GRY
 
 

Pod respiratorem, w śpiączce - pobity Marcel wciąż walczy o życie

Stan chłopca jest ciężki, rokowanie niepewne - mówi dr Janusz Mielcarek ze szpitala w Toruniu. Marcel, który nieprzytomny trafił w poniedziałek na OIOM, ma ciężkie obrażenia na całym ciele, nowe i stare siniaki. Czy to możliwe, że nikt nie słyszał, gdy był katowany?!

Skatowany Marcel walczy o życie
fot. Fotolia
Marcel ma niespełna dwa latka. Ma tyle obrażeń, ile większość z nas, dorosłych, nigdy nie będzie miała. U chłopca stwierdzono obrzęk mózgu, krwiaki na całym ciele. Prawdopodobnie został pobity do nieprzytomności. Dziś nie jest w stanie samodzielnie oddychać – wprowadzono go stan śpiączki farmakologicznej (by jego mózg odpoczął), jest podłączony do respiratora. Lekarze przypuszczają, że będzie w utrzymywany w śpiączce co najmniej 48 godzin, ale nic nie jest pewne.
– Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, w którą stronę rozwinie się sytuacja. Stan jest ciężki, rokowania niepewne – powiedział nam dr Janusz Mielcarek, rzecznik prasowy toruńskiego szpitala, do którego trafił chłopiec.

Pobity? Spadł z łóżka?

– Śledztwo ma wszystko ustalić. Ale obrażenia, które ma Marcel, zdaniem lekarzy świadczą o tym, że chłopiec był bity. Mocno. I na pewno nie jeden raz – mówi dr Mielcarek.
Ojczym, który wezwał karetkę do nieprzytomnego dziecka, stwierdził, że chłopiec miał spaść z wersalki. Został jednak zatrzymany przez policję. We wtorek postawiono mu zarzut ciężkiego uszkodzenia ciała chłopca. Grozi za to wyrok do 10 lat pozbawienia wolności. O kolejnym postępowaniu zadecyduje prokurator.

Rodzina Marcela (matka i konkubent) byli pod opieką pomocy społecznej. Zajmował się nią zarówno pracownik socjalny, jak i asystent rodziny.
Redakcja poleca: Rzecznik Praw Dziecka: "Potrzebujemy Narodowej Strategii przeciw Przemocy wobec Dzieci" [WIDEO]
Przemoc wobec dzieci istnieje i jest ona liczona nie w milionach, ale w miliardach przypadków – mówi Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka. – Trzeba z nią walczyć NAPRAWDĘ, a nie tylko na papierze.

Słyszysz płacz? Reaguj!

Trzeba mieć nadzieję, że Marcel przeżyje i wyzdrowieje. Trzeba wierzyć, że osoby winne tragedii zostaną ukarane. Ufać, że opieka społeczna sprawdzi, czy wszystko w tym przypadku działo się tak, jak powinno. Nie możemy dziś ferować wyroków. Musimy zrobić wszystko, by taka tragedia się nie powtórzyła! Jak? Reagując na płacz dziecka!

Zobacz, co możesz zrobić, gdy podejrzewasz, że dziecko jest ofiarą przemocy


 
Przeczytaj koniecznie (i zobacz filmy!) co robić, gdy ktoś bije dziecko na ulicy lub gdy znajomy stosuje przemoc: Reaguj, masz prawo! 3 filmy, które mogą uratować życie dziecka

Nie bój się, że ktoś Cię skrzyczy, że wtrącasz się w nie swoje sprawy. Niech skrzyczy. Może być też tak, że płacz dziecka za ścianą jest płaczem spowodowanym przez kolkę czy rosnące zęby. Wszystko jedno. Lepiej się pomylić. Lepiej przesadzić. Niż nie zrobić nic. I pozwolić, by ktoś za ścianą katował dziecko do nieprzytomności!
Zagadzasz się z nami? Masz inne zdanie? Napisz w komentarzu!
 
Doładuj
Przeładuj