Dzieci przedszkole
fot. fotolia

Rząd zmniejsza dofinansowanie. Czy to poprawi sytuację w żłobkach?

Każda mama małego maluszka wie, jak trudno w Polsce zapisać dziecko do żłobka. Jest ich dramatycznie mało. Dlatego rząd wpadł na pomysł, aby zmniejszyć dofinansowanie opiekunek, a uzyskane pieniądze przekazać na nowe żłobki. Czy to rzeczywiście poprawi sytuację mam, chcących powrócić do pracy?
Agnieszka Majchrzak
Dzieci przedszkole
fot. fotolia
Problem znikomej liczby żłobków w Polsce to temat od wielu lat. Prawda jest taka, że zaledwie 9 proc. dzieci może liczyć na taką formę opieki. Nasz kraj jest jedną wielką białą plamą na mapie ilości żłobków. W 2013 roku na ich funkcjonowanie przeznaczono 0,5 proc. PKB, co ulokowało nas na szarym końcu wśród państw europejskich. Najwięcej wydają kraje skandynawskie: Islandia (1,8 PKB), Szwecja (1,6 PKB) i Dania (1,4 PKB).

Nianie tylko dla bogatych

Poprzednie ekipy rządzące próbowały rozwiązać ten problem. Gdy rządziła Platforma Obywatelska, wprowadzono możliwość uzyskiwania państwowej dotacji dla legalnie zatrudnionych niań.
Takie rozwiązanie miało służyć zwiększeniu możliwości opieki żłobkowej oraz zredukować szarą strefę na rynku zatrudnienia opiekunek. Zgodnie z przepisami nianie miały stać się obok żłobków, klubów dziecięcych i opiekunów dziennych jedną z ustawowych form opieki nad najmłodszymi dziećmi – od 20. tygodnia do 3. roku życia.

I tak od końca 2011 roku rodzice, wybierający opiekę domową mogli korzystać z pełnego dofinansowania składek na ubezpieczenie – emerytalne, rentowne, wypadkowe i świadczenie zdrowotne – legalnie zatrudnionych niań (do tej części pensji, która nie przekraczała minimalnego wynagrodzenia). Wystarczyło zawrzeć tzw. umowę aktywującą i zgłosić pracownika do ZUS.

Ale okazało się, że rodzice w Polsce niechętnie korzystali z domowej opiekunki, a jeżeli już, to robili to głównie zamożniejsi. Aż 64 proc. polskich niań mieszka i pracuje w pięciu największych miastach Polski: Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Łodzi i Poznaniu. Ich średnia stawka za godzinę pracy w 2011 roku wynosiła 11 zł w Warszawie i 8-9 zł poza stolicą. Średni czas pracy opiekunki domowej to 8 – 10 godzin dziennie (dane z badania portalu niania.pl w 2011 roku).

Według ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej program okazał się zbyt kosztowny i nieefektywny. "Niania jest najdroższą formą opieki nad dziećmi w wieku do lat 3. Państwo powinno działać na rzecz rozwoju dostępności instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3, a zatem żłobków, klubów dziecięcych i dziennych opiekunów. Zaoszczędzone środki będzie można wykorzystać na inne działania z zakresu polityki rodzinnej" – ocenił resort minister Elżbiety Rafalskiej.

Do końca 2017 roku podpisano w sumie około 53 tys. umów uaktywniających na dofinansowanie opieki domowej. To oznacza, że rocznie z dofinansowania korzystało średnio 9 tys. nowych niań. Dla porównania, w serwisie niania.pl, który łączy rodziców z opiekunkami, zarejestrowanych jest 400 tys. potencjalnych niań.

To dalece odbiegło od wstępnych założeń rządu PO-PSL, który szacował, że program wyciągnie z szarej strefy zatrudnienia nawet 150 tys. opiekunek domowych.
Redakcja poleca: Ta niania ma bardzo dużą wiedzę i doświadczenie, a i tak rodzice nie chcą jej zatrudnić. Dlaczego? [WIDEO]
Trudno się temu dziwić - niania wszystkowiedząca jest mało elastyczna, nie poczeka dłużej w pracy, jeżeli utkniesz w korku wracając do domu - przestrzega Joanna Jakubiak, właścicielka agencji niań i autorka poradnika "Zaufana niania". Zobacz film, z którego dowiesz się, czy mimo wszystko warto zatrudnić taką nianię.

Ma być 110 tys. nowych miejsc w żłobkach 

W 2016 roku na program wydano 47 mln zł, a w 2017 roku – 49,2 mln zł. PiS postanowił zmniejszyć dofinansowanie w ramach tego programu, a uzyskane środki przekazać na powstanie nowych żłobków. Chce, aby do 2030 roku podwoiła się ilość miejsc w żłobkach, o 110 tysięcy miejsc (obecnie jest 93 tys. miejsc).

Od 1 stycznia 2018 roku dotacje zmniejszono dokładnie o połowę. To oznacza zaoszczędzenie w tym roku około 14 mln złotych. Kolejne lata mają przynieść jeszcze większe zyski, bo wygasną umowy zawarte przed 1 stycznia 2018 roku, w których obowiązują stare zasady finansowania składek. W 2019 roku rząd chce zaoszczędzić już dwa razy więcej – 29 mln zł, a w 2020 – 46 mln.

Rząd postawił przed sobą trudne zadanie. Taka operacja jest niemożliwa bez zwiększenia nakładów na rozwój żłobków. W 2018 roku budżet na rozwinięcie instytucjonalnej opieki dla najmłodszych w programie "Maluch Plus" zwiększył się co prawda trzykrotnie – ze 151 do 450 mln zł, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb.

Okazuje się także, że ambitny plan rządu, może napotkać na przeszkody prawne. Tylko 50 mln z "górki" na 2018 roku pochodzi z kasy budżetu. 250 mln zł to pieniądze z Funduszu Pracy, na który składają się w całości pracodawcy. Tych pieniędzy nie można uznać za stabilne źródło dotowania sieci żłobków. Dlaczego?

Po pierwsze, to rozwiązanie nie podoba się samym pracodawcom, którzy uważają, że przeznaczenie pieniędzy z funduszu, w którego rezerwach jest aktualnie ok. 10 mld zł, jest niezgodne z jego celami. Z założenia ma on wspierać redukcję bezrobocia i aktywizację zawodową. Jednak biorąc pod uwagę, że dostęp do opieki żłobkowej pozwala kobietom wrócić na rynek pracy, to można zakładać, że pieniądze wciąż są wydatkowane zgodnie z celami.

Po drugie, choć przesunięcie pieniędzy z Funduszu na żłobki na razie przebiega w miarę bezboleśnie ze względu na rekordowo niskie bezrobocie, to nie wiadomo, czy podobny trend utrzyma się w następnych latach. Minister Rafalska przestrzega, aby uważnie monitorować wskaźniki dotyczące rynku pracy.

Rewolucji nie będzie

Pieniądze zaoszczędzone na składkach będą mogły zasilić rozwój sieci żłobków, choć to wciąż zbyt małe sumy, by mówić o rewolucji. Konsekwencje zmniejszenia rządowego wsparcia poniosą przede wszystkim nianie, których legalne zatrudnienie znów przestanie się opłacać. Uderzy to głównie w kobiety, bo to one stanowią 91 proc. przedstawicielek zawodu.

A wy co sądzicie o planowanych przez rząd zmianach w finansowaniu opiekunek domowych i zapowiedzi rozbudowy sieci żłobków? Podzielcie się swoim zdaniem na ten temat.

Źródło: oko.press

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy