GRY
 
 

Blog Jureczka: staję na nogi

Skończone pięć miesięcy to dobry moment, by odkryć, do czego służą nóżki.

Środa

Mama najwyraźniej chce, żebym szybciej rósł, bo dostałem dziś marchewkę – pierwsze dorosłe jedzenie! Do tej pory w moim jadłospisie królowało tylko mleko, nie licząc witamin, żelaza, wody z glukozą i szczepionki na rotawirusy. Taką marchewkę na łyżeczce trzeba inaczej połykać. Ależ to atrakcja!
Redakcja poleca: Kiedy dziecko zaczyna chodzić - film
Zobacz, jak dziecko stawia pierwsze kroki. Nasz ekspert tłumaczy, przez jakie etapy w nauce chodzenia dziecko powinno przejść.

Czwartek

Odkryłem, że mogę stać! Na razie mama albo tata biorą mnie pod pachy i mocno trzymają, a ja przebieram nogami. Świat widziany z wysokości 60 cm jest o wiele, wiele ciekawszy!

Niedziela

Do tej pory żyłem w przekonaniu, że nie mam na nic alergii, mimo maminej nieortodoksyjnej diety. Tymczasem nieoczekiwanie wokół ust pojawiły mi się czerwone krostki. Nie wiadomo jeszcze, co je spowodowało. Podejrzane są: marchewka, żelazo w syropie oraz pasta kawiorowa, którą dostała mama. Nie, żeby mi ją dała. Po pierwsze, zachowuje (jeszcze) resztki rozsądku, a po drugie, chyba za bardzo ją lubi, by się podzielić. Ale może coś z pasty przeniknęło do mleka? Na pewno nie jestem uczulony na kocią sierść, bo już dawno byłbym cały w krostach.  No i nie wydaje mi się, żebym ostatnio zjadł jakoś więcej sierści.

Poniedziałek

Byłem u lekarza. Prawdopodobnie te krostki robią mi się od śliny. Faktycznie, ostatnio opluwam się bez przerwy. No, ale tak strasznie swędzą mnie dziąsła... Przy okazji zważono mnie. Waga pokazała 6800 g! Co prawda dalej mieszczę się w dolnym centylu, ale nie zapominajmy, że po urodzeniu ważyłem 2640 g! Znakomity przyrost masy ciała.
Mamę oczywiście  zaniepokoiło jeszcze, że jedno żeberko bardziej mi wystaje. Ona zawsze coś wynajdzie. Jakby nie wiedziała, że symetria to estetyka głupców. Pani doktor też powiedziała, że to taka moja uroda, ale jak znam rodziców – czeka mnie wizyta u ortopedy. Czasem mam wrażenie, że mają hipochondrię, ale na moim punkcie. Zdaje się, że to się nazywa zespół Münchausena.

Polecamy: Blog Jureczka - poszerzanie jadłospisu

Ocena (2 oceny)

5.5
Doładuj
Przeładuj