koronawirus spowowdował zanik szpiku u dziecka
fot. Adobe Stock

Sześciolatka była okazem zdrowia. A potem złapała koronawirusa...

Coraz więcej jest doniesień informujących, że dzieci też mogą mieć poważne powikłania po COVID-19. W Polsce koronawirus spowodował zanik szpiku kostnego u sześcioletniej dziewczynki.
Ewa Janczak-Cwil
koronawirus spowowdował zanik szpiku u dziecka
fot. Adobe Stock
Nie wszystkie dzieci przechodzą COVID-19 łagodnie. Przykładem jest polska sześciolatka, u której nie udawało się zwalczyć zakażenia lekami antyretrowirusowymi. Przed nim dziewczynka była okazem zdrowia. Nowy koronawirus spowodował u niej aplazję, czyli zanik szpiku kostnego, spadek liczby czerwonych i białych krwinek, a także płytek krwi, co doprowadziło do skazy krwotocznej, dużej niedokrwistości i podatności na zakażenia. Stan dziecka był bardzo poważny. Dziewczynka na szczęście zaczęła wracać do zdrowia po tym, jak w poznańskim szpitalu Jonschera podano jej osocze osoby, która wyzdrowiała z COVID-19.

To nie jest choroba całkiem łagodna dla dzieci

Mimo tego, że dziecko dobrze zareagowało na terapię osoczem, jest jeszcze za wcześnie aby stwierdzić, czy jego organizm poradzi sobie, ze zniszczeniami jakich dokonał koronawirus. Być może będzie konieczna kolejna dawka osocza, a jeżeli wyniki krwi dziewczynki nie poprawią się, będzie ona potrzebowała przeszczepu szpiku kotnego. Lekarze nie wiedzą, jak doszło do aplazji szpiku – czy jest to skutek reakcji organizmu dziecka na zakażenie, czy konsekwencja działania samego wirusa.
Redakcja poleca: Polsce grozi epidemia odry! Dlaczego należy bać się choroby?
Zdaniem WHO Polska balansuje na granicy epidemii. Dlaczego najbardziej narażone na zarażenie wirusem są niemowlęta? Czy choroba jest naprawdę groźna?

Nie wolno bagatelizować koronawirusa u dzieci

Podobne powikłania w postaci zaniku szpiku zanotowano u dzieci chorych na COVID-19 na całym świecie. Jednak polska dziewczynka jest najcięższym przypadkiem aplazji wskutek koronawirusa. To tylko pokazuje, że choć w większości zakażenie koronawirusem u dzieci przebiega bezobjawowo albo łagodnie (gorączka, łagodne zapalenie płuc), to nigdy nie wiadomo, czy u wcześniej zupełnie zdrowego dziecka nie spowoduje dużych spustoszeń w organizmie.

Teraz, podczas wakacji, z łatwością zapominamy o epidemii. Tymczasem nowy koronawirus ciągle nam towarzyszy i choć w teorii nie jest dużym zagrożeniem dla dzieci, to nigdy nie można mieć pewności, czy będzie tak łaskawy akurat dla naszego syna czy córki. Pamiętajmy o tym – chrońmy siebie i dzieci.

Sprawdź też:
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy