śmierć pacjentki w Pszczynie
fot. Adobe Stock, Instagram/strajk_kobiet

Śmierć ciężarnej w szpitalu w Pszczynie: relacja pacjentki, z którą 30-letnia Izabela leżała na sali

30-latka, która zmarła w 22. tygodniu ciąży w szpitalu w Pszczynie, nie leżała na sali sama. Pacjentka, która przebywała razem z nią i patrzyła na jej cierpienie, opowiedziała, co się wtedy wydarzyło: „Bała się spać, jakby się obawiała, że się nie obudzi”.
Joanna  Biegaj
śmierć pacjentki w Pszczynie
fot. Adobe Stock, Instagram/strajk_kobiet
W szpitalu w Pszczynie doszło do śmierci 30-letniej ciężarnej, która trafiła do placówki z bezwodziem. Była w 22. tygodniu ciąży. Lekarze potwierdzili zdiagnozowane wcześniej wady płodu, czekali jednak z interwencją, aż dojdzie do obumarcia płodu. Kobieta pisała SMS-y do rodziny, w których sygnalizowała, że lekarze przyjęli postawę wyczekującą i nie przerwą ciąży ze względu na zeszłoroczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Płód obumarł, jednak z powodu wstrząsu septycznego zmarła także 30-latka. 29.10.2021 r. pełnomocniczka rodziny nagłośniła całe zdarzenie. Aktualnie sprawą zajmuje się prokuratura.

„Mówiła, że chce żyć”

W programie „Uwaga” TVN zabrała głos pacjentka, która leżała z 30-latką na sali.  Z relacji kobiety wynika, że zmarła Izabela bała się o swoje życie.

„Iza kilkukrotnie zgłaszała lekarzom, że ma dziwne, zielonkawe upławy. Miała bardzo wysoką gorączkę. Cały czas mówiła, że coś jest nie tak, ale mówiono jej, że serce płodu żyje i wszystko jest w porządku. Ale wieczorem zobaczyłam, że Iza siedzi na łóżku po turecku, cała się trzęsła. Powtarzała: »Coś jest ze mną nie tak, coś się dzieje«. Poszłam do pokoju pielęgniarek. Podano jej kroplówkę, temperatura spadła. Po kilku godzinach znowu dostała gorączkę. Lekarz jednak nie stwierdził nieprawidłowości. Mówił, że serce płodu bije i trzeba czekać. Iza była świadoma tego, że może umrzeć”.

Pacjentka poinformowała także, że miała wrażenie, że Izabela nie chciała zasnąć, obawiając się o swoje życie: „Mówiła, że chce żyć. W nocy już klęczała na podłodze i wymiotowała. Wtedy ją wywieźli i widzieliśmy ją po raz ostatni”. Dodała, że zabiera publicznie głos między innymi ze względu na córeczkę zmarłej.

„Ja uważam, że po tej pierwszej gorączce powinno się im zapalić czerwone światło. Izabela rozmawiała też jeszcze w szpitalu z córeczką przez telefon. Uspokajała ją. Dla mnie to było koszmarne przeżycie. Chciałam opowiedzieć, co się stało, chcę, żeby jej córka wiedziała, czemu nie ma matki” – powiedziała.

Zobacz także: 
Redakcja poleca: Czy jesteś za zaostrzeniem przepisów pozwalających na aborcję? [SONDA ULICZNA]
Zaostrzenie przepisów ustawy antyaborcyjnej wzbudza gorącą dyskusję społeczną. Zapytaliśmy przechodniów, co myślą na ten temat. Jesteście ciekawi odpowiedzi? Zobaczcie sondę!
Oceń artykuł

Ocena 6 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy