Rzecznik Peraw dziecka o metodzie in vitro: to niegodna metoda
fot. AdobeStock

Nowy Rzecznik Praw Dziecka o in vitro: poczęcie dziecka tą metodą jest niegodziwe

Mikołaj Pawlak podzielił dzieci i ich rodziców na lepszych i gorszych, jeszcze zanim zaczął urzędowanie. Takie są komentarze po kontrowersyjnej wypowiedzi nowego rzecznika.
Agnieszka Majchrzak
Rzecznik Peraw dziecka o metodzie in vitro: to niegodna metoda
fot. AdobeStock
Dopiero przy czwartym podejściu udał się wybór nowego Rzecznika Praw Dziecka. Głosami PiS został wybrany Mikołaj Pawlak, 38-letni prawnik z Łodzi, specjalista od rozwodów kościelnych, raczej bez żadnego doświadczenia w pracy z dziećmi. Za jego kandydaturą głosowało 57 senatorów, 26 było przeciw. Wcześniej Pawlaka zaakceptował Sejm.

„Czy ten pan prezentuje wszystkie dzieci”?

Jeszcze przed ostatecznym głosowaniem nad wyborem rzecznika, Pawlak zaprezentował na forum Senatu swój pogląd na temat poczęcia dzieci metodą in vitro. Jego zdaniem, "od strony prawno-moralnej jest to metoda niegodziwa". Dowodził, że poczęte w ten sposób dzieci nie są wystarczająco chronione. W związku z tym, jako jedno z zadań stojących przed sobą wymienił "zadbanie o godność dziecka poczętego" tą metodą.

- Dotyczyć ma to nie tylko tych dzieci poczętych i narodzonych, ale ta godność ma też dotyczyć dzieci poczętych, a nienarodzonych, zamrożonych na przykład - tłumaczył Pawlak. - To też są dzieci, bo są poczęte - stwierdził.

Wypowiedź rzecznika spotkała się z ostrą reakcją. - Jestem tak oburzona, że trudno mi to wyrazić. Czy ten pan będzie dzielił dzieci na lepsze i gorsze, poczęte w sposób A i poczęte w sposób B? Co mają sobie pomyśleć dzieci, które zazwyczaj wiedzą, że są poczęte metodą in vitro? Czy ten pan rzeczywiście reprezentuje interesy wszystkich dzieci? - skomentowała dla TVN24 doktor Monika Adamczyk-Popławska, mama córeczki poczętej metodą in vitro.
Redakcja poleca: Trudne rozmowy o męskiej niepłodności - film
Niepłodność często mylona jest z impotencją lub obniżonym libido. Między innymi dlatego niektórzy mężczyźni źle znoszą informację o tym, że mają jakieś kłopoty z płodnością i niechętnie podejmują próby leczenia. Czy można to zmienić?

Przeciwnik aborcji

Pawlak zapowiedział też czynny udział w dyskusji o przepisach antyaborcyjnych w Polsce. Byłoby to precedensowym działaniem ze strony Rzecznika Praw Dziecka. Do tej pory jego biuro nie angażowało się w debaty polityczne, starając się wokół problemów dzieci zbudować ponadpartyjne porozumienie. - Kwestią ochrony życia i bronienia prawa do życia od poczęcia na pewno będę się zajmował i jednoznacznie ją popierał - stwierdził Pawlak.

Ustępujący Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak uważa, że jego następca powinien "unikać tematów politycznych, nie wchodzić w jakiś gorset ideologiczny". - Bo to nie pomaga później współpracować - skomentował.

Praktyk od spraw dzieci?

Mikołaj Pawlak ma 38 lat, ukończył prawo kanoniczne, pracował przy sądach kościelnych. Aż do wyboru na rzecznika pełnił funkcję dyrektora departamentu spraw rodzinnych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Sprawował nadzór nad sądami rodzinnymi, zakładami poprawczymi, schroniskami dla nieletnich. Opozycja zarzuciła Pawlakowi brak wymaganego ustawą doświadczenia w pracy z dziećmi.

Pawlak odpierał te zarzuty, dowodząc, że jego praca na rzecz dzieci ujawniała się podczas spraw sądowych. – Przyszedłem do ministerstwa właśnie jako ekspert, praktyk od spraw dzieci – przekonywał senatorów. Jego pomysłem było karanie coraz młodszych dzieci. Jest współautorem ustawy mającej obniżyć odpowiedzialność karną dla nieletnich z 13 do 10 lat.

"Lekceważący stosunek do młodych ludzi"

Tuż przed wyborem Pawlaka na stanowisko rzecznika ponad 150 działaczy młodzieżowych organizacji i rad miast, podpisało się pod listem z prośbą o odrzucenie jego kandydatury. Sam zainteresowany listu nie czytał.

- Rzecznik Praw Dziecka powinien mieć co najmniej 5-letnie doświadczenie w pracy z dziećmi. Pan Pawlak ma jedynie 2-letnie doświadczenie i to mocno naciągane - podkreślił przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta Szczecin Szymon Kołtuniak. Senator i były lider SLD Grzegorz Napieralski dodał, że nowy Rzecznik Praw Dziecka, nie zapoznając się z listem organizacji młodzieżowych, wykazał się "lekceważącym stosunkiem do młodych ludzi".

Wydaje się, że Pawlak nie przywiązuje zbyt wielkiej wagi do współpracy z takimi organizacjami. Podczas posiedzenia Senatu stwierdził, że przede wszystkim chce rozmawiać z parlamentarzystami, bo to od nich zależy właśnie jego wybór na to stanowisko, a dopiero w kolejnym etapie z organizacjami pozarządowymi i młodzieżą. - Myślę, że te proporcje powinny wyglądać inaczej - ocenił Artur Ryszkiewicz z Fundacji Młodzieży ACTIVIS.

Do czterech razy sztuka

Nowy rzecznik został wyłoniony w czwartym podejściu. Najpierw posłowie PiS odrzucili kandydatury opozycji – prof. Ewy Jarosz (zgłoszonej przez PO, Nowoczesną i PSL oraz blisko 80 organizacji pozarządowych) i Pawła Kukiza-Szczucińskiego (Kukiz’15).

Następnie PiS zgłosił dr Agnieszkę Dudzińską, socjolożkę, zajmującą się prawami i sytuacją dzieci z niepełnosprawnościami. Dopiero przy trzecim podejściu Sejm przyjął kandydaturę Dudzińskiej, ale zgody na nią nie wyraził Senat. Kadencja nowego RPD potrwa 5 lat.

Dawno nie było w Polsce urzędu, którego obsada wywołałaby aż takie perturbacje i dyskusje ideologiczne. To bardzo przykre, bo rzecz dotyczy stanowiska Rzecznika Praw Dziecka, który nie powinien być przypisany do żadnej partii politycznej. Praca dla dzieci powinna być poza ideologią. Niestety wypowiedź Mikołaja Pawlaka temu przeczy. Czy nowy rzecznik będzie rzecznikiem wszystkich dzieci w Polsce?
  [content:0_17951,0_18474,1_3764,2_1044:PsychologicalTest]

Sprawdź, jak wypadł w teście redakcyjnym krem NIVEA BABY Mój pierwszy krem
 
Metoda zapłodnienia pozaustrojowego in vitro od ponad 30 lat jest dla setek tysięcy par na całym świecie ostatnią szansą na posiadanie dzieci. Liczba urodzeń dzięki technice in vitro osiągnęła ponad 5 milionów. W Polsce spór wokół in vitro wciąż trwa.

Za rządów PO zapłodnienie tą metodą było finansowane z państwowej kasy. W efekcie czego, w ciągu czterech lat realizowania programu in vitro urodziło się 8 tys. 395 dzieci. Rząd PiS wycofał dofinansowanie i wprowadził własny program rozrodczości bazujący na naprotechnologii - metodzie walki z bezpłodnością, która w żadnym kraju poza Polską nie jest uważana za alternatywę wobec in vitro. Dzięki tej metodzie do tej pory urodziło się 70 dzieci.

Naprotechnologia polega na monitorowaniu śluzu, temperatury ciała i odczuć w okolicach intymnych kobiety - ma wiele wspólnego z naturalnymi metodami planowania poczęcia, które aprobuje Kościół katolicki.

Jak oceniacie stosunek Rzecznika Praw Dziecka do rodzenia dzieci metodą in vitro? Napiszcie swoje zdanie w komentarzach.

Zapraszamy do naszej internetowej szkoły rodzenia:

 

Źródło: natemat.pl, tvn24.pl

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy