dzieci, dziewczynki, święta, Boże Narodzenie, chionka, łańcuchy, bombki

Świąteczny kram z pomysłami

Lubicie kiermasze z kramikami pełnymi różnych świecidełek i innych cudeniek? My też! Zapraszamy was do naszego stoiska. Poznajcie pomysły mam na grudniowe zabawy.
dzieci, dziewczynki, święta, Boże Narodzenie, chionka, łańcuchy, bombki
Nawet w kolejce do pocztowego okienka czas nie dłuży się aż tak niemiłosiernie jak wówczas, gdy czeka się na święta. Oczywiście dotyczy to dzieci, bo dla nas, dorosłych, płynie zupełnie inaczej – pędzi jak oszalały. Zapytaliśmy zaprzyjaźnione mamy oraz jednego tatę, w jaki sposób osładzają swoim pociechom trudy oczekiwania na święta. Okazało się, że można to robić na mnóstwo najróżniejszych sposobów. W dodatku nie wymaga to jakichś szczególnych talentów ani zarwanych nocy! Oto niektóre ich pomysły.

Zegar zamiast kalendarza
IWONA: Wymyśliłam go wieczorem pierwszego grudnia, kiedy uświadomiłam sobie, że nie mam dla córeczki żadnego kalendarza adwentowego ani cukierków czy czekoladek, z których mogłabym go zrobić. Do sporego kółka z bardzo grubego kartonu przyczepiłam pinezką (ale nie zwykłą, tylko taką, jakie sprzedawane są do tablic korkowych) tekturową wskazówkę. Zamiast godzin na cyferblacie wypisałam cyfry od 1 do 24. Hania ozdobiła zegar naklejkami i namalowała na nim serduszka i gwiazdki. Codziennie przesuwała wskazówkę o jedną cyferkę i liczyła, ile jeszcze dni zostało do świąt. W tym roku też zrobimy zegar, ale staranniej, bo zeszłoroczny omal nam się nie rozpadł na kilka dni przed Wigilią...

Laurka dla Mikołaja
BEATA: List do Mikołaja to bardzo poważna sprawa. Bartek „pisze” ich zwykle kilka, bo nie może się zdecydować, co chciałby dostać. Zawsze jednak przypominam mu, żeby narysował Mikołajowi laurkę – w końcu święci też lubią dostawać prezenty.

Nowoczesna szopka
MAGDA: Ku zgrozie niektórych członków rodziny rok temu zrobiliśmy szopkę z… klocków lego. Żeby było bardziej świątecznie, przystroiliśmy klockowe figurki pelerynkami z bibuły, dołożyliśmy sianko (pożyczyliśmy je od chomika) i gwiazdę betlejemską wyciętą z błyszczącego papieru. Zwierzęta zrobiliśmy również z klocków – były bardzo prościutkie, ale za to dwa razy większe od ludzików!

Pierniczkowe domki
IWONA: Mamy najróżniejsze foremki do ciastek: dzwoneczki, gwiazdki, aniołki itd. Jednak mój synek i tak najbardziej lubi domki, które wycinam z piernikowego ciasta nożem. To proste i nie wymaga wielkiego talentu, bo szczerze mówiąc, taki domek wygląda trochę jak psia buda z okienkiem. Bartek ozdabia dach, układając na nim ziarna dyni w taki sposób, by wyglądały jak dachówki. Uwielbia to!

Słodkie paczuszki
AGNIESZKA: Pieczemy z dziećmi całe góry pierniczków i innych ciasteczek, a potem przygotowujemy paczuszki dla rodziny i przyjaciół. Kładziemy talerzyk albo kwadrat z tektury na celofanie, na nim łakocie, robimy minitobołek, przewiązujemy go wstążką albo rafią i gotowe!

Dekorowanie gotowych ciasteczek
ADA: Kupuję pierniczki w kształcie gwiazdek z dziurką, a potem malujemy je z dziećmi lukrem, ozdabiamy kolorowymi posypkami i przywiązujemy do nich nitkę. Choć ich nie pieczemy, i tak pięknie wyglądają na choince!

Kartki z aniołkami
MARTYNA: Robię je razem z córeczką. Wycinamy kółko, tułów i naklejamy je na kartonik. Doklejamy skrzydełka z piórek (można je kupić w pasmanterii), a włosy, oczy i aureole domalowujemy flamastrami. Nasze aniołki są trochę krzywe, ale za to słodkie i bardzo śmieszne.

Wystawa kartek
JOANNA: Dostajemy mnóstwo kartek, bo mamy dużą, rozproszoną po świecie rodzinę. Eksponujemy je w domu na różne sposoby. Przyczepiamy magnesami do lodówki, przypinamy żabkami do sznurka (rozpiętego między dwoma haczykami, na których wiszą obrazki) albo podklejamy od spodu taśmą klejącą i robimy z nich dwa węże – jeden dla kartek pionowych i jeden dla poziomych. Po świętach składamy je w harmonijkowe książeczki.

Ozdabianie mieszkania
BEATA II: Pozwalam dziecku kierować się własnym gustem, choć czasem jest to dla mnie bardzo trudne. Gdy Bartek miał trzy lata, moja mama przyniosła mu koszmarną ozdobę na okno: świecącego Mikołaja w saniach ciągniętych przez renifery w kolorze zawartości niemowlęcej pieluszki. Zęby same zazgrzytały mi na jego widok, bo jest naprawdę wyjątkowo paskudny. Mój synek był jednak tak zachwycony, że ozdobiliśmy nim okno i odtąd robimy to co roku. Mały niezmiennie wpatruje się w niego jak w ósmy cud świata. I wiecie co? Ja też go w końcu polubiłam! Ten pokraczny Mikołaj jest kawałkiem naszej tradycji.

Wieszadełka
ANIA: Nie mam specjalnego talentu plastycznego, ale zrobienie prościutkich ozdób jest naprawdę łatwe. Gwiazdki, schematyczne renifery, dzwoneczki, choineczki i bombki wycinamy z grubego kartonika, z kolorowego filcu albo z placków rozwałkowanej modeliny (wycinamy je wówczas foremkami do ciastek), malujemy, a potem zawieszamy w różnych miejscach domu: na oknie, na klamkach, na choince. Wyglądają przepięknie.

Śnieżynki
MARZENA: Tę zabawę pamiętam z własnego dzieciństwa. Trzeba wziąć cienki papier, np. serwetkę, złożyć ją na pół, potem znów na pół itd., a następnie wyciąć w niej wzorki. Po rozłożeniu powstaje piękna śnieżynka, którą można przykleić do szyby.

Minichoinka
KASIA: Moje dzieci mają w pokoju własną choinkę, ale nie taką samą jak ta, która jest w salonie. W zeszłym roku zrobiłam tak: z grubego kartonu wycięłam dwie dość duże, ale bardzo schematyczne choinki. Pomalowałam je plakatówką na zielono. Jedną część nacięłam od góry, drugą od dołu i złożyłam je ze sobą na krzyż – w ten sposób powstała choinka, którą można było postawić. Zrobiłam w niej szpikulcem dziurki i powkładałam w nie plastikowe haczyki na bombki. Chłopcy zawieszali na nich co chcieli: maskotki, małe bombeczki, a nawet zabawki z jajka niespodzianki.

Choinka z szyszki
ILONA: Moja córeczka bardzo chciała mieć choinkę już pod koniec listopada, więc zrobiłyśmy ją z szyszki. „Posadziłyśmy” ją na kupce plasteliny i obsypałyśmy cekinami. Na czubku przykleiłyśmy naklejkę w kształcie gwiazdki. W tym roku będziemy mieć cały choinkowy las!

Ozdoby ze wszystkiego
NATALIA: Na długo przed świętami zaczynamy gromadzić wszystko, co może nam się przydać do robienia ozdób: złotka po czekoladzie, kolorowe papierki, słomki, koraliki, pojemniki po Danonkach, plastikowe łopatki do lodów, sznureczki, wstążki, cekiny, ładne guziki, kolorowe piórka, patyczki, łupiny orzechów włoskich, pudełka od zapałek, nieduże naklejki itd. Potem siadamy przy stole i próbujemy coś z nich zrobić za pomocą nożyczek, porządnego kleju, żyłki wędkarskiej, zszywacza, plasteliny i taśmy klejącej. Powstają fantastyczne rzeczy! Hitem zeszłorocznej Wigilii było Latadło – nadziana maleńkimi piórkami kulka wymieszanej z brokatem plasteliny.

Złoty łańcuch z makaronu
MARIA: Moje dzieci nawlekają na sztywną żyłkę makaron rurki, ja dowiązuję makaronowe kokardki, a gdy łańcuch jest już gotowy, spryskuję go złotą farbą w spreju. Jest bardzo efektowny.

Zakazane przyjemności
ARTUR: Buszowanie po szafach (bo a nuż Mikołaj zostawił prezenty przed czasem), wyjadanie bakalii, objadanie choinki i inne tego typy „przestępstwa” to najwspanialsze wspomnienia z mojego dzieciństwa. Dlatego przymykam oko, gdy robi to moje dziecko, choć oczywiście gdy zobaczę je w szafie, robię groźną minę, żeby nie psuć mu zabawy.

Gwiazdki
KAMILA: Natalka jest prawdziwą kobietą: już na długo przed świętami zastanawia się, co na siebie włożyć. Ostatnio nie miałyśmy w zanadrzu nic specjalnego, więc na zwykłej bluzeczce i prostej spódniczce wyszyłam jej srebrną nitką nieduże, prościutkie gwiazdki złożone z trzech krzyżujących się kreseczek. Zajęło mi to pół godziny, a mała była tak zachwycona, jakby strój zaprojektował sam Dior!

Domowe Mikołaje
JOLA: Mikołajki w przedszkolu mojego synka uczczono w specjalny sposób – panie poprosiły, by wszystkie dzieci ubrały się na czerwono. Niektóre maluchy miały nawet mikołajowe czapki. Postanowiłam „sprzedać” ten pomysł rodzinie (z wyprzedzeniem, by każdy zdążył zorganizować czerwoną koszulkę czy rajstopki) i dzięki temu pod naszym wigilijnym stołem ganiało się stadko małych Mikołajów.

Skrzydełka elfa
JOLA II: Moja córeczka – jak większość dziewczynek w jej wieku – nieprzytomnie kocha kolor różowy, dlatego gdy w jednym z dużych sklepów z ciuchami zobaczyłam skrzydełka w tym kolorze (takie, które można założyć na plecy), nie wahałam się ani chwili. Mała paradowała w nich całymi dniami już dwa tygodnie przed świętami (cieszyły ją chyba jeszcze bardziej niż prezenty!). Wymyśliła, że jest świątecznym efem. Nie pytałam o szczegóły.

Filmowa relacja z wizyty Świętego
KAROLINA: Pomysł na film o Mikołaju znalazłam w Internecie. Nie mamy kamery, więc postanowiliśmy wykorzystać kamerkę, w jaką jest wyposażony telefon komórkowy. Zrobiliśmy tak: Paweł, mój mąż, przebrał się za Mikołaja (wykorzystał mój czerwony szlafrok frotté, mikołajową czapkę z supermarketu, na ramię zarzucił poszewkę wypchaną kilkoma swetrami) i wyszedł na klatkę schodową, a ja sfilmowałam, jak skrada się po schodach. Film był bardzo niewyraźny (było dość ciemno i widać było tylko plecy Świętego), ale o to właśnie chodziło! Pokazałam go synom rano po Mikołajkowej nocy. Kamil i Patryk byli zachwyceni i bez końca prosili, żeby go odtwarzać.

Wieczór z albumem
AGNIESZKA II: Kiedy jestem zmęczona przedświąteczną bieganiną i wieczorem nie mam już siły na zabawę, wyciągam albumy ze zdjęciami i pokazuję je moim dzieciom: Jaśkowi i Zosi. „To naprawdę ja?” – dopytują na zmianę, gdy pokazuję im, jak wyglądali tuż po narodzinach. Pokazuję im również zdjęcia z własnego dzieciństwa, foto-grafie taty i pozostałych członków rodziny.


Co jeszcze warto zrobić z dzieckiem przed świętami
→ List do Mikołaja.
Można wysłać pocztą (adres: JOULUMAA, SANTA CLAUS, POST OFFICE, ARCTIC CIRCLE, 96-930, Rovaniemi, Finland lub zwyczajnie „NIEBO”, „PIERWSZA CHMURKA Z LEWEJ” itd.) albo położyć na parapecie. Można też wysłać e-maila (adres: stanta.claus@santaclausoffice.fi).
→ Poczęstunek dla Mikołaja i jego reniferów. Wieczorem piątego grudnia warto zostawić przy łóżku dziecka kubek mleka i ciastka. Rano malec będzie zachwycony, gdy zobaczy, że poczęstunek zniknął.
→ Kartki świąteczne. Najprostsza: złóż na pół kartonik. Narysuj białą świeczką jakiś świąteczny motyw, np. choinkę, poproś malca, by zamalował kartkę farbką. Wyłoni się niewidoczny dotąd rysunek. Taka kartka jest sto razy ładniejsza od tej kupionej.
→ Nauka kolęd. Dobrze, gdy dziecko zna choć jedną.
→ Przedświąteczne wizyty. Są przyjemne i bardzo pomagają zapracowanym mamom. Umów się z koleżanką, że podrzucisz jej pociechę na cały dzień (albo i weekend), a potem się jej zrewanżuj. Dzięki temu obie będziecie miały czas na zakupy, sprzątanie itd.


mtj_dopisek.gif


Redakcja poleca: Ozdoby choinkowe – bombki metodą decoupage
Sprawdź, jak zrobić bombkę za pomocą metody decoupage.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy