GRY
 
 

Tajemnica kawiarni - recenzja książki dla dzieci

Od wielu lat dzieci całego świata z wypiekami na małych buźkach śledzą przygody Mai i Lassego, uczniowskich detektywów ze szwedzkiego miasteczka Valleby.

Biuro detektywistyczne Lassego i Mai Tajemnica kawiarni, recenzje
Lasse i Maja znowu na tropie

O ich pomysłowych śledztwach opowiada w kolejnych książeczkach z serii Biuro detektywistyczne Lassego i Mai Martin Widmark wspierany przez zabawną ilustratorkę Helenę Willis. Dzieciaki pojawiają się wszędzie, gdzie coś dziwnego lub niepokojącego się dzieje. W muzeum, gdzie skradziono mumię, w sklepie jubilerskim, z którego zniknęły diamenty, w hotelu skąd uprowadzono jamnika, w szkole, w pociągu, w sklepie zoologicznym, na stadionie….

Ja proponuje wam pójście śladami Mai i Lassego do kawiarni Marcepan, z której zniknęła spora suma pieniędzy, i to już po raz trzeci. Oczywiście z książką Tajemnica kawiarni w ręku. Sprytni detektywi mają swoje podejrzenia, ale muszą to udowodnić, co w ich przypadku nie jest zbyt trudne, bo to naprawdę niezwykle zdolni tropiciele. Działają precyzyjnie i logicznie.

Oczywiście, że nie zdradzę, jak to się wszystko zakończy. No, może tylko, że bez pomocy wielu życzliwych dorosłych nie byłoby im łatwo. Zawsze tak się dzieje, gdy w miasteczku lub okolicach wybucha poważna afera. Książki z tej serii wielokrotnie nagradzane przez dziecięce jury ze Szwecji czyta się jednym tchem. Mogą to robić nawet dzieci, które dopiero nauczyły się czytać. Litery są tak duże, że nie sprawi to im najmniejszych kłopotów. Gdy już zarazicie się pracą małych detektywów, sięgnijcie po kolejne książki z tej serii, przeczytajcie również Detektywistyczne łamigłówki Lassego i Mai z Brązowej i Srebrnej Księgi.

Biuro detektywistyczne Lassego i Mai
Tajemnica kawiarni

napisał Martin Widmark
ilustrowała Helena Willis
Wydawnictwo Zakamarki
Redakcja poleca: Czytasz dziecku? Sprawdź, czy nie popełniasz tych błędów
Wszystko można robić lepiej lub gorzej. Z chwilą, gdy stajemy się rodzicami, warto jednak podciągnąć się w sztuce głośnego czytania. Po co? Po to, aby dzieci chciały nas słuchać i w przyszłości same chętnie sięgały po książki.
Doładuj
Przeładuj