Tylko nie mów o mnie „nieśmiały”!

Często sami hodujemy w dziecku nieśmiałość. Jak tego uniknąć, by wychować pewne siebie i radosne dziecko?


Z nieśmiałych dzieci nie muszą wyrosnąć nieśmiali dorośli. Zamiast więc szukać lekarstwa na nieśmiałość, pomóż swojemu maluchowi poczuć się pewnie wśród innych ludzi.




Człowiekowi pełnemu zahamowań trudno dziś odnieść zawodowy sukces. Liczy się przebojowość i pewność siebie. Tylko rozpychając się łokciami można dostać się do dobrej szkoły, znaleźć ciekawą pracę, a potem utrzymać się na stanowisku czy zdobyć awans. Zrozumiałe więc, że rodzice martwią się, widząc jak ich pociecha samotnie przygląda się radosnej zabawie innych dzieci.

Spokojnie, to minie
Nie ma nic dziwnego w tym, że dwu-, trzy- a nawet czterolatek wykazuje oznaki nieśmiałości. Na tym etapie rozwoju jest ona zupełnie naturalna i nie powinna zbytnio martwić rodziców. Większość dzieci „wyrośnie” z niej zanim pójdzie do szkoły. Nie dziw się, że Twoje dziecko woli bawić się samo lub najwyżej obok kolegi nie nawiązując z nim jednak kontaktu – to zupełnie typowe dla przedszkolaków i młodszych dzieci. Podobnie jak rola obserwatora, którą często przyjmują maluchy. Nie powinnaś się też martwić, że twój energiczny w domu smyk, w przedszkolu staje się nieśmiały i wstydliwy. Przecież przedszkole to obce miejsce, w którym wszystko wygląda inaczej niż w domu. Maluchy w różny sposób przystosowują się do tego i tylko nieliczne wybierają bycie w centrum uwagi. Z czasem nawet te, które przez kilka pierwszych miesięcy wolały bawić się samotnie w kąciku, wychodzą z cienia i nawiązują znajomości.

Nieśmiałe „z natury”
Jednak u około 20 proc. najmłodszych nieśmiałość jest raczej wrodzona niż rozwojowa, a to oznacza, że nigdy nie da się jej całkiem przezwyciężyć. By stwierdzić, czy Twoje dziecko jest nieśmiałe „z natury” czy też zachowuje się typowo dla swojego wieku, spróbuj sięgnąć pamięcią wstecz, gdy Twoja pociecha była jeszcze niemowlęciem. Już wtedy bowiem można zaobserwować przejawy wysokiej wrażliwości układu nerwowego, która jest odpowiedzialna za rozwinięcie się nieśmiałości. Nadwrażliwy maluch reaguje lękiem na wydawałoby się łagodne bodźce, jak np. poruszająca się zabawka. W nowych sytuacjach i na widok nowych osób płacze częściej niż jego rówieśnicy, gorzej niż oni znosi wszelkie zmiany. Pewną wskazówką mogą być też rodzice – jeśli i oni już od dzieciństwa byli nieśmiali, jest bardziej prawdopodobne, że ich dziecko odziedziczyło tę cechę i że nie uda mu się wyrosnąć z niej tak łatwo jak jego rówieśnikom.

...i z wychowania
Niestety, do ukształtowania w dziecku nieśmiałości często przyczyniają się sami rodzice i stosowane przez nich metody wychowawcze. Jeśli nie pozwalasz swojemu smykowi posmarować chleba masłem, podpowiadasz mu, jak ułożyć układankę, zapinasz za niego rzepy przy kurtce, myjesz mu rączki itp. – wprost lub pośrednio dajesz mu komunikat: „Nie umiesz”, „Nie poradzisz sobie”, „Nie jesteś wystarczająco dobry”. Dziecko nie ma więc okazji cieszyć się z własnego sukcesu i nie może zbudować pozytywnego obrazu własnej osoby. Skoro najbliższe mu osoby uważają, że nie umie, traci wiarę we własne możliwości, przestaje się starać, staje się bierny, a każda sytuacja w której musi się wykazać, budzi lęk przed porażką. Podobne efekty przynosi stawianie dziecku zbyt wysokich wymagań, zbytnia surowość, strofowanie, częste krytykowanie. Wychowanemu w ten sposób dziecku trudno dobrze o sobie myśleć. A skoro samo myśli o sobie źle, tego samego oczekuje po innych, zwłaszcza nieznanych sobie osobach. Woli więc nie wchodzić z nimi w kontakt. I tak rodzi się nieśmiałość.

To jeszcze nie wyrok
Bez względu na to, jaka jest przyczyna „nieśmiałości” twojego dziecka, nie jest ono jeszcze skazane na nią do końca życia. Nieśmiałemu dziecku można pomóc.
- Przede wszystkim zaakceptuj, że maluch jest właśnie taki i pokaż mu, że go rozumiesz. Porozmawiaj o jego niepokojach.
- Gdy dziecko czuje się zażenowane, wesprzyj go, ale nigdy nie wyśmiewaj i nie nazywaj „nieśmiałym”, „wstydliwym” czy „odludkiem”. Takie etykietki zapadają głęboko w pamięć i tylko utrwalają zahamowania.
- Chcąc ośmielić malucha, nie stawiaj mu za wzór innych dzieci i nie porównuj go z nimi – to głęboko zrani jego uczucia i poczucie własnej wartości, które u wrażliwych dzieci i tak jest zaniżone i powinno być wzmacniane.

Dodaj pewności siebie
Nie może poradzić sobie z nieśmiałością ktoś, kto ma niskie poczucie własnej wartości. Zrób więc wszystko, by twoje dziecko uwierzyło, że jest wspaniałym, wartościowym człowiekiem i zaczęło ufać we własne możliwości.
Zapewniaj o swojej bezwarunkowej miłości. Okazuj ją, ale i mów o niej wprost.
Słuchaj i poświęcaj dziecku uwagę. Nie każ mu konkurować z gotującą się zupą.
Pozwól podejmować decyzje. Dawaj wybór tam, gdzie jest to możliwe, np.: Czerwone czy niebieskie spodnie?
Wspieraj samodzielność. Nawet jeśli zapinanie guzików będzie trwało kwadrans, warto wytrzymać.
Dodawaj wiary w sukces. Zapewniaj dziecko, iż wierzysz, że mu się uda.
Stosuj więcej pochwał niż krytyki. Nagradzanie i chwalenie za dobre zachowanie jest znacznie skuteczniejsze niż stałe strofowanie i krytykowanie.
Nie porównuj z innymi. Stawianie innych za wzór wcale nie mobilizuje do zmiany a zawsze odbiera wiarę w siebie.
Nie dokuczaj, nie wyśmiewaj i nie poniżaj.
Robienie tego nawet w żartach czy w złości zawsze godzi w poczucie własnej wartości.
Pozwól popełniać błędy. Uświadom dziecku, że nikt nie jest idealny, a popełniając błędy uczymy się.
Krytykuj zachowanie, a nie dziecko. Powiedz raczej: „To bardzo nieładnie popychać kolegę. To go zabolało” zamiast krzyczeć: „Ty nieznośny łobuzie”.

Marta Fidecka, psycholog
Redakcja poleca: Jak zrobić kotylion z papieru: łatwa instrukcja DIY
Kotylion to obowiązkowa ozdoba na Święto Niepodległości. Aby zrobić kotylion, potrzebujesz jedynie kawałka papieru, papierowej papilotki do ciastka i wydrukowanego na kartce orzełka, którego szablon znajdziesz na naszej stronie. Taki kotylion narodowy to proste zadanie. Dzięki naszej instrukcji szykowanie ozdób na 11 listopada stanie się niezłą frajdą. Podpowiadamy, jak zrobić prosty i efektowny kotylion z papieru.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy