GRY
 
 

W karmieniu piersią chodzi nie tylko o mleko! A o co jeszcze? Zobacz 10 dodatkowych korzyści

Karmienie piersią zapewnia niemowlęciu (i starszemu dziecku także!) idealne pożywienie – a także dużo, dużo więcej korzyści! I nie tylko dla dziecka, bo dla jego karmiącej mamy też. O jakich korzyściach mowa? Oto lista. 

karmienie piersią
fot. Fotolia
Karmienie piersią to wbrew nazwie nie tylko napełnianie brzuszka dziecka. „Służy” też wielu innym celom, z których niektóre są korzystne dla mamy, a inne dla maleństwa. Sprawdź jakim: 

1. Zaspokojenie potrzeby ssania.

Potrzeba ssania to dla niemowlęcia tak samo ważna potrzeba jak jedzenie czy sen. Większość dzieci zaspokaja ją właśnie podczas ssania piersią. Powie ktoś: smoczek też spełnia takie zadanie. Owszem: smoczek to świetny wynalazek, ale jednak nawet najlepszy model nie zastąpi niemowlęciu ciepłej, miękkiej i bardzo ważne: pachnącej znajomo piersi mamy. 
Redakcja poleca: Jak karmić dziecko piersią cz. 3
Zobacz, jak karmić dziecko w pozycji spod pachy.

2. Łagodzenie bólu.

Udowodniono, że karmienie piersią łagodzi odczuwanie nagłego, ostrego bólu u noworodków i niemowląt - z tego powodu warto przystawiać dziecko do piersi np. tuż po pobraniu krwi albo po szczepieniach (pisała o tym dr med. Hanna Czajka na stronie: Medycyna praktyczna). 

3. Zdrowie malucha

Wiedziałyście, że karmienie piersią zapobiega zapaleniu ucha u dzieci poniżej pierwszego roku życia? To fakt, który potwierdzają świeżutkie badania, opublikowane w najnowszym numerze "Pediatrics", prestiżowego pisma dla pediatrów. Więcej o wpływie karmienia piersią na zdrowie dziecka przeczytasz tutaj.

4. Odprężenie.

Niemowlę nie ma łatwego życia. Chociaż na pozór tylko je i śpi, to w rzeczywistości codziennie mierzy się z wieloma stresami, zupełnie nowymi dla niego. Karmienie pomaga mu się odprężyć – widać to gołym okiem. Podczas ssania rozluźniają się rączki i nóżki dziecka, otwierają piąstki… To świadczy o tym, że maluch czuje się bezpiecznie i spokojnie. 

5. Usypianie.

Na pewno już słyszałyście o tym, że nocą skład mleka matki się odrobinę zmienia. Wzrasta w nim poziom nienasyconych kwasów tłuszczowych, ważnych dla rozwoju mózgu, ale co ciekawe – rośnie też poziom melatoniny, czyli "hormonu snu". Nie dziw się więc, że twoje dziecko najłatwiej zasypia na piersi – jak widać, to ma swoje biologiczne uzasadnienie.

6. Miłość.

Tak: karmienie piersią naprawdę bardzo pomaga i mamie, i dziecku rozkochać się w sobie nawzajem! Naukowcy tłumaczą to zbawiennym wpływem hormonów, które odpowiadają za produkcję i wypływ mleka: prolaktyny i oksytocyny. Te same hormony ułatwiają mamie nawiązanie więzi z dzieckiem i  odpowiadają za uczucia opiekuńcze – a te uczucia z kolei torują drogę prawdziwej miłości. 
Czytaj także: Kiedy rodzi się miłość macierzyńska?

7. Rozwój mowy.

Być może trudno na pierwszy rzut oka dostrzec powiązanie między karmieniem piersią a mową, jednak wszyscy naukowcy są zgodni: takie powiązanie na pewno istnieje. Dowodem na to może być choćby to, że w ssanie piersi angażuje się więcej mięśni niż w ssanie butelki – a to sprzyja prawidłowemu rozwojowi zgryzu. Poza tym cały czas podczas ssania piersi pracuje język maleństwa – masuje pierś, dzięki czemu pobudza wypływ mleka. Takie częste ćwiczenia języka uelastyczniają go, co też ma olbrzymi wpływ na rozwój mowy w kolejnych latach.
I jeszcze jedna ważna rzecz. Dziecko uczy się mówić poprzez obserwację i naśladowanie – a właśnie podczas ssania piersi ma najlepszą okazję, żeby przyglądać się mamie, patrzeć jej w oczy, słuchać, co do niego mówi, zapamiętywać ułożenie jej warg... 

8. Zdrowie mamy.

Rak piersi albo jajnika jest w Polsce bardzo późno rozpoznawany – a to oznacza też: gorsze leczenie i mniejsze szanse na zdrowie i życie. Wydaje ci się, że ten problem cię nie dotyczy? Do mnie przemawiają statystyki: według nich co 14 Polka w którymś momencie swojego życia zachoruje na raka piersi, a na raka jajnika co roku zapada 3 tys. kobiet w naszym kraju! Tym chorobom nie możemy w 100 procentach zapobiegać, ale można przynajmniej zmniejszać ich ryzyko – m.in. właśnie dzięki karmieniu piersią. Według badań, jeśli kobieta karmiła łącznie w swoim życiu przez 20 miesięcy, to ryzyko raka jajnika spada u niej o połowę! 
Co więcej, chodzi nie tylko o zdrowie fizyczne, lecz także o psychiczne, a mówiąc konkretnie o profilaktykę depresji poporodowej. Tu znowu słowo-klucz to oksytocyna, która wyzwalana jest w organizmie karmiącej mamy. Według znawców tematu – im więcej oksytocyny w organizmie, tym mniejsze prawdopodobieństwo depresji poporodowej. 



9. SEN

Tak, jedną z największych korzyści karmienia naturalnego było dla mnie, że oboje: i ja, i moje dziecko mogliśmy się lepiej wysypiać. Ono – bo jeszcze zanim zdążyło na dobre się rozbudzić w nocy, już dostawało do buzi ciepłe mleko i mogło spokojnie się najeść. Ja – bo zamiast wstawać, pędzić do kuchni, sypać proszek do butelki – mogłam po prostu, niemal na śpiąco, rozpiąć koszulę nocną i przygarnąć bobasa do siebie. 

10. Oszczędności

Nie czarujmy się – to też jest ważny argument za tym, aby karmić piersią. Moją starszą córkę karmiłam dokładnie rok, a po tym czasie, za zaleceniem lekarki z Kliniki Gastroenterologii w Centrum Zdrowia Dziecka (byłyśmy pod jej opieką ze względu na szybko zarastające się ciemiączko), od razu przeszłyśmy na mleko UHT. Licząc z grubsza, dzięki karmieniu piersią zaoszczędziłam przynajmniej 6-7 tysięcy zł w ciągu tego pierwszego roku (mleko, butelki, smoczki itd.). To tak, jakbym dostała becikowe na siedmioraczki! 

Czytaj także:
Doładuj
Przeładuj