krótkie spodenki nie dla dziewczynek
fot. Adobe Stock / Instagram

Spodenki dla dziewczynek muszą zakrywać uda. Inaczej „budzą zainteresowanie”. Kto tu ma problem?

W niektórych szkołach w Polsce wymaga się od dziewczynek, by zakrywały ciało, bo w innym wypadku budzą nadmierne zainteresowanie (nie wiadomo, czy kolegów, czy nauczycieli). Uczennice nie mogą nosić spodenek krótszych niż do połowy uda, podczas gdy nikt nie wspomina o uczeniu chłopców szacunku do płci przeciwnej.
Magdalena Drab
krótkie spodenki nie dla dziewczynek
fot. Adobe Stock / Instagram
Rodzicom dzieci jednej z polskich szkół wyjaśniono, jak dziewczynki mają się ubierać na lekcje WF. Krótkie spodenki są niewskazane, bo odsłonięte ciało „prowokuje” innych do niewybrednych komentarzy. Kto tutaj powinien się wstydzić?

Krótkie spodenki nie dla dziewczynek?

W kolejnych szkołach nauczyciele nakazują dziewczynkom ubierać się w taki sposób, by nie „prowokować” innych, postronnych osób. Żaden z tych pedagogów nie zastanowił się chyba jednak głębiej nad tym, kogo i do czego miałyby prowokować małe dziewczynki. I czy to na pewno dziewczynki powinny brać na siebie odpowiedzialność za brak szacunku czy niezdrowe, seksualne zainteresowanie ze strony kolegów bądź nauczycieli.

Kamil Nowak prowadzący Blog Ojciec pokazał wiadomość, jaką dostała mama uczennicy... drugiej klasy szkoły podstawowej, czyli 8-letniego dziecka.

„Bardzo proszę, aby dziewczynki na lekcję WF miały spodenki do połowy uda, mogą być legginsy, kolarki, spodnie od dresu. Zbyt krótkie spodenki wzbudzają nadmierne zainteresowanie innych osób oraz niepotrzebne komentarze”.

Mama nie pozostawiła tej skandalicznej instrukcji bez odpowiedzi. Celnie skomentowała sytuację dziewczynek, którym wmawia się, że to one odpowiadają za nadużycia ze strony innych ludzi.

„Kim są te inne osoby, które interesują się ciałem małych dziewczynek? Myślę, że te osoby mają problem i powinny udać się do seksuologa. Przestańmy uczyć dziewczynki, że są odpowiedzialne za odczucia innych, a ich ubranie prowokuje. Ubranie nie jest zaproszeniem do czegokolwiek. Zacznijmy uczyć chłopców i mężczyzn, że mają szanować cudze granice. A jeśli tymi osobami są pracownicy, to powinno się to zgłosić pani dyrektor, bo widok dziecięcych ciał nie powinien nadmiernie interesować”.

Mama wskazała też inne, bardziej rozsądne rozwiązanie problemu – np. lekcje uświadamiające.

„Nie rozumiem logiki, według której zamiast przeprowadzić lekcje o dojrzewaniu i uświadomić chłopców, lepiej wystosować nakaz zakrywania się dziewczynkom. To może przepaski na oczy dla chłopców?” – dodała.

Oby więcej takich mądrych, świadomych rodziców. Szczególnie że chyba jeszcze wiele czasu upłynie, zanim polska szkoła pozbędzie się krzywdzących dzieci stereotypów i uprzedzeń.
 

Zobacz też:
Redakcja poleca: Bunt dwulatka - film
Jak poradzić sobie z buntem dwulatka? Co robić, gdy dziecko wybucha płaczem, krzyczy, rzuca się na ziemię? Sprawdź porady pediatry.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy