GRY
 
 

Za i przeciw szczepieniom: to budzi kontrowersje

Niewiele mediów odważyło się poinformować o tej książce. My piszemy, bo o szczepieniach dzieci warto rozmawiać i spierać się na argumenty. A rodzice mają prawo znać argumenty obu stron i wyrobić sobie na temat szczepień własne zdanie.

szczepienia
fot. Fotolia
Dzięki temu, że o szczepieniach mówi się dziś coraz więcej, być może zmieni się wreszcie polski przestarzały kalendarz szczepień - jak o nim wprost mówią eksperci, podkreślając, że to wstyd, że w Polsce są stosowane preparaty, których nie używa się już w innych krajach Europy. Niestety, mimo wielu zapowiedzi, że czeka nas rewolucja w kalendarzu szczepień, jak na razie nic w tej mierze się nie zmienia.
Warto dyskutować z osobami, które zalecają daleko idącą ostrożność w stosunku do szczepień: co nie znaczy, że trzeba z nimi  zgadzać. Mówić też trzeba o odpowiedzialności: zarówno za szczepienie, jak i za niezaszczepienie dziecka. Bo kto poniesie odpowiedzialność za to, jeśli niezaszczepione dziecko zachoruje i będzie miało powikłania? Kto zapłaci za jego leczenie: my wszyscy czy nieszczepiący rodzice?
Argumenty za ostrożnością w kwestii szczepień przedstawia wydana niedawno książka dr. Martina Hirte, niemieckiego pediatry i alergologa "Szczepienia za & przeciw". W Niemczech jest bestsellerem, ale czy w Polsce warto wydawać tego typu książki? Rozmawiamy na ten temat z Dorotą Ścibior z wydawnictwa CERTA.

Dlaczego wydawnictwo zdecydowało się udostępnić w Polsce tę dość kontrowersyjną książkę o szczepieniach?

W Niemczech ta książka nie należy do kontrowersyjnych, wręcz przeciwnie, należy do kanonu literatury polecanej młodym rodzicom przez położne i pediatrów. Uznaliśmy, że takiej pozycji brakuje w Polsce. Kontrowersyjność wydania polskiego dotyczy nawoływania do nieposłuszeństwa obywatelskiego i szczepienia dzieci inaczej niż w kalendarzu szczepień. Zgadzamy się z tą opinią, ale jednocześnie podtrzymujemy zdanie, że kalendarz szczepień w obecnej formie zagraża zdrowiu polskich noworodków i małych dzieci.
Czytaj też: Kiedy możesz nie zaszczepić noworodka

Można powiedzieć, że polski kalendarz szczepień jest nienowoczesny, ale żaden ekspert nie zgodzi się z Pani opinią, że kalendarz zagraża zdrowiu dzieci. To nieprawda.

Uważam, że zagraża zdrowiu, gdyż dzieci szczepi się zdecydowanie za wcześnie, i nie zawsze najbezpieczniejszymi preparatami. Uważam też, że skandalem jest to, że za bezpieczniejszą szczepionkę trzeba dopłacać kilkaset zł. To co, te biedniejsze dzieci mają być królikami doświadczalnymi?

Jeśli mówi Pani o szczepieniu przeciw krztuścowi, to można się z tym zgodzić, bo bo nie każdego rodzica stać na zapłacenie za bezpieczniejszy preparat. Jednak cała książka wpisuje się w nurt antyszczepionkowy. Czy myśli Pani o odpowiedzialności, jaką będzie Pani częściowo ponosić, jeśli pod wpływem książki część rodziców nie zaszczepi swojego dziecka, a ono zachoruje i dojdzie do powikłań?

Muszę zdecydowanie zdementować: nasza książka prezentuje nurt krytyczny wobec szczepień, ale nie antyszczepionkowy. Autor jak najbardziej popiera ideę szczepień, krytykuje jedynie niektóre z nich jako nieskuteczne bądź poprzez swoje substancje wspomagające powodujące za dużo skutków ubocznych. Krytyka ta jest bardzo potrzebna, zwłaszcza u nas, gdzie wiele preparatów szczepionkowych nie spełnia standardów bezpieczeństwa Europy Zachodniej (zawiera rtęć, tiomersal, pełnokomórkowy komponent krztuśćca), szczepi się ekstremalnie wcześnie i na niektóre choroby (gruźlica, wzw) zupełnie niepotrzebnie wszystkie dzieci.

Niewielka liczba szczepionek (Euvax B, DTPw), zawiera tiomersal, który jest pochodną rtęci. Badania FDA i EMEA wskazują, że pochodząca z tiomersalu etylortęć jest usuwana z organizmu niemowlęcia w ciągu 4 do 9 dni. Jedynym udowodnionym naukowo niepożądanym skutkiem ekspozycji niemowląt na tiomersal są łagodne miejscowe odczyny poszczepienne.


Nie chcę dyskutować na ten temat, bo nie jestem lekarzem. Wiem na ten temat to, co przeczytałam.

Dlaczego nie zdecydowała się Pani zweryfikować wiedzy zawartej w książce z polskimi specjalistami?


Przyznajemy że jest to minus naszej publikacji, ale nie staraliśmy się o to, aby nie narazić nikogo na nieprzyjemności. Atmosfera panująca w Polsce w związku z tematem szczepień jest niestety nadal bardzo napięta. Lekarze, którzy prywatnie są krytyczni wobec szczepień, nigdy nie podpisaliby się pod tym z obawy przed represjami.
Redakcja poleca: Jak szczepionki są badane, zanim zostaną wprowadzone na rynek? [WIDEO]
Rodzice często obawiają się, że szczepionki są eksperymentem, a dopiero po latach okaże się, jakie naprawdę wywołały skutki. Dlatego zapytaliśmy prof. Ewę Augustynowicz, jak badane są szczepionki i czy odpowiadają za to tylko producenci?
Doładuj
Przeładuj