fot. Fotolia.pl

Szokujący raport: tylko 4 proc. Polek karmi piersią półroczne niemowlę

Jedynie 4 proc. Polek karmi swoje dzieci przez pierwsze pół roku wyłącznie piersią! Dlaczego tak się dzieje? – zobacz szokujący raport prof. Barbary Królak-Olejnik, kierownika Kliniki Neonatologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Aneta Grinberg
fot. Fotolia.pl

Dlaczego tak krótko mamy karmią piersią?

Okazało się, że prawie wszystkie mamy po porodzie rozpoczynają karmienie piersią. Jednak w dniu wypisu ze szpitala wyłącznie piersią karmiło 75 proc. wszystkich kobiet. W drugim miesiącu życia karmionych piersią było 58 proc. dzieci, w tym wyłącznie tylko 43,5 proc. W czwartym i szóstym miesiącu odsetki te wyniosły odpowiednio: 41 proc. i ok. 29 proc. oraz 38 proc. i 4 proc. Do końca 12 miesiąca życia karmionych piersią było zaledwie 17 proc. niemowląt. 
Prof. Królak-Olejnik przypomniała, że mimo rekomendacji WHO dotyczących wyłącznego karmienia piersią do końca szóstego miesiąca życia dziecka wiele towarzystw naukowych, w tym Europejskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci, nadal zaleca wyłączne karmienie piersią do 4-6 miesiąca życia. 
- Jednak większość przebadanych kobiet nie realizowała nawet tych mniej wymagających zaleceń - powiedziała prof. Królak-Olejnik.
Zdaniem prof. Królak-Olejnik badana grupa była na tyle duża, że uzyskane wyniki można odnieść do całej populacji polskiej. 
Redakcja poleca: Filary Rodzicielstwa Bliskości: 3. Karmienie piersią [WIDEO]
Karmienie piersią lub butelką, ale zawsze z czułością i miłością - to 3. zasada (filar) nurtu rodzicielstwa bliskości. Agnieszka Stein, psycholożka, ekspertka RB, opowiada, co jest ważne w relacji mamy i dziecka podczas karmienia malucha według tej metody wychowywania dzieci.

Polki na szarym końcu Europy pod kątem karmienia

- To plasuje nas niemal na samym końcu wśród krajów europejskich - podkreśliła w rozmowie z PAP główna autorka raportu prof. Barbara Królak-Olejnik, kierownik Kliniki Neonatologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. 
Jak oceniła, tak złe wyniki można tłumaczyć niewłaściwym przestrzeganiem przez personel medyczny standardów opieki okołoporodowej nad matką i noworodkiem. 
Prof. Królak-Olejnik przypomniała, że WHO rekomenduje, by przez pierwsze sześć miesięcy od przyjścia dziecka na świat karmić je wyłącznie piersią. Z badań wynika bowiem, że przekłada się to w przyszłości na mniejsze ryzyko wielu schorzeń, w tym dotyczących układu immunologicznego, takich jak alergie i astma, cywilizacyjnych np. choroby serce, nadciśnienie, otyłość i innych problemów zdrowotnych. 

Skąd te szokujące dane o żywieniu niemowląt

Badanie, które stało się podstawą opracowania najnowszego raportu, zostało przeprowadzone pod kierunkiem prof. Królak-Olejnik w latach 2014-2015 na grupie 1679 kobiet, które nie miały powikłań ciąży i urodziły zdrowe dziecko oraz wśród 767 osób z personelu medycznego 42 szpitali, w których matki przebyły poród. 
Jeszcze przed opuszczeniem szpitala kobiety wypełniały ankiety, które dotyczyły sposobu karmienia noworodka oraz tego, jak realizowane są w danej placówce standardy opieki okołoporodowej, mające zwiększyć odsetek niemowląt karmionych piersią. Chodzi tu m.in. o umożliwienie po porodzie, przez co najmniej dwie godziny nieprzerwanego kontaktu „skóra do skóry” matki i dziecka, wyjaśnienie korzyści z karmienia piersią, instruktaż w zakresie przystawienia malucha do piersi, wyjaśnienie, jak podtrzymywać laktację, umożliwienie matce przebywania na oddziale razem z dzieckiem oraz niepodawanie noworodkom do picia wody, roztworu glukozy i niedokarmianie ich mieszanką mleczną, jeśli nie ma do tego wskazań medycznych. 
Czytaj też na Polki.pl: Jak wspomóc laktację u matki karmiącej piersią?


Na bakier z opieką okołoporodową w szpitalach

Wprawdzie w 64 proc. szpitali personel stosuje kontakt „skóra do skóry” bezpośrednio po urodzeniu dziecka, ale tylko 30 proc. - przez dwie godziny i dłużej. 74 proc. szpitali umożliwia stały pobyt matki z dzieckiem od urodzenia do wypisu (najczęstszą przyczyną oddzielenia kobiety od noworodka jest cesarskie cięcie). Pomoc w karmieniu piersią na sali porodowej uzyskuje zaledwie 65 proc. matek. 55 proc. dzieci po urodzeniu jest dokarmianych (aż 84 proc. z tej grupy otrzymuje preparat mleko-zastępczy). 
- W badaniu stwierdziliśmy niski stopień realizacji założeń standardu opieki okołoporodowej - powiedziała prof. Królak-Olejnik.
 

Cesarka winna karmieniem butelką?

Neonatolog podkreśliła w rozmowie z PAP, że jedną z przyczyn tak niskich wskaźników karmienia piersią w pierwszym półroczu życia dzieci jest to, że otrzymują one mieszanki mleczne tuż po porodzie.
- W literaturze światowej zwraca się uwagę, że jest to istotny czynnik ryzyka wczesnego zakończenia karmienia naturalnego - zaznaczyła prof. Królak-Olejnik. W jej ocenie, istotną przyczyną mogło być też to, że bardzo duży odsetek badanych kobiet – tj. 43 proc. - urodziło dziecko poprzez cesarskie cięcie, które jest uważane za czynnik zmniejszający prawdopodobieństwo karmienia piersią. Wiąże się to m.in. z tym, że po takim porodzie mamy nie mają z dzieckiem kontaktu „skóra do skóry”, nie przebywają z nim na jednej sali, a maluch częściej dokarmiany jest mieszanką mleczną
- To były praktycznie ciąże bez powikłań i same donoszone noworodki, więc odsetek cesarskich cięć powinien być znacznie niższy - powiedziała specjalistka. 
Jej zdaniem wyniki badania dowodzą, że mimo wdrożenia standardów opieki okołoporodowej nie są one do końca przestrzegane w szpitalach. 
- W naszych badaniach bardzo zaskoczyła mnie rozbieżność między danymi uzyskanymi od personelu sprawującego opiekę nad matką i dzieckiem a danymi matek. Personel oceniał, bowiem, że w 100 proc. spełnia wszystkie założenia standardu opieki okołoporodowej, tymczasem z tego, co podawały pacjentki, wynika, że np. dwugodzinny kontakt „skóra do skóry” z dzieckiem miało zaledwie 30 proc. z nich - tłumaczyła prof. Królak-Olejnik. Ogólnie, lepsze wyniki uzyskiwano w szpitalach z certyfikatem „Szpital przyjazny dziecku”. Neonatolog zaznaczyła, że dane uzyskane w badaniu są dobrym punktem wyjścia do tego, aby poprawić opiekę okołoporodową nad mamami i dziećmi. 
- Obecnie jest za mało osób zajmujących się doradztwem laktacyjnym w oddziale, tj. doradców lub konsultantów laktacyjnych - powiedziała prof. Królak-Olejnik. W badaniu jedynie 50 proc. mam wskazało, że na oddziale była obecna osoba zajmująca się poradą laktacyjną. Może to mieć związek m.in. z tym, że nie jest to w żaden sposób dodatkowo finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. 
Ponadto, po wyjściu mamy z dzieckiem do domu położne rodzinne czy pielęgniarki rejonowe powinny również zajmować się edukacją w zakresie karmienia piersią i żywienia malucha. W badaniu 75 proc. matek potwierdziło fakt uzyskania informacji na temat możliwości porad laktacyjnych

A wy jak długo karmiłyście?

Piszcie w komentarzach jakie są wasze obserwacje z sal poporodowych. Jak karmiły inne mamy? Karmiłyście bez problemów, czy długo walczyłyście? Jak myślicie: kobiety nie mogą, czy nie chcą długo „trzymać” dziecka przy cycku? Piszcie, interesują nas wasze opinie w tej sprawie.
Źródło: PAP 

Polecamy: Dlaczego rezygnujemy z karmienia piersią tuz po urodzeniu dziecka?
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy