dziecko, słodycze, lizak
fot. Panthermedia

Słodycze - słodki wróg dziecka

Słodycze poprawiają nastrój: pod ich wpływem wydzielają się endorfiny (hormony szczęścia). Dzieci jedzą jednak kilogramy cukru, bo jest on w ciastkach, płatkach, sokach, jogurtach, a nawet w majonezie.
dziecko, słodycze, lizak
fot. Panthermedia
To nic złego, jeśli czasem dasz dziecku coś słodkiego. Poprawisz jego samopoczucie i szybko podniesiesz mu we krwi poziom glukozy. A malec zmęczony po zabawie na sankach będzie miał więcej energii.

Białe kilogramy

Problem polega jednak na ilości. Jak dużo cukru może malec zjeść w ciągu dnia? Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by było to nie więcej niż 20 g sacharozy, czyli dwie czubate łyżeczki cukru albo cztery kawałki czekolady lub pięć landrynek albo jeden duży kęs batonika. – Za czasów Napoleona średnie spożycie cukru wynosiło 7–8 kg na osobę dorosłą, dziś jest to dziesięć razy więcej, czyli 70 kg – mówi doc. Janusz Książyk z Kliniki Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka.

A ile cukru zjada dziecko?
W Polsce nikt nie robił takich badań, za to w Wielkiej Brytanii – tak. Okazało się, że brytyjskie dziecko zjada rocznie: 47 paczek herbatników, 8 kg ciastek, sześć pudełek lodów, 3,3 kg wyrobów czekoladowych. W samych tych produktach jest 12 kg cukru! A do tego dochodzi jeszcze ten ukryty w kaszkach, sokach, jogurtach, płatkach, keczupie, majonezie. Ba, nawet we frytkach i hamburgerach! Do słodkiego jedzenia przyzwyczajamy już niemowlęta, dosładzając, co tylko można. Pomimo tego, że dietetycy zalecają, by uczyć dziecko zaspokajania pragnienia wodą, podajemy mu herbatkę (plus dwie łyżeczki cukru). Słodzone są też niemowlęce kaszki, a mamy, które przygotowują posiłki dla malca, równie chętnie je dosładzają. I to nie tylko kasze, ale też owoce, soczki, a nawet... zupy i dania warzywne! Gdy dziecko kończy pierwszy rok życia i powoli przestawia się na normalną domową dietę, dostaje coraz więcej cukru. Nie tylko dlatego, że na deser czy „w nagrodę” podajemy mu ciastko, batonika, czekoladkę, a dziadkowie przy każdej okazji przynoszą coś słodkiego. Drugim powodem jest to, że pomimo tego, iż dietetycy radzą, żeby zamiast owocowych jogurtów podawać naturalne, to i tak kupujemy te słodkie. A zamiast płatków owsianych podajemy śniadaniowe. Niewiele osób czyta etykiety i zwraca uwagę na to, że nawet w płatkach kukurydzianych znajduje się cukier, a w śniadaniowych kuleczkach może być go nawet do... 40 proc.!
Redakcja poleca: 10 kg cukru i 1,5 kg soli rocznie: tyle zjada roczne dziecko! Co z tym zrobić? [WIDEO]
10 kg cukru rocznie, czyli prawie kilogram na miesiąc. I 1,5 kg soli rocznie: tyle zjada dziecko, które skończyło rok! Gdzie kryje się cukier oraz sól i jak je ograniczać – mówi prof. Hanna Szajewska, pediatra z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Nie całe zło w cukierniczce

Do niedawna za próchnicę i otyłość oskarżono głównie biały cukier w cukierniczce. To prawda, że jest bezwartościowy i – jeśli już chcesz słodzić – to lepiej używać np. cukru brązowego (zawiera składniki mineralne) albo miodu. Jednak niedawno okazało się, że jeszcze większym zagrożeniem niż sacharoza (czyli cukier z cukierniczki) jest syrop glukozowo-fruktozowy. Fruktoza to cukier, który naturalnie znajduje się w owocach. Owoce są zdrowe (ze względu na witaminy i inne składniki), ale wyizolowana fruktoza już nie. Syrop glukozowo-fruktozowy (uzyskiwany z kukurydzy) od ponad trzydziestu lat producenci dodają m.in. do napojów gazowanych, słodyczy, jogurtów, keczupu, soków. Badania dowiodły, że w jeszcze większym stopniu niż cukier sprzyja on otyłości i cukrzycy. Badania przeprowadzone na University of Cincinnati wykazały, że dzieci, które jadły produkty z syropem glukozowo-fruktozowym najszybciej tyły, gdyż fruktoza „przestawiała” metabolizm (przemianę materii) na produkcję tłuszczu. Co więc robić? Dokładnie czytaj etykiety. Unikaj nie tylko produków słodzonych cukrem ale też syropem fruktozowym.

Zobacz też: Słodycze są dla dzieci

Mniej to znaczy lepiej

Kawałek szarlotki czy sernika po obiedzie, czekoladka po spacerze czy budyń na podwieczorek dziecku nie zaszkodzą. Słodkie rzeczy nie mogą jednak zastępować posiłku. Cukier trzeba ograniczać. Jak?
1. Nie dosładzaj: owoców, surówek warzywnych. Podając cierpkie owoce czy świeże warzywa kształtujesz nawyki żywieniowe malca. To nic, że początkowo troszkę się skrzywi. Szybko jednak przyzwyczai się do nowego smaku.
2. Ucz malca zaspokojania pragnienia wodą, a nie herbatkami, sokami, napojami. Herbatek owocowych nie dosładzaj (lub tylko minimalnie).
3. Kupuj jogurty i twarożki naturalne, a potem sama dokładaj do nich owoce. Możesz dodać odrobinę miodu lub cukru: na pewno i tak będzie go mniej niż w produktach ze sklepu.
4. Płatki śniadaniowe podawaj jako dodatek do owsianych, kaszy manny czy zupy mlecznej, a nie jako osobne danie. Czytaj etykiety i wybieraj płatki, które zawierają jak najmniej cukru.
5. Nie podawaj dziecku napojów owocowych. Są bezwartościowe. Najlepiej wybierać soczki przeznaczane dla małych dzieci lub przygotowywać soki w domu.
6. Czytaj etykiety. Nie wybieraj produktów, do których dodano cukier lub syrop glukozowo-fruktozowy (napojów, soków, keczupów, majonezów), zawierających tłuszcze utwardzane (sprzyjają otyłości).
7. Podawaj słodkości przygotowane w domu. Ale uwaga: ciasta z proszkiem do pieczenia lepiej podawać rzadko, bo wchodzące w jego skład węglany i fosforany sodu w nadmiarze są szkodliwe).
8. Zamiast tradycyjnych słodyczy proponuj dziecku suszone owoce, np. rodzynki, figi, morele, daktyle: są też słodkie, a przy tym bardzo wartościowe.

Lepsze i gorsze: które wybierać?

- Odradzamy: lizaki, cukierki typu landrynki (są bezwartościowe, a długi kontakt z ząbkami sprzyja próchnicy
- Tylko czasami: żelki, galaretki (są mało wartościowe; wyjątek: domowe, z owoców)
- Polecamy (ale nie w nadmiarze!): czekolada gorzka i mleczna (zawiera magnez, żelazo), sezamki, batoniki muesli i z ziarnami, chałwa oraz ciasta przygotowane w domu, np. drożdżowe, szarlotka, sernik.

Cukier i jego winy

Badania dowiodły, że nadmiar cukru powoduje:
- Próchnicę. Unikaj podawania landrynek i lizaków (mają długo kontakt z ząbkami). Szczególnie niebezpieczne są słodycze i słodkie napoje podawane przed snem lub w nocy. W nocy wydziela się mniej śliny, a bakterie mają idealne warunki do rozwoju. 
- Zmiany nastroju. Ich przyczyną są wahania poziomu glukozy we krwi. Tuż po zjedzeniu np. batona poziom cukru we krwi bardzo szybko rośnie (dziecko jest pełne energii, zadowolone), a potem równie szybko spada (staje się zmęczone, złości się). 
- Pogorszenie odporności. Cukier nasila procesy gnilne w jelitach, niekorzystnie zmienia pH, więc w jelitach pojawia się więcej chorobotwórczych mikroorganizmów: grzybów i bakterii. Powoduje to osłabienie odporności, przewlekłe i nawracające infekcje, alergie. Cukier sprzyja również pojawieniu się pasożytów w przewodzie pokarmowym. 
- Utrata apetytu. Dziecko, które zje batona i wypije słodki sok, na pewno nie będzie miało ochoty na warzywa na obiad. n Nadwaga i otyłość. W większości przypadków problemy z wagą są spowodowane jedzeniem dużej ilości słodyczy. 
- Cukrzyca typu 2. Kiedyś dotyczyła tylko osób dorosłych, po 40. roku życia. Dziś coraz częściej zdarza się również cukrzyca typu 2 wśród dzieci i młodzieży. Jest spowodowana nadwagą i złymi zwyczajami żywieniowymi.

Czytaj także: Dlaczego cukier szkodzi dzieciom
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy