełna dwulatek rozpozna „swojego” kolegę i będzie chciał się z nim bawić! Dziecko w tym wieku zdaje sobie już sprawę, że ono i ten drugi bawiący się obok maluch są do siebie podobni. Dwulatek, choć nie umie jeszcze bawić się z innymi dziećmi, jest wobec nich opiekuńczy i czuły. Z chęcią się przytula i rozdaje całuski, ale w obecności nieznajomych dzieci jeszcze często staje się bardzo wstydliwy i cichy.

Jak pomóc dziecku? Trzylatek będzie już umiał się sam przedstawić, ale młodszemu dziecku będziesz musiała w tym pomóc. Kiedy zobaczysz znajomą twarz, szepnij do maluszka: „Zobacz, tam jest ta dziewczynka, z którą bawiłeś się wczoraj”. Razem podejdźcie do niej – oczywiście ze swoją łopatką i wiaderkiem!

Dziecko ćwiczy savoir-vivre

Skoro dzieci nie umieją jeszcze argumentować, nic dziwnego, że szybko sięgają po mniej wyrafinowane sposoby perswazji: uderzają w płacz albo wyprowadzają prawy sierpowy. Na szczęście wbrew pozorom plac zabaw uczy dobrych manier. Często to właśnie w piaskownicy maluch po raz pierwszy w życiu poznaje moc słów „proszę” i „dziękuję”. Tu uczy się czekać na swoją kolej i dowiaduje się, że przepychanie się jest be.

Jak pomóc dziecku: Unikaj zatłoczonych piaskownic – im więcej dzieci, tym większe ryzyko awantury. Jeśli już się zaczęła, powstrzymaj się przez chwilę od interwencji: być może maluchy poradzą sobie same. Już się biją? Nie roztrząsaj, „kto jest winien”, ale zaproponuj rozzłoszczonym dzieciom np. wyścigi – to świetnie rozładowuje emocje.

Zobacz 7 zabawek wszech czasów.

Dziecko świetnie się bawi!

Na placu zabaw dziecko może się wybiegać i wykrzyczeć. Nie słyszy ciągłych napomnień (w każdym razie jest ich mniej). A do tego te inne dzieci, które zawsze wymyślą coś nowego i fantastycznego – coś, na co mama w domu by nie wpadła! Czy istnieje piękniejsze miejsce na ziemi?
Jak pomóc? Najlepiej... usiądź na ławce i tylko obserwuj. Rozluźnij trochę kontrolę nad malcem, wtrącaj się tylko na jego wyraźne życzenie. On, choć jeszcze taki mały, lubi czuć się niezależny.

Zanim wyjdziecie na plac zabaw - rady dla taty i mamy

Wybierz bezpieczny plac zabaw. Sprawdź, czy:
  • Huśtawki i zjeżdżalnie są w dobrym stanie. Jeśli połowa urządzeń jest uszkodzona, chwieje się albo trzeszczy, pozostałe może spotkać wkrótce ten sam los.
  • Podesty zjeżdżalni zabezpieczono poręczami. To absolutna konieczność! Upadek z wysokości jest groźny.
  • Nawierzchnia na placu jest miękka. Tartan, ubita ziemia, trawa, piasek – wszystko, byle nie beton.
  • Teren jest ogrodzony. Macie szansę, że malec nie odkryje w piaskownicy pozostałości po psie pani sąsiadki z trzeciego piętra (albo niedopałków, puszek po piwie czy ostrych kawałków szkła).


Konsultacja: Justyna Święcicka, psycholog, prowadzi konsultacje dla mam małych dzieci na Uniwersytecie dla Rodziców w Warszawie.
td_dopisek.gif

 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy