Szczepionki mają wpływ na autyzm? Badania dają jednoznaczną odpowiedź

Opinia, jakoby szczepienia wywoływały autyzm jest tak bardzo popularna, że aż trudno uwierzyć, iż jej źródłem jest tylko jeden, jedyny artykuł sprzed 20 lat!
Szczepienia MMR
fot. AdobeStock
MMR to szczepionka przeciw odrze, śwince i różyczce. Informacja na temat jej związku z autyzmem pojawiła się w 1998 roku. Opis wyników badań ukazał się prestiżowym czasopiśmie "The Lancet." Dr Andrew Wakefield, wtedy nieznany nikomu chirurg, przekonał cały świat, że szczepionka MMR, a konkretnie zawarty w niej wirus odry, wywołuje u dzieci stan zapalny jelita grubego, a następnie zmiany neurologiczne. Zgodnie z wynikami jego badań zaszczepione dzieci zaczynają mieć objawy autyzmu. Tyle, że to wierutna bzdura! Jeśli nadal macie wątpliwości, jak jest naprawdę, to wyniki ponad 100 badań powinny was przekonać. 

Jaki jest związek między szczepieniami a autyzmem?

"Szczepionki powodują autyzm", ta teoria od 20 lat skutecznie odstrasza rodziców do szczepień. Warto jednak wiedzieć, że ten wniosek, był oparty na wynikach badań dotyczących zaledwie 12 maluchów. Co wykazały badania? Rzekoma szczepionka miała wywołać autyzm u 8 z nich... tyle że troje z nich w ogóle nie miało autyzmu, a cześć dzieci miała pierwsze objawy autyzmu jeszcze przed podaniem szczepionki. U dzieci, u których objawy pojawiły się już po podaniu szczepionki ciężko uznać związek, gdyż objawy wystąpiły dopiero 6 miesięcy po szczepieniu. Uwagę zwraca także dobór dzieci do badania. Po latach wyszło na jaw, że Wakefielda w tej dziedzinie wspomagała organizacja JABS. Była to grupa rodziców uważających, że szczepionka MMR spowodowała u ich dzieci m.in. uszkodzenia mózgu. Rodzice zrzeszeni w JABS chcieli także pozywać firmy farmaceutyczne o odszkodowania. Co więcej, badania były opłacone przez firmy przeciwne MMR.  Śledztwo wykazało, że początkowo lekarz szukał dowodów na to, że szczepionka MMR wywołuje... chorobę Crohna..Gdy nie znalazł żadnych dowodów, postanowił zmienić tezę.

W 2010 roku redakcja "The Lancet" ostatecznie wycofała artykuł, a Wakefield po 12 letnim śledztwie przed komisją odpowiedzialności zawodowej Brytyjskiej Izby Lekarskiej, został pozbawiony prawa do wykonywania zawodu za fałszerstwa medyczne. Wakefield jednak nigdy się nie wycofał ze swoich poglądów, nie przyznał się także do winy. Również nigdy nie podjął nowych badań, które by udowodniły jego teorię.
Redakcja poleca: Odra w Europie! A czy szczepionka przeciw odrze jest bezpieczna? [WIDEO]
Wysypka po szczepieniu przeciw odrze to niepożądany odczyn poszczepienny, ale... świadczy o tym, że układ odpornościowy dobrze reaguje na szczepienie. A co z autyzmem? I dlaczego w Norwegii 96 proc. rodziców szczepi dzieci, choć szczepienia są nieobowiązkowe - mówi dr Paweł Stefanoff.

Więc skąd bierze się autyzm? 

Ludzie nadal wierzą w ten mit  wykreowany przez Wakefield. Wszystko dlatego, że pierwsze objawy autyzmu pojawiają się u 18-miesięcznych dzieci, a niedługo wcześniej podaje się szczepionkę przeciwko odrze, śwince i różyczce. To jednak tylko pozorna zbieżność:  – Autyzm to zbiorcze określenie na spektrum zaburzeń rozwojowych dotyczących przede wszystkim wyrażania emocji i nawiązywania relacji z innymi ludźmi. Choć objawy autyzmu są widoczne najwcześniej od 18. miesiąca życia dziecka, to dziś już wiemy, że same zaburzenia powstają już w okresie życia płodowego dziecka – wyjaśnia dr hab. n. med. Ernest Kuchar, Kierownik Kliniki Pediatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.​ Według aktualnej wiedzy medycznej, autyzm jest zaburzeniem genetycznie uwarunkowanym, związanym z metabolizmem wewnątrzkomórkowym, które może być nasilane przez czynniki środowiskowe, w tym infekcje, toksyny, metale ciężkie.

 

Dowody przeciw teorii

Naukowcy z różnych ośrodków wielokrotnie powtarzali badania w tym kierunku, jednak nigdy nikomu nie udało się potwierdzić zależności między szczepionką a autyzmem: – Już w 2002 roku amerykańskie władze sanitarne wraz z duńską rządową agencją Danish Medical Research Council, przeprowadziły badania, obejmujące prawie pół miliona dzieci do lat 7, które miały wyjaśnić, czy występuje zależność między szczepionkami MMR a autyzmem. Żadnego związku nie wykryto. Tak samo badanie przeprowadzone w 2013 roku na zamówienie władz sanitarnych USA (CDC) wykazało, że stymulowanie układu odpornościowego przez szczepionki także nie powoduje autyzmu – mówi dr Kuchar.

W sumie przez 20 lat ani jedno badanie nie potwierdziło teorii Wakefielda, a przeprowadzono w sumie ponad 100 niezależnych badań. Co ciekawsze nawet badania finansowane przez antyszczepionkowców nie potwierdziły związku pomiędzy szczepionkami a autyzmem. Natomiast inne badania potwierdzają, że autyzm jest chorobą, z którą dzieci się rodzą, środowiska antyszczepionkowe nadal twierdzą, że to spisek. Według wielu osób badacze są opłacani przez wielkie korporacje farmaceutyczne, które wpływają na wyniki badań.

O bezpieczeństwie szczepionek jest przekonana konsultant krajowa ds. epidemiologii, dr Iwona Paradowska-Stankiewicz: – Szczepionki, które są dopuszczone do obrotu, należą do preparatów najlepiej przebadanych spośród wszystkich preparatów farmaceutycznych. Proces produkcji jednej serii trwa wiele lat, a kontrola jakości stanowi aż 70 proc. całego tego procesu – mówi. Warto pamiętać, że przy szczepionkach mogą wystąpić działania niepożądane, ale nie jest to autyzm. Zaś nieszczepienie spowoduje, że zagrożeni odrą, świnką i różyczką staną się wszyscy – spadnie bowiem odporność zbiorowa zwana odpornością stada.

Źródło: Focus

Zobacz także:
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Idą Święta!

Dziecięce problemy