Rzecznik Praw Dziecka akceptuje klapsy?
fot. AdobeStock

Rzecznik Praw Dziecka: "Klaps nie zostawia wielkiego śladu"

Te słowa Mikołaja Pawlaka bardzo poróżniły rodziców. A wy co sądzicie o stosowaniu kar cielesnych wobec dzieci?
Milena Oszczepalińska
Rzecznik Praw Dziecka akceptuje klapsy?
fot. AdobeStock
Mikołaj Pawlak, który pełni obecnie funkcję Rzecznika Praw Dziecka, w jednym z ostatnich wywiadów odniósł się do kwestii stosowania przez rodziców klapsów. To, co powiedział, bardzo wzburzyło wielu rodziców. Rzecznik Praw Dziecka, czyli człowiek, który z urzędu powinien chronić dzieci,  wyznał, że trzeba rozróżnić klapsy od bicia. Dodał też, że klapsy „nie zostawiają wielkiego śladu”. Czyżby?

Rzecznik Praw Dziecka o karach cielesnych wobec dzieci

W ostatniej rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Mikołaj Pawlak nie był konsekwentny w tym, co mówił na temat stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Z jednej strony stanowczo przyznał, że „zaniedbania, pobicia i znęcanie się” działają na szkodę dzieci. „Absolutnie nie wolno bić dzieci. I to jest bezwzględne. Koniec pieśni” – stwierdził Rzecznik.
Z drugiej oznajmił jednak, że „trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie” i dodał, że sam „sam z estymą wspomina to, że dostał od ojca w tyłek”, kiedy polał nogę brata denaturatem i ją podpalił. „Ojciec w porę zareagował. Tak, że przez dobrą chwilę nie mogłem siadać" – wyznał Rzecznik.
Zobacz też: To tylko niewinny klaps? Nie, bicie to bicie!

Na pytanie o to, czy sam daje klapsy synom, powiedział: „chłopaki czasem dają w kość, ale nie uderzyłem ich nigdy".
Jak widać Rzecznik Praw Dziecka nie mówi dostatecznie wyraziście i precyzyjnie, że każda form karania cielesnego dzieci jest zła. Wydaje się, że w przypadku klapsów powinien bardziej ważyć słowa, ponieważ kto jak kto, ale człowiek, który stoi na straży bezpieczeństwa najmłodszych, powinien sprzeciwiać się wszystkiemu, co temu bezpieczeństwu może zagrażać.
Redakcja poleca: Jakie prawa dziecka są ważne dla naszych redaktorek? Zobacz film!
Wśród redaktorek Babyonline nowa książka Doroty Zawadzkiej „Dziecko swoje prawa ma” cieszy się ogromną popularnością. Każda z nas przeczytała ją od deski do deski. I każda z nas ma takie prawo dziecka, które jest dla niej szczególnie ważne. Zobacz film, w którym redaktorki mówią o dziecięcych prawach.

Dlaczego klapsy nie są dobrą metodą wychowawczą?

Dawanie dziecku klapsa uczy je jednego – silniejszy zawsze wygrywa. Nie ważne, kto ma rację i jaka jest racja, ważne, kto ma więcej siły i władzy. Poza tym bite dziecko przestaje mieć zaufanie do rodzica, staje się wycofane i coraz silniej rośnie w nim przekonanie, że nie znajdzie oparcia w mamie lub tacie. A przede wszystkim, że lepiej nie zwierzać się im z trudnych spraw, bo nie zrozumieją, a co najwyżej wymierzą karę.

Konsekwencje zamiast kar

Owszem, dzieci potrzebują karcenia i wychowywania. Ale klapsy temu zupełnie nie służą. Podobnie jest z karami, których dzieci nie rozumieją. Kilkulatek nie widzi zależności między np. rozlewaniem wody po mieszkaniu a zakazem oglądania bajki. Natomiast rozumie, że rozlewanie jest złe, jeśli musi potem wykonać pracę w postaci samodzielnego pozmywania mokrych plam. To normalna, choć niezbyt przyjemna konsekwencja takiego działania.

Źródło: tvn24.pl [content:0_27035,0_25375,0_25205,0_24183:CMNews]  
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy