Trzech wspaniałych - październik 2010

Nie mieliśmy wątpliwości: są najwspanialszymi opiekunami. Tytuł supertaty w październiku zdobyli: Marcin, Krystian i Paweł.
Marcin Michorczyk z żoną i dziećmi
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.1


Podwójny sukces

Od dwóch lat jestem żoną wspaniałego faceta. Zawsze chcieliśmy mieć dwójkę dzieci. Zaraz po ślubie zaczęliśmy starać się o naszą pociechę. I udało się! Sukces był nawet podwójny, bo ciąża okazała się bliźniacza. Ja byłam w szoku, a Marcin... bardzo się ucieszył. W 13. tygodniu ciąży dostałam krwotoku i bałam się, że to już koniec naszego szczęścia. Dzięki wsparciu Marcina przetrwałam chwile grozy. On był silny za nas dwoje. Udało się utrzymać ciążę i z każdym tygodniem stawałam się coraz większa, a Marcin – coraz szczęśliwszy. W 24. tygodniu dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć dziewczynkę i chłopca, już nie mogliśmy się ich doczekać. Każda wizyta u lekarza była dla nas wielkim przeżyciem. Wreszcie nadszedł ten dzień – 14.04.2009. Urodziły się nasze wspaniałe bąki: Zuzia i Kornelek. Widziałam ogromną radość na twarzy Marcina, to było coś wspaniałego! Tak cudownie troszczył się o nas. Dziś, gdy patrzę na nasze 16-miesięczne pociechy i na zadowolonego tatę, czuję, że jestem szczęśliwa. Szkoda mi tylko, że czas tak szybko biegnie i dzieci robią się coraz większe. Uwielbiam patrzeć na zadowolone buzie moich bliskich – Zuzi, Kornela i Marcina. To dla mnie najmilszy widok w ciągu całego dnia. Kochany, cieszę się, że mam Ciebie i nasze cudne Skarby. Jesteście dla mnie najważniejsi na świecie!
Ania

Krystian Lutka i Piotruś
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.2

Tylko on tak potrafi

Zwyczajny tata uśmiecha się często. Nie jest to bynajmniej uśmiech wymuszony, ale z tych najszczerszych. Zwyczajny tata zawsze wstaje w nocy i łagodnie kołysze. Tak jak to się w nocy kołysać powinno. Zwyczajny tata potrafi robić „brum” pomiędzy kaszką a zmianą pieluchy. I być może dlatego albo z powodów, o których nigdy dowiedzieć się nie powinnam, oczy Piotrusia błyszczą, gdy widzi swojego tatę. Zwyczajnego tatę. Tego, który zaczyna dzień o piątej rano. Bo wtedy przykrywa swojego synka kołderką i idzie do pracy. Nic w tym nadzwyczajnego, tak przecież czyni większość tatusiów. Zabawa, ta prawdziwa, zaczyna się po południu. Wtedy tata bierze samochód albo koparkę i razem z Piotrusiem robią w domu wiele hałasu, bo oczywiście największą atrakcją jest kręcenie kierownicą i trąbienie. Ale wiadomo, że przy dobrej zabawie zawsze musi być głośno! W takich chwilach jestem pewna, że w myślach (bo Piotruś mówić jeszcze nie potrafi) nazywa swojego tatę Supertatą! I ja też uważam, że właśnie taki jest.
KINGA

Paweł Wolek z Weroniką
WYŚLIJ SMS pod nr 72012 o treści: TATA.3


Kochany jasnowidz ;-)
Wymyślił ją wiele miesięcy wcześniej, wyśnił, wymarzył... Powiedział: „Będzie miała na imię Weronika, po mojej cudownej prababci, blond włoski będą zawijały się koło uszka, a niebieskie oczka witały codziennie uśmiechem. Będzie spełnieniem wszystkiego tego, co dobre w nas samych”. Kiedy wróciliśmy z wakacji, mąż poprosił, żebym zrobiła test ciążowy. „Znowu?” – pomyślałam. Przez trzy lata oczekiwania na dwie magiczne kreski zrobiłam już dziesiątki testów. „Zrób, mam dobre przeczucie” – przekonywał Paweł. Uległam i zrobiłam kolejny test – oczywiście wyszedł negatywny. Mąż nie zrażał się i prosił, żebym zrobiła jeszcze jeden. Też wyszedł negatywny, a jakże! „Z tymi testami jest coś nie tak” – podsumował Paweł i teraz dla odmiany zaczął mnie przekonywać, żebym poszła do lekarza. Dla świętego spokoju poszłam. Lekarz powiedział, że jestem w czwartym tygodniu ciąży. Dobrze, że wtedy leżałam, bo inaczej pewnie bym upadła z wrażenia. Potem była już tylko radość. Nasza córeczka ma już 14 miesięcy. Mąż opiekuje się nią od rana, a popołudniami się wymieniamy. Tatuś przygotowuje dla Weroniki pyszne deserki: tarte jabłuszko albo brzoskwinkę. Pierwsze słowo Weroniki to było „tata”. Mówiła tak nawet do mnie! Każdego dnia, patrząc na nich, nie mogę się nadziwić, że mam w życiu tyle szczęścia – uśmiech dziecka i najwspanialszego faceta.
MONIKA

Zasady głosowania:
Wyślij SMS pod numer 72012 z kodem przyporządkowanym do wybranego taty. Głosuj i wygrywaj nagrody! W tym miesiącu 5 zestawów przypraw PRYMAT z nowoczesną wyciskarką i fartuchem.
Na głosy czekamy do: 31.10.2010 r.
Koszt SMS-a: 2 zł (2,44 z VAT).


Zrób mężowi wspaniałą niespodziankę!
Napisz, jakim jest świetnym opiekunem dla maluszka oraz mężem. Na zgłoszenia czekamy pod adresem mailowym info@twojmaluszek.pl i zwykłym „Twój Maluszek”, ul. Wiejska 19, 00-418 Warszawa. Nagrodzimy bohaterów najciekawszych listów.

Tatusiowie października otrzymają nagrodę: nowoczesny blender, elegancki fartuch i zestaw przypraw. Fundatorem nagród jest marka PRYMAT. Więcej szczegółów na stronie internetowej: www.DoradcaSmaku.pl. Nagrody wyślemy w ciągu trzech miesięcy od publikacji. Gratulujemy!
Redakcja poleca: SIDS, czyli zespół nagłej śmierci łóżeczkowej u niemowląt: jak zapobiegać?
SIDS to zespół nagłej śmierci łóżeczkowej, który dotyka niemowląt. Dzieci są pozornie zdrowe, ale pewnego dnia nie budzą się już ze snu. Jednak rodzice nie są bez szans! Można zmniejszyć ryzyko SIDS i skutecznie zapobiegać nagłej śmierci łóżeczkowej niemowląt. Sprawdź, co to za choroba, i które dzieci są szczególnie zagrożone SIDS.
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Popularne tematy