policja uratowała półtoraroczną dziewczynkę
fot. Adobe Stock

Sosnowiec (woj. łódzkie): dramatyczna akcja ratowania półtorarocznej dziewczynki

Dziecko siniało, wymiotowało i traciło kontakt z rzeczywistością. Zapłakana mama stała na parkingu, trzymając córeczkę na rękach i wzywała pomocy.
Agnieszka Majchrzak
policja uratowała półtoraroczną dziewczynkę
fot. Adobe Stock
Do tragedii doszło w sobotnie popołudnie w Sosnowcu po Strykowem, na parkingu Wydziału Ruchu Drogowego. Około godz. 17 na parking zajechał samochód, z którego wysiadła zapłakana kobieta - wzywała pomocy, trzymając na rękach małe dziecko tracące przytomność.

Dramat w czasie porządków domowych

Mama miała niewiarygodne szczęście, bo akurat w tym miejscu stał wóz policyjny z funkcjonariuszami. Załamana kobieta powiedziała mundurowym, że podczas porządków domowych jej półtoraroczna córeczka prawdopodobnie napiła się płynu do polerowania mebli.

Sytuacja była dramatyczna - dziecko siniało, wymiotowało i traciło kontakt z rzeczywistością. Policjanci błyskawicznie uruchomili radiowóz i ruszyli z kobietą i dzieckiem w stronę szpitala im. Konopnickiej w Łodzi.
Redakcja poleca: Szpital w Grodzisku Maz. zabiera chore dzieci w podóż do 6 krain i ... w kosmos [WIDEO]
Kolorowe ściany wymalowane w bajkowe przygody dzieci, łóżka dla rodziców w każdej sali, lśniące czystością łazienki - tak może wyglądać pobyt chorego dziecka w tym szpitalu, który swoją przemianę zawdzięcza m.in. marce Pampers i Fundacji Polsat.

Na policyjnym sygnale do szpitala

- Liczyła się każda minuta, bo dziewczynka traciła przytomność – relacjonował nadkomisarz Adam Kolasa z biura prasowego KWP w Łodzi. Funkcjonariusze podczas jazdy cały czas instruowali matkę, w jaki sposób ma postępować, żeby dziecko było bezpieczne – podkreślił policjant.

W szpitalu mundurowi przekazali dziecko lekarzowi dyżurującemu. Na szczęście stan dziewczynki jest stabilny.

Te dramatyczne wydarzenia, zwłaszcza w okresie przedświątecznych przygotowań, przypominają, jak ważne jest zabezpieczenie mieszkania tak, aby żaden nieodpowiedni przedmiot nie znalazł się w zasięgu małych rączek dziecka.

  [content:0_25352,,,2_1186,1_4132,0_7855:CMNews]

Nie spuszczaj malucha z oka

Małe dziecko z ciekawości wszystko bierze do buzi, dlatego nie zostawiaj go bez kontroli - zwłaszcza kuchnia i łazienka to miejsca niebezpieczne dla malucha.

Zabezpiecz mieszkanie przed dzieckiem:
 
  • zamknij na klucz, poza zasięgiem jego rączek lekarstwa, środki czyszczące, alkohol;
  • uważaj na kosz na śmieci, kosmetyki i przybory do makijażu;
  • nie trzymaj w domu roślin i kwiatów mogących być dla dziecka toksycznymi, np. gwiazdy betlejemskiej.

Połknięcie szkodliwej substancji może spowodować:
 
  • bóle brzucha;
  • wymioty;
  • zaburzenia krążenia i oddychania;
  • drgawki;
  • utratę przytomności;
  • oparzenia przełyku.

Co robić, gdy maluch wziął do buzi niebezpieczną rzecz?

Chociaż jest to bardzo trudne w takiej sytuacji, ale postaraj się przede wszystkim nie wpaść w panikę:
 
  • zachowaj zimną krew;
  • zadzwoń po pogotowie;
  • nie podejmuj żadnych kroków, innych niż przewiezienie dziecka na pogotowie ratunkowe najbliższego szpitala.
  • zabierz do szpitala opakowanie; często jest na nim skład zjedzonego produktu - takie informacje bardzo pomagają lekarzom.

Uwaga! Jeżeli podejrzewasz u dziecka zatrucie, nie prowokuj u niego wymiotów bez wyraźnego polecenia lekarza. Jeżeli dziecko połknęło jakąś substancję żrącą, w czasie wymiotów ponownie podrażni ona przełyk.

Czasem wystarczy płukanie żołądka dziecka lub podanie odtrutki, innym razem potrzebne jest długotrwałe leczenie, a nawet operacja. Zdarza się niestety i tak, że dziecka nie da się uratować.

Napiszcie w komentarzach, w jaki sposób zabezpieczacie mieszkanie przed waszymi dziećmi?

Źródło: wyborcza.pl, expressilustrowany.pl,onet

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy