samotne mamy bez 500 plus
fot. Adobe Stock

Samotne mamy bez 500 plus – taka jest decyzja ministerstwa

Pani Marta to samotna mama trójki dzieci i właśnie przestała otrzymywać 500 plus. „W czym moje dzieci są gorsze od innych? Czy to jest kara za to, że rozstałam się z ojcem dzieci i nie jesteśmy już pełną rodziną?" - pyta kobieta.
Agnieszka Majchrzak
samotne mamy bez 500 plus
fot. Adobe Stock
Pani Marta samotnie wychowuje trójkę dzieci w wieku 6, 8 i 10 lat. Wspólnie z byłym partnerem ustalili, że będzie płacił na dzieci 2 tys. zł netto. Pani Marta dostawała też co miesiąc 1500 zł z programu 500 plus.

Z trójką dzieci 500 plus się nie należy?

Miesiąc temu kobieta otrzymała jednak informację z MOPS-u, że dalsza wypłata na wszystkie dzieci zostaje wstrzymana. - Już rok temu zabrali mi pieniądze na pierwsze dziecko. Powiedzieli, że nastąpiła zmiana przepisów. I aby dostawać pieniądze od rządu na pierwsze dziecko, muszę mieć zasądzone alimenty. Teraz, z powodu niezasądzonych alimentów, zabrali mi też pieniądze na kolejne dzieci. Nic więc nie dostanę – mówi.

Pani Marta nie musiała sądownie egzekwować pieniędzy na dzieci. - Regularnie dostaję pieniądze na konto, nie mam więc żadnej potrzeby, aby domagać się pieniędzy przez sąd czy komornika – opowiedziała. Ale ministerstwo bardzo krytycznie patrzy na takich rodziców i podejrzewa ich o naciąganie kasy państwowej.
Redakcja poleca: Czy 500 + jest sprawiedliwie rozdzielane? [SONDA ULICZNA]
Zapytaliśmy przechodniów o to, czy ich zdaniem 500+ jest sprawiedliwie przydzielane i trafia do naprawdę potrzebujących. Z danych rządowych wynika, że programem 500+ objętych jest blisko 4 miliony dzieci. Kasa państwa wydała na ten program ponad 33 miliony złotych.

Samotni rodzice pod lupą

Odebranie pieniędzy pani Marcie to pokłosie dwóch spraw – po pierwsze uszczelnienia systemu wypłat 500 plus samotnym rodzicom oraz wyroku sądowego orzekającego, że przy wypłacie 500 na drugie dziecko samotny rodzic nie musi mieć sądownie ustalonych alimentów.

Już rok temu resort zaczął kontrolować system wypłat 500 plus, tak aby rodzice deklarujący samotne wychowywanie dziecka nie pobierali pieniędzy, gdy w rzeczywistości żyją w nieformalnym związku. Dzięki temu nie musieli wliczać dochodu partnera i dostawali pieniądze również na pierwsze dziecko (w takiej sytuacji trzeba mieć dochód 800 złotych na 1 osobę w rodzinie).
  [content:0_26416,0_26153,1_3265,2_1196:PsychologicalTest]

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaleciło gminom, aby nie wypłacały 500 plus samotnym mamom, jeżeli nie posiadają sądownie ustalonych alimentów. Efektem tego rząd bardzo uszczelnił system wypłat i zaoszczędził wiele milionów złotych. Ale czy nie posunął się w tej sprawie za daleko?

Sąd kontra ministerstwo

Tak właśnie uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny, podważając we wrześniu decyzję urzędników o cofnięciu 500 plus samotnej mamie, gdyż nie przedstawiła sądowego orzeczenia o alimentach na kolejne dziecko. Mimo tego ministerstwo podtrzymało wymóg posiadania alimentów w piśmie skierowanym do wszystkich gmin w Polsce. - Gminy mają trzymać się litery prawa – napisał resort rodziny do samorządów. Przypomniał, że wymóg ustalenia alimentów dotyczy wszystkich samotnych rodziców starających się o 500 plus.

W zgodnej opinii prawników, ekonomistów i ekspertów organizacji rodzicielskich decyzja ministerstwa pracy kłóci się z prawem, że 500 plus na drugie i kolejne dzieci mają dostawać wszyscy, bez żadnych warunków. „Chyba że jesteś samotną matką lub ojcem. Wtedy pieniędzy możesz nie dostać” - skomentowała „Gazeta Wyborcza". - Zabieranie pieniędzy na drugie czy trzecie dziecko z powodu niewystąpienia o alimenty jest absurdem – powiedział specjalista od ubezpieczeń społecznych dr Łukasz Wacławik.

– W ten sposób z dnia na dzień zostałam wyrzucona z programu i nie dostaję ani złotówki. Pytam się, w czym moje dzieci są gorsze od innych? Czy to jest kara za to, że rozstałam się z ojcem dzieci i nie jesteśmy już pełną rodziną? – pyta pani Marta.

To dyskryminacja

Stanowisko ministerstwa oceniane jest jako dyskryminujące rodziny niepełne. – Bo jak to inaczej traktować, gdy z jednej strony rząd mówi, że na każde drugie i kolejne dziecko będą wypłacane pieniądze, ale jednocześnie matkom samotnie wychowującym dzieci stawia dodatkowe warunki – powiedziała prof. Ewa Lisowska z warszawskiej SGH.

Zdaniem profesor, nie można rodzicom w tej sprawie narzucać rozwiązań. - Niektórzy rodzice nie chcą chodzić po sądach i za pośrednictwem sędziów ustalać kwoty alimentów. Bo nie chcą, aby to było nagłaśniane, wolą samemu się dogadać i respektować własne umowy – tłumaczy ekonomistka.

Dla wielu samotnych kobiet, mających i tak na co dzień bardzo dużo problemów, sądowe załatwianie alimentów może być kłopotem. Dlatego, według prof. Lisowskiej rozwiązaniem sprawy mogłaby być pomoc organizacji pozarządowej działającej na rzecz kobiet i przeprowadzenie ogólnopolskiej akcji wystąpienia do rządu z postulatem o zakończenie dyskryminacji samotnych mam.

Badania ekonomiczne gospodarstw domowych pokazują, że rodziny niepełne tworzone są w blisko 90 proc. przez kobiety samotne wychowujące dzieci i wraz z rodzinami wielodzietnymi są one najbardziej zagrożone ubóstwem. Według Narodowego Spisu Powszechnego w Polsce jest 1,3 mln samotnych matek wychowujących dzieci do 24 lat.

Napiszcie w komentarzach, jak oceniacie pomoc państwa dla samotnych rodziców? Czy uważacie, że ministerstwo słusznie domaga się przedsatwienia alimentów od rodziców samotnie wychowujących dzieci?

Zapraszamy do naszej internetowej szkoły rodzenia:
 

Źródło: wyborcza.pl

Zobacz też:

 

Oceń artykuł

Ocena 5 na 8 głosy

Zobacz także

Popularne tematy