GRY
 
 

Szkoda, że nie wszyscy mają serce po właściwej stronie!

8-letniej Asi kibicuje cała Polska. Wstyd, że ktoś chciał jej przeszkodzić w zbiórce pieniędzy dla chorej mamy.

8-letnia Asia
fot. PAP/Paweł Jaskółka
8-letnia Asia zorganizowała kiermasz, by zdobyć pieniądze dla chorej mamy. A do władz Poznania wpłynęły donosy o nielegalnej zbiórce.

"Mam na imię Asia..."

O małej, ale odważnej dziewczynce zaczęło być głośno kilka dni temu, gdy na klatce schodowej w poznańskim bloku pojawiła się kartka z takim oto napisem:  "Mam na imię Asia. Zbieram na leczenie i rehabilitację mojej mamusi. Zachęcam do zakupów i pomocy". 

Zbiórka odbyła się na podwórku pomiędzy blokami. Ilość osób, która się pojawiła, przeszła najśmielsze oczekiwania dziewczynki i jej rodziców. Setki osób przybyły z pomocą, wspierając finansowo rodzinę. Osoby prywatne, firmy, organizacje, fundacje, wszyscy chcieli dodać dziecku otuchy i wesprzeć je w marzeniach o poprawie zdrowia mamy.
Redakcja poleca: Wstyd łączy wszystkie matki! – mówi socjolożka, Agata Grabowska [WIDEO]
Wstydzimy się, że dziecko jeszcze nie chodzi, nie mówi… Wstyd to uczucie, które zawsze w pewnym stopniu towarzyszy doświadczeniu macierzyństwa – mówi dr Agata Grabowska, socjolog z UW. Czemu? Jak sobie z tym uczuciem radzić?

Chora bez renty

Mama Asi jest ciągle diagnozowana. Po tym jak stwierdzono u niej padaczkę lekooporną, oraz problemy ze wzrokiem i kręgosłupem, miała już operację i czeka na następne. Zebrane pieniądze mają być przeznaczone na zakup balkonika pomagającego w przemieszczaniu się chorej, dojazdy do lekarzy w Bydgoszczy, oraz dalsze leczenie. Schorowana kobieta nie uzyskała renty, więc pozostaje na utrzymaniu męża. 

Akcja wywołała wspaniały oddźwięk wśród społeczeństwa, nikt nie pozostał obojętny wobec problemów tej rodziny. Niestety jak się okazało, nie wszystkim spodobał się pomysł 8-latki. Do urzędu w Poznaniu dotarły donosy informujące o próbie przeprowadzenia nielegalnej zbiórki pieniędzy. Gdy los kiermaszu wisiał na włosku, pomoc dotarła od Fundacji Dar Szpiku, która posiada zezwolenie na przeprowadzenie zbiórki publicznej i użyczyła je Asi. Dzięki temu rodzina dziecka mogła kwestować przedmioty własne, oraz te przyniesione przez sąsiadów, oraz znajomych.

Jesteśmy dumni, że Polacy potrafią jednak w trudnych chwilach wspierać się, pomimo fermentu wprowadzonego przez kilka "nadgorliwych osób". Życzymy mamie Asi dużo zdrowia, a dziewczynce jak najwięcej uśmiechu w tych trudnych chwilach.

Czy takie szlachetne inicjatywy muszą być ograniczane zezwoleniami?

Zobacz także: Spełnili marzenie 4-latki, więcej już marzeń nie będzie...
 
Doładuj
Przeładuj