GRY
 
 

Takich operacji nie robi nikt w Polsce! Szpital w Bytomiu ratuje dzieciom życie

O bytomskim szpitalu słychać nie tylko w całej Polsce, ale także w Europie. Tylko tu, tak skutecznie przeprowadza się operacje dzieci  … będących w łonie matki!

fot. Grzegorz Celejewski/ Agencja Gazeta
Gdy kobieta w ciąży dowiaduje się o poważnych wadach płodu, jest przerażona. Wodogłowie, rozszczep kręgosłupa – to pojęcia trudne do zaakceptowania dla rodziców marzących o zdrowym dziecku.

Kiedyś czekano do porodu, by zoperować dziecko. Maleństwo musiało przejść średnio 6 operacji, by lekarze mogli mu pomóc. Dziś jednak, dzięki rzetelnej i odważnej pracy zespołu lekarzy wyspecjalizowanych w operacjach na płodzie, ogromna liczba dzieci ma szanse na to by normalnie chodzić i mówić.

„Tego co my tu robimy, nie robi nikt w Polsce”

Zespołem lekarzy kieruje prof. Anita Olejek, która nie czuje się bohaterką. Lekarze pomogli już w 83 przypadkach.   – Nie ma gwarancji, że po porodzie wszystko będzie dobrze.  – twierdzi prof. Olejek. – Mogą się pojawić komplikacje, takie jak zapalenie mózgu czy opon mózgowych. Operacja nie oznacza najczęściej pełnej, ale jedynie częściową eliminację kalectwa. Dziecko wymaga rehabilitacji, ale ma szansę na lepsze życie. – dodaje.

– Gdy dziecko nie jest operowane przed urodzeniem, będzie najprawdopodobniej miało znaczne upośledzenie sprawności ruchowej, a być może także intelektualnej, od urodzenia. Wystąpi: upośledzenie umysłowe, wodogłowie, upośledzenie motoryczne, inwalidztwo. Plus powikłania, np. zapalenie mózgu, które może skończyć się nawet śmiercią.– wylicza lekarka.
Redakcja poleca: 6 ciąż na 100 ma wady - czy każda jest groźna? Jak bardzo? [WIDEO]
Badania prenatalne pozwalają stwierdzić, czy ciąża rozwija się prawidłowo. Co jednak, gdy ginekolog stwierdzi wadę płodu? Czy każda wada oznacza, że pojawią się komplikacje porodowe lub dziecku grozi niepełnosprawność? Posłuchaj opinii eksperta!



Kiedy rodzice dowiadują się o problemach zdrowotnych dziecka?

Zazwyczaj pierwsze badania USG nie są w stanie wychwycić takich wad jak wodogłowie. Ale już na badaniach wykonywanych w połowie ciąży, tj. ok. 20 tygodnia, wszystko powinno być widoczne.  – Bardzo, bardzo trudno jest powiedzieć kobiecie, która oczekuje dziecka, że ciąża nie rozwija się prawidłowo. – opowiada dr Olejek. – To są bardzo trudne, dramatyczne rozmowy. Tym trudniejsze, że nikt nas - lekarzy - do nich na studiach nie przygotowuje. A tylko część lekarzy, tak jak tylko część ludzi, posiada instynktowną empatię na takim poziomie, żeby taką rozmowę umieć przeprowadzić. Reszta się tego musi po prostu nauczyć. 

Heroizm? Jak wygląda operacja?

– Operacje powinien  wykonywać „wyoperowany”, czyli doświadczony chirurg. Jak ktoś nie jest „wyoperowany”, to mogą wystąpić powikłania. A tu nie ma miejsca na pomyłki. – tłumaczy prof. Anita Olejek. – Operacja dziecka w łonie matki grozi poważnymi powikłaniami. Trzeba sobie umieć poradzić w trakcie zabiegu. Niby to dla chirurga-ginekologa tylko dwa cięcia - przecięcie powłoki brzusznej i przecięcie macicy - tylko to wszystko musi być zrobione bardzo, bardzo, bardzo profesjonalnie. Najbardziej ostrożnym trzeba być przy macicy.- To bogato unaczyniony i ukrwiony organ. Trzeba bardzo starannie wykonać nacięcia, używając specjalnych szwów, żeby nie było krwawienia. Krwawienie może spowodować powikłania, które wykluczą wykonanie zabiegu. Nie da się tego wszystkiego porównać np. z transplantacją serca, ale ryzyko jest podobne. – potwierdza lekarka.

Dzięki ciężkiej pracy i determinacji grupy ludzi, polskie dzieci mają ogromną szansę na walkę z takimi wadami jak: wodogłowie, czy rozszczep kręgosłupa. Gratulujemy lekarzom z Bytomia i życzymy kolejnych  udanych operacji!

Przeczytaj także: Czy Facebook może pomóc uratować zdrowie dziecka?

Ocena (1 ocena)

6.0
Doładuj
Przeładuj