dziecko, przedszkolak, myśleć
fot. Panthermedia

W co ubrać dziecko do przedszkola

Czy ubierając dziecko do przedszkola zadbać tylko o wygodę dziecka, czy od małego uczyć fajnego sposobu ubierania, żeby dziecko nie odstawało od rówieśników? Posłuchaj rady psychologa.
dziecko, przedszkolak, myśleć
fot. Panthermedia
Za rok nasza dwuletnia córeczka zacznie chodzić do klubu malucha. Już raz tam byliśmy. Dowiedzieliśmy się, jak przygotować dziecko do chodzenia do przedszkola, ale nie poruszono problemu stroju. Panie powiedziały tylko, że powinien być wygodny, a na rytmice i gimnastyce obowiązuje biała koszulka. Zauważyłam, że część dzieci chodzi wystrojona w najlepsze ubrania, inne są w dresach lub w samych rajstopkach i bluzkach. Nie wiem, czy zadbać tylko o wygodę dziecka, czy od małego uczyć fajnego sposobu ubierania, żeby dziecko nie odstawało od rówieśników. Kasia z Bornego Sulinowa

prof. Anna Brzezińska: Wiele nam wyjaśni, jeśli odpowiemy na pytanie, po co dziecko chodzi do przedszkola. Otóż chodzi tam, aby bawić się, uczyć, biegać, skakać, czasami się pobrudzić, a dzięki temu się rozwijać – ruchowo, poznawczo, emocjonalnie i społecznie.

Zobacz też: Zabawy ruchowe w przedszkolu
 
dr Joanna Urbańska: Zatem kwestia, jak ubierać dziecko, by dobrze się czuło w przedszkolu, ale też by niespecjalnie odróżniało się od innych, jest dość ważna.

Zobacz też: W co ubrać dziecko jesienią, czyli jesienno-zimowy szał zakupowy >>

Modne czy wygodne ubranko dla dziecka

prof. Anna Brzezińska: Zacznijmy od rozwoju ruchowego. W większości przedszkoli na szczęście obowiązuje zasada, że na gimnastykę, rytmikę, taniec dzieci muszą być odpowiednio ubrane (dresy, luźne koszulki, spodenki). Pojawiają się jednak dwa problemy: dziecko ubrane za ładnie i dziecko ubrane niewygodnie. Nie ma niczego gorszego, jak obawa malucha, że pobrudzi ładną czy kosztowną odzież. Jeśli decydujemy się na piękny strój, to zgadzamy się, że dziecko go poplami czy nawet podrze, co zdarza się nie tak rzadko. Oczywista jest też sprawa wygody – rozsądny rodzic ubiera dziecko tak, by ubranie nie krępowało mu ruchów, by nie było mu za gorąco i by w miarę możliwości samo mogło (bo je tego nauczyliśmy!) np. zdjąć bluzę, zapiąć sweterek na suwak, podwinąć rękawy czy założyć rękawiczki. Wygoda i swoboda ruchu są niezwykle ważne, np. podczas prób samodzielnego korzystania z toalety czy jedzenia obiadu z innymi dziećmi.
 
Redakcja poleca: Jak reagować na histerię dziecka [WIDEO]
Wielu rodziców, których dziecko robi sceny w miejscach publicznych, zastanawia się, jak reagować na histerię dziecka. W takiej sytuacji nie warto zwracać uwagi na reakcję i krytyczne uwagi otoczenia. Najważniejsze jest zapewnienie maluchowi bezpieczeństwa. Na rozmowę przyjdzie czas, gdy dziecko się uspokoi.

Brudne ubranie = szczęśliwe dziecko

dr Joanna Urbańska: Bardzo lubię widok dziecka odbieranego z przedszkola po całym dniu, kiedy na jego ubraniu widać „ślady aktywności”. Wtedy wiem, że bez skrępowania brało udział w zabawach i pracach, np. plastycznych, że się napracowało – i to solidnie. Na wszelkiego typu zajęciach aktywizujących twórczo, uczących myślenia, rozwiązywania problemów (malowanie, rysowanie, budowanie), ostatnią rzeczą, o jakiej dziecko powinno myśleć, jest strój. Nawet jeśli farba znajdzie się na bluzce, a tusz z pisaka na rajstopkach, dziecko nie zasługuje na to, by robić z tego tragedię. Można mu najwyżej zwrócić uwagę, by bardziej uważało, albo lepiej wiązało fartuszek do malowania.

Ubieranie dziecka jako rytuał

prof. Anna Brzezińska: Sposób ubierania malucha może również odgrywać trochę inną rolę. Poranny lub wieczorny rytuał wybierania stroju bywa dobrym momentem, aby porozmawiać np. o uczuciach. Codzienność nas pogania, szczególnie od rana, a tu wystarczy chwila: stajemy przed szafką z ubraniami i mówimy: „O widzę, że jesteś troszkę smutna, tak? Poszukamy czegoś, co cię rozweseli? Może ta żółta sukienka w zielone i czerwone kwiatki poprawi ci nastrój?”. Przy tej, wydawałoby się, mało ważnej rozmowie dziecko uczy się poznawania własnych emocji i kierowania nimi. A kiedy pani w przedszkolu uśmiecha się na widok malucha w bluzce z pociesznym misiem i komentuje, że niedźwiadek jest fajny, dziecko widzi zależność między tym, jak się ubrało, a reakcją na jego strój. Czasem dobrze założyć dziecku ubranie z ciekawym wzorem albo postacią z bajki – może to być też powód do rozmowy z innymi dziećmi.
 

Ubranie dziecka a indywidualność

dr Joanna Urbańska: Dobrze jest uczyć malucha, że sposób ubierania się zależy od sytuacji. Strój odświętny jest czymś innym niż  strój na gimnastykę, a ubranie do przedszkola różni się od domowej piżamy. Jeśli dziecko bez względu na okazję zawsze biega po domu w rajstopkach, później może źle się czuć w sukience czy spodniach. I odwrotnie, maluch ubierany w koszulkę i eleganckie spodenki lub sukienkę może zachowywać się sztywno, nie będzie spontanicznie skakać czy turlać się po podłodze, w obawie, by nie pobrudzić stroju. Dobierajmy więc ubranie do okoliczności, ale też do aktywności, jaką dziecko będzie podejmować. Byłabym przeciwna wyposażaniu dziewczynki jedynie w białe i różowe ubranka, bo np. tylko takie nam się podobają, lub dlatego, że tak ubrane są inne dziewczynki. Lepiej wybierać ubrania w wielu kolorach, by dziecko mogło tworzyć zestawy. To pomaga kształtować indywidualność (dziecko zaczyna mieć ulubione kolory, fasony), a także własną tożsamość, także płciową (dobieranie strojów jest ważnym elementem procesu uczenia się i rozpoznawania różnic między chłopcami a dziewczynkami). Staramy się oczywiście unikać stereotypów – kiedy córeczka ma ochotę chodzić w spodniach, nie wciskajmy jej w sukienkę.

Zobacz też: Podążaj za białym króliczkiem - nasz test ubrań "Bunny White" >>

prof. Anna Brzezińska: Pamiętajmy, że wygodnie to nie znaczy w byle czym, np. ciągle w tych samych rajstopkach czy spodniach. Jeśli już chcemy posyłać dziecko w rajstopkach czy dresach do przedszkola, to możemy kupić je w przeróżnych kolorach, żeby widziało różnicę między tym, w czym jest, a tym, w czym było poprzedniego dnia. Nie trzeba na to wydawać fortuny, można skorzystać z ubrań po dzieciach znajomych lub kupionych w ciucholandzie.

dr Joanna Urbańska: A kiedy w przedszkolu jest święto, np. bal karnawałowy, albo przedstawienie dla dziadków, możemy dać dziecku jego najpiękniejszy (nawet troszkę niewygodny) strój. Oczywiście za zgodą malucha – przymus może spowodować, że zapał do strojenia się pryśnie i długo nie będzie wracał.

Rozmawiały: prof. Anna Brzezińska, psycholog dziecięcy, kieruje Zakładem Psychologii Socjalizacji i Wspomagania Rozwoju w Instytucie Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, wykłada w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie oraz dr Joanna Urbańska, psycholog społeczny, jest adiunktem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 7 głosy

Zobacz także

Popularne tematy