Gdy byłem mały, myślałem że...
fot. Fotolia

Świat według dziecka – tego na pewno się nie spodziewałaś!

Gdy byłam mała, myślałam, że gdy zamknę oczy, znikam, a ludzie, których widzę w telewizji, widzą także mnie. Nie tylko ja tak sądziłam. Co myślą o sobie, ludziach i świecie kilkuletnie dzieci?
Beata Turska
Gdy byłem mały, myślałem że...
fot. Fotolia
Irracjonalne (ale tylko dla nas, dorosłych) zachowania, takie jak np. tańczenie do upadłego podczas wieczornych Wiadomości, sprawdzanie linijką odległości między zabawkami albo zakopywanie w ziemi połamanych kredek.  Dziwaczne pytania, np. o to, czy wieloryb może pogryźć kask budowlany albo kiedy dziadek urodzi dzidziusia. Paniczny strach przed tym, co nie powinno go budzić, np. lampami jarzeniowymi, windami albo kałużami. Skąd to się bierze u dzieci?  

– Ano stąd, ze dziecko to nie mały dorosły:  niewiele jeszcze wie,  inaczej rozumuje, wyciąga inne wnioski,  a  gdy czegoś nie wie albo czegoś albo niedosłyszy, "dośpiewuje" sobie własną wersję.  A że ma wspaniałą wyobraźnię i to, co słyszy od dorosłych, traktuje dosłownie, efekty bywają zaskakujące – tłumaczy Beata Płażewska, psycholog dziecięcy.
 
Przeczytaj także:
Czego się boją przedszkolaki?

Zapytałam zaprzyjaźnione mamy, w co wierzyły, gdy były dziećmi. Poszperałam też w internecie i we własnej pamięci. Sami zobaczcie: świat według dzieci jest całkiem inny niż ten, który widzimy my, dorośli!
 

Gdy byłam mała myślałam, że….

  •  kiedyś świat był czarno-biały tak jak na starych zdjęciach. (Kamila)
  • gdy kot rośnie, to zamienia się w tygrysa, a potem w lwa. Nie rozumiałam jak ludzie mogą trzymać w domu koty, skoro w końcu wyrastają z nich niebezpieczne zwierzęta. (Facebook/Myslalamze)
  • tunel, który było widać z mojego przystanku, to koniec świata. Bo tam tak zawsze ciemno i ponuro było... (Barbara)
  • moja mama pracuje w przedszkolu u mnie na drugim piętrze i patrzy na mnie przez dziurkę w suficie. (Ania)
  • jeśli odpowiednio wysoko podskoczę, Ziemia się obróci (bo już wiedziałam, że się obraca) i wyląduję na przykład w Ameryce. Chciałam podróżować, więc trenowałam do upadłego, zamartwiając się równocześnie tym, co będzie, jeśli wpadnę do morza (właśnie dlatego tak zawzięcie uczyłam się pływać) i czy kask budowlany uchroni mnie przed pożarciem przez wieloryba. Wszystkich o to pytałam... (Beata)
  • "Wyjście kuchenne" to awaryjne wyjście przez kuchenkę. W razie pożaru znaleźliby mnie  w piekarniku… (Joanna)
  • inni ludzie potrafią czytać w moich myślach. (Aga) Bardzo się tego bałam i gdy nie chciałam, by wiedzieli, o czym myślę, powtarzałam sobie cicho wierszyki. (Mira)
  • można się przekopać przez Ziemię na drugą stronę i wylądować w Chinach. Zastanawiałam się tylko, czy nie wylecę przypadkiem  w kosmos. (Magdalena)
  • będę mogła latać, jeśli uszyję sobie skrzydła. Z wielkim zapałem "szyliśmy" z kuzynem skrzydła z gazet. (Magdalena)
  • gdy jestem niegrzeczna, w nocy rosną mu rogi. Wmówił mi to dziadek, a ja mu wierzyłam.  Twierdził, że gdy już zasypiam, ściera mi je pumeksem. Bardzo się starałam mu nie podpaść, no bo jak to tak, rogi i warkoczyk... (Beata)
  • ludzie naprawdę umierają w filmach. Zastanawiałam się, dlaczego się na to godzą i co na to ich bliscy. (Dorota)
  • sygnalizacja świetlna na ulicy działa tak a nie inaczej,  ponieważ w słupie siedzi  pan i przełącza światła.  Na dużych słupach są  małe drzwiczki. Byłam przekonana, że właśnie tamtędy wchodzi. (Monika)
  • sny są prawdą, a gdy się człowiek budzi,  żyje na niby i robi to, czego się  nauczył w snach. (Agnieszka)
  • w ciążę zachodzi się przez całowanie. (Asia)
Polecamy: Skąd się biorą dzieci? Jak odpowiadać na pytania kilkulatka
  • jeśli złamię nogę, to mi ona odpadnie. (Monika)
  • w pomieszczeniach oświetlonych jarzeniówkami mieszczą się Biura Wymiany Dzieci Na Grzeczniejsze. Bardzo się ich bałach, choć moja mama przysięga, że o takim biurze wspomniała tylko raz i w dodatku żartem. (Beata)
  • jeśli zjem wiśnię z pestką i popiję wodą,  w brzuchu urośnie mi drzewo, a gałęzie wyjdą uszami i nosem. (Ewelina) 
  • w kałuży  zamiast odbicia bloków i drzew jest dziura. Gdy raz stanęłam w kałuży, a woda przestała się ruszać i odbicie stało się wyraźne, rozpłakałam się, bo bałam się, że wpadnę do środka. (Ewa)
  • pani z Wiadomości mnie widzi. Zawsze się wygłupiałam, żeby zaczęła się śmiać i przerwała czytanie. (Magdalena) Całe 30 minut wierciłam się,  udawałam,  że tańczę i machałam rękami, żeby pani z Wiadomości się nie nudziła i nie daj Boże nas nie wyłączyła! (Estera)
  •  W radio siedzą wszyscy piosenkarze świata i czekają na swoją kolej, żeby zaśpiewać piosenkę. (Facebook/myslalamze) Byłam  zdziwiona, gdy dziadek rozkręcił radio  i nikogo w  środku nie było… (Magda)
  • gdy się zgasi światło albo wyjdzie z pokoju, zabawki ożywają: rozmawiają, bawią się. Próbowałam je przyłapać podglądając zza drzwi. (Magdalena) Spisywałam na kartce współrzędne zabawek: np. "Lalka Maja na szafce na zielonym pudelku 3 centymetry od białego misia". A po wstaniu z łóżka biegałam z linijka i wszystko mierzyłam. (Ania)
Zobacz także: Fantastyczna zabawa: Sprawdź, co dinozaury robią w nocy (Dinovember)
  • pod windą siedzą ludzie i mają sznurki, które muszą ciągnąć. Właśnie dlatego winda jeździ. (Justyna)
  • gdy włączam kasetę magnetofonową, sprawiam, że siedzący w środku zespół gra specjalnie dla mnie. (Anna) 
  • wszystkie programy i filmy w TV lecą na żywo. I zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że Clint Eastwood gra jednocześnie na "jedynce" i "dwójce" ;-). Gdy  kiedyś leciał na Polsacie Gliniarz z Beverly Hills,  zastanawiałam się czy na TVP1 w Beverly Hills 90210 będą mieli gościa,  i czy na pewno zdąży przed zakończeniem odcinka... (Ania)
  • chmury powstają w fabrykach (Kasia). Nie miałam co do tego wątpliwości! Przecież gołym okiem widać, że wylatują z komina! Uważałam, że burzowe chmury powstają w złych, niedbających o pracowników fabrykach, a piękne obłoczki w tych porządnych, z miłą atmosferą ;-) (Beata)
  • podczas sikania mogę urodzić dziecko. Zawsze się bałam, że rodzice usłyszą jak ono płacze (Facebook/myslalamze)
  • Mam sposób na biedę na świecie! Uważałam, że jeśli   wytnę więcej drzew, będę mogła wydrukować więcej pieniędzy i nie będzie brakowało nikomu. (Olga)
  • bycie dorosłym jest wolne od trosk: ma się zawsze pieniądze, wszystko wolno… Moja córka myślała,  że pieniądze z bankomatu mogę brać,  kiedy chcę i ile chcę,  i że nigdy się nie kończą. A kiedyś zabrałam dzieci na służbowy piknik rodzinny z atrakcjami, m.in. dmuchanym zamkiem. Gdy je ktoś pytał, gdzie pracuję, przez dłuuugi czas mówiły, że w prawdziwym zamku. (Magdalena)
  • żółwie wychodzą ze skorupy a dzieci wyciąga się z brzucha mamy rozcinając bok tułowia. (Marta)
  • istnieją giganci,  którzy nas obserwują  i  bawią się nami jak my lalkami. (Kasia) Ja też tak myślałam! Dlatego bardzo kochałam swoje lalki, zawsze mówiłam im "dobranoc" i przykrywałam kołderkami. (Ania)
  • wzdłuż całej granicy państwa stoją jeden przy drugim (ramię w ramię) strażnicy... (Natalia)
  • w innych miastach mówią w innym języku. (Karolina)
  • wszyscy ludzie na świecie mówią po polsku i że da się przekopać do Chin. (Magdalena)
  • Polska to osobna planeta, bo przecież nasza planeta to Ziemia, a jednocześnie mówi się "nasza polska ziemia." (Kalina)
  • chomiki zmieniają kolory, gdy rodzice wymieniali jednego na drugiego. I generalnie wierzyłam we  wszystko co mówili mi dorośli. (Aleksandra)
  • psy szczekają po angielsku - hał hał. (Karolina)
  • pępek może mi się rozwiązać. Bardzo się tego bałam. I jeszcze tego, że jeśli za mocno potrę oko, wpadnie mi do środka głowy. A propos oczu: moje są ciemne i tata mówił mi, że są takie czarne, że chyba brudne. Nie wiedział, że potem je otwierałam  pod wodą, żeby je umyć… (Karolina)
  • mój tata to Krzysztof Krawczyk. Ba! Wszystkim dzieciom na podwórku tak mówiłam! A to dlatego, że mój tata był bardzo do niego podobny,  a gdy był w telewizji,  mama wołała mnie  i mówiła "Patrz,  tata śpiewa".  Byłam bardzo rozczarowana, gdy  po latach dowiedziałam się, że to jednak nieprawda. (Inga)
  • jeśli zasadzę w ziemi połamane kredki, to one odrosną. Sadziłam też skarpetki, żeby urosły z nich podkolanówki i drobniaki, które dostawałam od dziadków – żeby się rozmnożyły. (Karolina)
  • w alfabecie po H jest słowo "idiotka", a nie I, Jot, Ka. (Facebook/Myslalamze)
  • skoro wyszłam z okrągłego brzucha mamy, a dziadek też ma taki okrągły brzuch, to znaczy, że kobiety rodzą dziewczynki, a panowie chłopców. I że dziadek jest w ciąży. (Agata)
  • jeśli chce się mieć dziecko,  idzie się do apteki po tabletki. W listku są pół na pół tabletki z narysowaną dziewczynką i chłopczykiem. Łyka się w zależności od zapotrzebowania. (Magdalena)
  • gdy będę miała sobie wybrać męża,  ustawi się w rzędzie ileś tam panów i ja wybiorę tego NAJ. (Olga)
  • szafy to przejścia, jak w "Narni".  Wchodziłam do szaf z nadzieją, że wyjdę gdzieś z drugiej strony, choćby u sąsiadów... (Natalia)
  • winda to machina, w której ludzie zmieniają się w innych ludzi. Dlatego bałam się do niej wsiadać bo myślałam, że już nie będę sobą,  tylko będę żyła w ciele jakiegoś innego człowieka. (Paulina)
  • będę latać.  Świadoma, że moje nazwisko brzmi jak nazwa ptaszka, zawsze pytałam się rodziców, czy to możliwe, że będę latać jak ten ptaszek. Odpowiadali, że  tak, tylko muszę ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Codziennie skakałam z półki na buty, później z wyższych mebli i codziennie zwiększałam ilość ćwiczeń i pokazywałam sąsiadom jak to ja umiem latać, by nie robić rodzicom wstydu, że nielot ze mnie... (via Joe Monster)

A w co Ty wierzyłaś w dzieciństwie? W co wierzą  Twoje dzieci? Czekamy na Twój komentarz.

Zobacz także: Co powinno umieć dziecko zanim pójdzie do szkoły?
Redakcja poleca: Wybieramy plecak dla przedszkolaka - film
Sprawdź, na co warto zwrócić uwagę, kupując pierwszy plecak dla dziecka. Zobacz te najładniejsze i najbardziej praktyczne! Poznaj kontrowersyjne plecaki ze smyczą i dokonaj najlepszego wyboru plecaka dla twojego dziecka.
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy