kobieta, ciąża, brzuch, płeć dziecka, brzuch w ciąży

Krótki kurs ciążowej samoobrony

Jesteś w ciąży? Przygotuj się na to, że mnóstwo ludzi będzie miało ci coś do powiedzenia: "Ładnie wyglądasz, na pewno urodzi się chłopak!", „Kawa? Zwariowałaś?”, "A gdy moja siostra rodziła trzeciego syna..."
Beata Turska
kobieta, ciąża, brzuch, płeć dziecka, brzuch w ciąży
Ciąża sprawiła, że gwałtownie wzrosło zainteresowanie otoczenia twoją osobą? To miłe, bo możesz poczuć się jak pępek świata, VIP i księżniczka w jednym - to jeden z  plusów ciąży.
Jeśli jednak zaczyna cię to męczyć albo ktoś mówi lub robi coś, czego nie masz ochoty znosić,  broń się, masz do tego prawo. Twój dobry nastrój jest teraz najważniejszy: stres w ciąży nie służy ani tobie, ani dziecku. O to, w jaki sposób się bronić, by nikogo nie obrazić, zapytaliśmy Kazimierza Ździebłę, psychologa. 
 
Przeczytaj także: Czym może zaskoczyć cię ciąża?  

Gdy nie chcesz słuchać opowieści o strasznych porodach

Może się zdarzyć (bądźmy szczerzy: zdarzy się niemal na pewno), że ciotki, sąsiadki i znajome znajomych (a nawet całkiem obce osoby) będą ci opowiadać o swoich porodach, także tych z komplikacjami. Kleszcze, próżniociąg, nacinanie krocza... Brrr, nic dziwnego, że masz ochotę wiać, gdzie pieprz rośnie.

Możesz zacisnąć zęby i  grzecznie słuchać. Szkoda jednak  twoich nerwów. Jakie masz opcje?
  • Zmień temat na mniej stresujący. Na przykład rzuć jakiekolwiek pytanie („A co u ciebie/Ani/Jacka?” ) albo opowiedz coś innego („Spotkałam Iksa/Czytałam ostatnio, że..."). Tak, to prawda - to rodzaj ucieczki. Pozwala jednak uniknąć przykrości bez większych ceregieli i obrażania rozmówcy.  
  • Zrób unik, czyli porzuć rozmówcę pod byle pretekstem ("Przepraszam, muszę zadzwonić/pojechać do mamy/zrobić pranie").
  • Postaw sprawę jasno. Powiedz na przykład: „Gdy opowiadasz mi o tym wszystkim, zaczynam się bać porodu. Proszę cię, nie rób tego, porozmawiajmy lepiej o tym i o tym”. To najskuteczniejszy sposób, bo działa nie tylko doraźnie, ale także zabezpiecza na przyszłość. Osoba, która  usłyszy coś takiego, nie powinna się obrazić, w końcu nie snuje swoich opowieści po to, żeby cię dręczyć. Prawdopodobnie traktuje cię jak nową członkinię klubu dla matek.  Chce cię we wszystko wtajemniczyć. 
  • Stosuj metodę zdartej płyty. W przypadku wyjątkowo niereformowalnych osób do skutku powtarzaj, że nie chcesz rozmawiać na ten temat, bo to źle na ciebie wpływa. Staraj się mówić łagodnie, ale stanowczo. 
  • Obrócić wszystko w żart, dając przy tym rozmówcy do zrozumienia, że nie życzysz sobie takich atrakcji. Możesz na przykład roześmiać się i powiedzieć coś w stylu: „W konkursie na najbardziej dramatyczną opowieść wygrałaś w tym tygodniu  bezapelacyjnie!”.
Przeczytaj także: Jestem w ciąży, boję się  
Redakcja poleca: Wyprawka do szpitala – dla mamy i dziecka [WIDEO]
Nie warto zwlekać do ostatniej chwili ze spakowaniem rzeczy do szpitala dla ciebie i dla dziecka. Zrób to na około miesiąc przed planowanym terminem porodu. Zobacz w naszym filmie, co powinno się w znaleźć w torbie do szpitala.

Gdy masz dość niechcianych rad

Rady, jakimi otoczenie  zasypuje przyszłe mamy, wynikają z troski. W nadmiarze  mogą jednak doprowadzać do szału.  Niektóre kobiety czują się wręcz ubezwłasnowolnione. Nie rób tego, nie rób tamtego. Nie prowadź samochodu, nie pij kawy, powinnaś więcej spać, jeść to i tamto. 

Jeśli masz dość nieproszonych rad:
  • Stosuj sprawdzone metody. Z doradcami można poradzić sobie tak samo, jak z „opowiadaczami”, to znaczy stosując uniki,  stawiając sprawę jasno itd. 
  • Wypróbuj technikę "tak, ale...", czyli powiedz na przykład „Masz rację, że kawa nie jest najlepsza dla ciężarnych, ale mój lekarz pozwolił mi pić jedną dziennie” Albo: „To miło, że się mną interesujesz, ale jestem przekonana, że wypad nad morze jest właśnie tym, czego teraz mi najbardziej trzeba”. 
Uwaga! Nie puszczaj mimo uszu wszystkich rad. Wśród nich są także te naprawdę cenne. Jeśli na przykład wszyscy wokół mówią ci, żebyś zwolniła obroty, bo za dużo pracujesz, to może coś w tym jest. Korzystaj z dobrych źródeł wiedzy.  Im więcej będziesz wiedzieć na temat ciąży i porodu, tym łatwiej oddzielisz ziarno od plew.  

Dobre rady nie kończą się po porodzie. Sprawdź także,  jak sobie z samozwańczymi doradcami, gdy dziecko jest już na świecie. 

Gdy ktoś cię raczy ciążowymi przesądami

Rady i przestrogi jakimi raczone są kobiety w ciąży bywają także zupełnie idiotyczne.  Prawdopodobnie usłyszysz, że nie kupuje się wyprawki przed porodem (A niby kiedy? Po porodzie nie będzie na to czasu), że musisz zdjąć wisiorek, bo maluszek urodzi się owinięty pępowiną, że z tego samego powodu nie powinnaś robić na drutach. Że jeśli się przestraszysz i złapiesz za jakąś część ciała, dziecko będzie miało w tym samym miejscu myszkę albo że nie powinnaś patrzeć na księżyc, bo maluszek będzie łysy (!).  
Przesądów dotyczących ciąży są tysiące, a jeden dziwniejszy od drugiego. Niektóre  są śmieszne, jest więc okazja do uśmiechu. Inne jeżą włos na głowie, lepiej więc ich w ogóle nie słuchać (stosuj podane wyżej chwyty). Jedno jest pewne: nie ma sensu wchodzić w dyskusje i „prostować” rozmówców, bo takie zachowanie wiąże się z ryzykiem wysłuchania kolejnej opowieści, która w założeniu ma potwierdzić prawdziwość przestrogi. 
 

Gdy męczy cię nadmiar pytań

Kobiety w ciąży są zasypywane gradem pytań. „Który miesiąc?”,  „Kopie?”, „Jak to? Jeszcze nie urodziłaś?”, czy nawet - naprawdę! - „A kiedy drugie?” (nierzadko w komplecie z opowieścią o trudnej doli jedynaków.

Masz dosyć?
  • Uwierz w dobre intencje pytających.  W tych pytaniach  ma  nic złego, świadczą o zainteresowaniu otoczenia, ale gdy odpowiada się na nie po tysiąc razy dziennie mogą dać się we znaki.  Staraj się traktować je spokojnie i z humorem. Bywa trudno? Pomyśl, jak byś się czuła gdyby w ogóle nikt ci ich nie zadawał. 
  • Jasno określ swoje granice. Otwarcie wyrażaj swoje uczucia i myśli (a także w razie potrzeby bez kajania się i wyrzutów sumienia broń swoich interesów i dobrego samopoczucia), w sposób, który nie rani innych i nie uwłacza ich godności. Powiedz na przykład „Przepraszam, ale pytanie, czy moja ciąża była planowana, wydaje mi się zbyt osobiste”. 
Wszyscy ciągle cię o coś pytają, tymczasem ty sama chciałabyś o coś zapytać, ale nie robisz tego, bo twoje wątpliwości wydają  ci się zbyt błahe (albo po prostu ... głupie)? Przeczytaj Wstydliwe pytania o ciążę. 

Gdy obce osoby chcą dotykać twojego brzucha

Są kobiety w ciąży, które  to uwielbiają. Jednak nie wszystkie. Pewną przyszłą mamę z Pensylwanii tak zirytowało dotykanie brzucha, że wniosła oskarżenie przeciwko sąsiadowi, który ją po nim pogłaskał (Przeczytaj o tym: Moja ciąża, mój brzuch - nie dotykaj, bo pójdziesz do więzienia).

Nie namawiamy, byś poszła w jej ślady, ale jeśli nie życzysz sobie, by ktoś cię dotykał, nie pozwalaj na to. Podobnie. jak w poprzednich przypadkach możesz zastosować unik („Oj, tramwaj mi ucieknie"), obrócić sprawę w żart („Dobrze, ale ja najpierw obejrzę twoje migdałki”) albo zachować się asertywnie („Czuję się nieswojo, gdy dotykasz mojego brzucha. To dla mnie krępujące.)
 
Czy lubiłaś, gdy ludzie głaskali twój brzuch, kiedy byłaś w ciąży? Czy myślisz, że powinno być prawo zakazujące dotykania brzuchów przyszłych mam? Czytaj i pisz na forum Babyonline.pl.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy