GRY
 
 

Szczęśliwie zakochana

Czasem, chcąc być supermamą, zapominamy jednak o najważniejszym: o radości. A także o tym, że oprócz dziecka jest też mama. Mama, która jest nadal kobietą.

mama, niemowlę, natura
Czy pamiętasz, jak zakochałaś się w swoim mężczyźnie? Jakie emocje, odczucia w tobie zamieszkały? Przyjemne? Teraz zostałaś mamą, rodzi się też nowa miłość. Nigdy i z nikim nie byłaś jeszcze tak związana. To więź magiczna.

A to miłość właśnie
Badania wykazują, że mózg kobiety tak samo reaguje na zdjęcie maleństwa jak ukochanego mężczyzny. Bo każda miłość to owoc dawki hormonów do mózgu. Z tym zastrzykiem osłabieniu ulegają myślenie racjonalne i negatywne emocje. Powinniśmy czuć wypełniające nas radosne uniesienie i poczucie bliskości.
Tak to wymyśliła matka natura. Tylko dlaczego jej nie słyszymy? Dlaczego odczucia związane z macierzyństwem tak rzadko kojarzą się z radosnym zakochaniem? Jak sobie pomóc, by macierzyństwo zgodne było z tą wielką naturą? A także z naszą, czyli kobiecą? Podobno jak usłyszysz jedną, zrozumiesz i drugą. Jestem mamą syna i córki. I wiem, że macierzyństwo to splot uczuć często sprzecznych, ale i najsilniejszych na świecie. Myślę, że w byciu radosną mamą przeszkadza nam stres, stereotypy, oczekiwania innych. A może też nasza „zadaniowość”? Ale zacznijmy od początku. Czyli od... kosmity.

Nowe uczucia
Spójrz na siebie, na swoje życie chociaż przez chwilę zgodnie z tak zwanym nurtem ekologicznym w psychologii (tak, ekologia jest modna i obecna nawet w psychologii). Zatem ekologiczna psychologia mówi, że ważny jest człowiek, jego wnętrze, ale nie mniej istotne jest otoczenie, w którym funkcjonuje (na przykład rodzina, społeczeństwo). Kiedy mężczyzna i kobieta zaczynają żyć razem, tworzą swój świat. Własne rytuały – o tej godzinie wstajemy, pracujemy, kochamy się. W pewnym momencie pojawia się w tym świecie mały kosmita. Dziecko. Otoczenie, które dobrze znasz, zmienia się diametralnie. Jak nie zwariować?

Po prostu patrzeć...
Psycholog Joanna Rutkowska twierdzi, że  pierwsza rzecz, jakiej doświadcza mama, to ogromne skupienie na dziecku. Maksymalna koncentracja. Co zrobić i jak zrobić, żeby maluszkowi było dobrze, żeby nie płakał, rósł, rozwijał się. Tylko obawy. To jest normalne.
No dobrze, ale jak w tej niepewności nie przegapić naturalnych odczuć zakochania w noworodku i pozwolić sobie na uniesienia? – Gdy karmimy piersią, lepiej nie zastanawiać się, ile maluszek ma zjeść, tylko przyglądać się, jak ssie, jaki spokój maluje się na jego buźce – mówi psycholog. – Przytulić, pogłaskać bobaska. Wówczas i mamę ogarnie ta błogość. Sama natura wyzwala w nas miłość do dziecka. Ale wyłącznie od nas zależy, z jaką siłą ją poczujemy.

...i słuchać intuicji
W zabieganiu i stresie rzadko pukamy do naszej intuicji. A przecież ten wewnętrzny głos ma wiele mądrego do powiedzenia, także o macierzyństwie. – Gdy kobieta zostaje matką, ma wiele wątpliwości i pytań o dziecko.
W tym zagubieniu oddaje się w ręce fachowców. Zapomina, że nie ma większego eksperta od dzidziusia niż jego mama. Bo to ona jestz nim przez cały dzień i ona zna go najlepiej! Lekarz może uważnie obserwować malca, przeprowadzić wnikliwy wywiad, ale nigdy nie wie tyle, co matka – mówi Joanna Rutkowska. – Oczywiście warto słuchać tego, co mówią inni, ale potem zastanowić się, co JA myślę. I pamiętać o tym, że: „Jestem naprawdę dobrą mamą, bo daję z siebie to, co najlepsze”.

Czego mi brakuje?
Chęć podporządkowania się Wielmożnemu Noworodkowi jest naturalna, ale równie naturalne są momenty zmęczenia.
– Gdy się pojawiają, nagle taka mama czuje, że nie ma JEJ w tym wszystkim, że coś jest nie tak – mówi psycholog. – Bo jest niewyspana, zestresowana, może znudzona... Dlatego gdy przychodzi ten moment, trzeba się zatrzymać i pomyśleć, czego mi brakuje.
Każda z nas jest inna. Jest innym człowiekiem i inną matką. Ciąża, poród oraz kontakt z dzieckiem „wdrukowuje” w nasz mózg zmiany. Jak zdalnie zaprogramowany GPS śledzimy każdy ruch dziecka i dźwięk przez niego wydawany. Ale przecież zostajemy także sobą. Nadal jesteśmy Anią czy Kasią. Tą samą, jaką byłyśmy, zanim zostałyśmy mamami. To naturalne, że kobieta, która opiekuje się niemowlęciem, czasem tęskni za dawną sobą.
– Wtedy warto wsłuchać się w siebie – podpowiada psycholog. – Może drażni mnie to, że otoczenie zachwyca się dzieckiem, a zapomina o mnie? Może zaczyna się kryzys w małżeństwie, bo domowe rytuały dotyczą tylko dziecka i zaczynamy żyć obok siebie? Lub brakuje mi kontaktów towarzyskich, pracy?

Twoje pragnienia
Kiedy już dowiemy się, jaka nasza potrzeba domaga się zaspokojenia, pochylmy się nad nią. Pomóc może wyjście do kawiarni z przyjaciółką, odwiedzenie znajomych w pracy, samotny spacer, kolacja z mężem. Wydaje się to proste, ale pewnie zaraz spytasz: „A dziecko? A piersi nabrzmiałe mlekiem?”. Wszystko można zorganizować, kiedy naprawdę się tego chce. Niemowlę ma babcie, ojca. Są laktatory. Najważniejsze jest jednak to, by niczego nie robić na siłę. Czasem kobiety zostawiają na dwie godziny niemowlę i mają z tego powodu poczucie winy. Nie jest im dobrze. To biochemia – gdy oddalamy się od dziecka, w naszym organizmie spada poziom oksytocyny, która ma działanie uspokajające. Stąd nasz niepokój czy panika. Gdy zatem czujesz, że nie jesteś w stanie wyrwać się z domu, zaproś koleżanki do siebie albo idź do miejsca przyjaznego dzieciom (są restauracje z łazienkami przystosowanymi do przewijania maluchów).
Redakcja poleca: 10 najczęściej popełnianych błędów wychowawczych
Starasz się być świetnym rodzicem, a twój maluch nadal jest niegrzeczny? Czasem warto spojrzeć na siebie, by odkryć, gdzie leży problem...

Ocena (0 oceny)

0.0
Więcej:
Doładuj
Przeładuj