Kryzys w małżeństwie
fot. fotolia

Twoje małżeństwo to nie "Święta Krowa". Oddalacie się, wkrada się rutyna – reaguj!

To, co raz dane nie może zostać ci odebrane? Rutyna zabija, a nie wzmacnia. Otwórz oczy!
Marta Kabulska
Kryzys w małżeństwie
fot. fotolia
Zabiegane poranki, nieprzespane noce, zmęczenie, jęczące dzieci i pracujący mąż. Baśniowa idylla początków małżeństwa odeszła w niepamięć. Myślisz: "To tylko taki okres, bo dzieci są małe. Dzieci szybko rosną, będzie jeszcze czas na wspólne wypady do kina i romantyczne kolacja, na leniwe poranki ze śniadaniem do łóżka, na całonocny seks, na który teraz nie masz siły". A co, jeśli nie będzie! 

"Przecież przysięgał „na zawsze”, przecież mamy dzieci, jest wspaniałym ojcem, normalnym mężem. Tak, czasem się kłócimy, ale w każdym małżeństwie przecież są kłótnie” - zwykłaś się tłumaczyć.

Kiedy wyszliście razem z domu bez dzieci?

Tak, dzieci są małe, nie ma z kim ich zostawić bla, bla, bla. Skończ z wymówkami! 

Oddalcie się od siebie i uważaj, bo może być za późno. Teraz nie martwisz się tym, nie masz przecież siły, ani powodu. Jeśli nie spędzacie wspólnie czasu, nie macie romantycznych randek – to uwierz mi, że masz powód! Reaguj! To puste miejsce, które powstaje, bo jesteście zbyt zajęci, zmęczeni bardzo szybko może wypełnić ktoś inny.

„Mój mąż nie jest taki” - już słyszę twój bunt.
To nie kwestia charakteru twojego męża, lecz niezaspokojonych ludzkich potrzeb, które kiedyś ty wypełniałaś. Takie miejsca powstają w każdym z nas i jeśli trafimy na kogoś, kto w idealny sposób (oczywiście to tylko pozory, ale wtedy jeszcze tego nie wiemy) wypełni te luki, to może być za późno.
Redakcja poleca: Nie każdy przechodzi kryzys w związku po urodzeniu dziecka - mówi seksuolog [WIDEO]
Ważne, aby nie skupiać się wyłącznie na dziecku i być otwartym na potrzeby partnera -– radzi seksuolog dr Sylwia Jędrzejewska. Zobacz film, w którym seksuolog tłumaczy, że chociaż narodziny dziecka to rewolucja w związku, to nie zawsze musi ona oznaczać jego kryzys.

Kiedy powiedziałaś mu, że doceniasz to, co robi, że zrobił coś wspaniałego, że cię zachwycił?

Nie masz powodów, czasu? Kiedyś przecież miałaś! Zdecydowałaś się spędzić z nim życie, więc z pewnością widziałaś ich wiele, a teraz? 

Doceniajcie się nawzajem i mówcie o tym! 

Zostaw w jego kieszeni karteczkę z napisem „To, co zrobiłeś wczoraj, było wspaniałe!”. Jeśli zaczniesz dostrzegać drobne codzienne zalety, wysiłki swojego męża, będzie starał się bardziej, częściej. Samo „kocham cię” to czasem za mało. Przełóż te wspaniałe słowa na konkretne czyny. Mów o nich! Doceniaj!

Czy jest to tekst idealizujący mężczyzn?

Nie to było moim celem. Budzimy się jednak często, gdy słyszymy słowa „odchodzę”. Złościmy się, rozpaczamy. Zapobiegać jest lepiej niż leczyć. Czasem na leczenie jest już zbyt późno.

Zobacz też: 1001 poranków mamy
Oceń artykuł

Ocena 5 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy