SOS - mieszkańcy Wawra rodzicom z CZD
fot. Facebook/SOS - mieszkańcy Wawra rodzicom z CZD

Piękna akcja! Warszawiacy pomagają rodzicom małych pacjentów CZD

Takie inicjatywy przywracają wiarę w ludzkość. Warszawiacy powołali na Facebooku grupę SOS - mieszkańcy Wawra rodzicom z CZD i oferują doraźną pomoc rodzicom dzieci, które przebywają w szpitalu. Bezinteresownie!
Karolina Stępniewska
SOS - mieszkańcy Wawra rodzicom z CZD
fot. Facebook/SOS - mieszkańcy Wawra rodzicom z CZD
Od kilku dni po Facebooku krąży grafika grupy SOS- mieszkańcy Wawra rodzicom z CZD. Też ją widzieliście? Jeśli nie, to warto dowiedzieć się o tej akcji.

W otwartej grupie na Facebooku mieszkańcy Wawra i innych dzielnic Warszawy zbierają rzeczy dla małych pacjentów, umawiają się na to, kto i kiedy może je dostarczyć, skąd odebrać, do kogo zawieźć. Rodzice małych pacjentów leczonych w Centrum Zdrowia Dziecka dziękują grupie za pomoc w zrobieniu prania, dzielą się wskazówkami, gdzie w okolicy można coś zjeść lub tanio przenocować. Proszą o pomoc w konkretnych rzeczach.

Jedna mama szuka nawet fryzjera dla męża, kogoś, kto mógłby szybko ujarzmić jego fryzurę, w przerwie w czuwaniu przy łóżeczku ich dziecka. Od razu zgłasza się kobieta, która pisze, że zna kogoś, kto mógłby podjechać do szpitala. I to wszystko w ramach szeroko rozumianej pomocy sąsiedzkiej – o tyle innej, że potrzebują jej obcy ludzie, mieszkający w okolicy tylko tymczasowo.

Skąd pomysł grupy? Zrodził się w głowie Anny Ojer, która spędziła z dzieckiem wiele miesięcy w CZD i mogła sama przekonać się, ilu rzeczy brakuje rodzicom pozostającym tam z dziećmi, czego potrzeba samym dzieciom, z jakimi trudnościami przychodzi się im wszystkim zmierzyć. – Na początku byłam tylko ja i mój mąż, a teraz już ponad tysiąc osób włączyło się do działania, Klub Anin zaoferował magazyn, harcerze również zaoferowali pomoc, dziś z poznaną mamą roznosiłyśmy ulotki po CZD, aby dotrzeć do większej ilości rodziców – opowiada o ruchu SOS – mieszkańcy Wawra rodzicom z CZD Anna Ojer.

Na początku pani Anna i jej mąż sami pomagali poznanym w szpitalu rodzicom, teraz pomagać chce wiele osób. Nie dajcie się zwieść nazwie – nie trzeba być mieszkańcem Wawra, by pomóc! Co już udało się grupie zdziałać? - Dziewczyny robiły już kilka prań, przenocowały kogoś, ktoś zaniósł pieczywo, ktoś poznał sąsiadów z pokoju obok, zbieramy ubrania dla oddziału patologii, mamy dowiadują się i pytają o warunki w szpitalu, co należy zabrać, itd. – wylicza Ojer.

Jeśli wasze dziecko przebywa akurat w CZD lub znacie kogoś, kto będzie tam w przyszłości – koniecznie poinformujcie go o tej inicjatywie. Wiadomo, że choroba dziecka to jedno z najtrudniejszych doświadczeń życiowych, z którymi przychodzi nam się zmierzyć. Rzeczywistość szpitalna bywa ponura, a już na pewno przebywanie z dala od domu nie jest wygodne: trudno zabrać ze sobą wszystkie potrzebne rzeczy, nie znamy okolicy, nie mamy, gdzie wyprać ubrań, może nam zabraknąć artykułów higienicznych, nie mamy kogo poprosić o pomoc... I stąd grupa  SOS - mieszkańcy Wawra rodzicom z CZD.

To wspaniałe, że są wśród nas ludzie, którzy chcą bezinteresownie pomagać innym. Drodzy mieszkańcy Wawra (i innych miejsc): jesteście wielcy!

Zobacz też:
Redakcja poleca: Dzieci szybciej zdrowieją w odnowionych salach szpitalnych - film
Z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wynika, że odpowiednia aranżacja szpitalnych sal poprawia najmłodszym pacjentom samopoczucie i skraca czas leczenia nawet o 21 proc.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy