GRY
 
 

W 2014 roku w Polsce padł rekord cesarek

W zeszłym roku padł rekord. 41 procent kobiet urodziło dziecko przez cesarskie cięcie. Zdaniem Fundacji Rodzić po Ludzku wprowadzenie darmowego znieczulenia nie zmniejszy liczby cesarek.

fot. Fotolia.pl
Przez cięcie cesarskie  skończyło się w zeszłym roku rekordowo wiele porodów, bo aż 41 procent. Dwukrotnie więcej niż pod koniec lat 90. i ponad dwukrotnie więcej niż norma Światowej Organizacji Zdrowia. Jak podała telewizja tvn (magazyn Polska i świat) w 2011 roku  liczba cięć cesarskich w Polsce stanowiła 35,4 proc. wszystkich porodów a już trzy lata później 39 proc. Oprócz zaleceń lekarskich powodem do wykonania cesarskiego cięcia często jest paniczny lęk kobiet przed bólem porodowym.  


Trauma po porodzie i paniczny strach prowadzi do cesarki na życzenie

Tak wygląda najczęstszy scenariusz „cesarki na życzenie”…
- Mój pierwszy  poród był koszmarem trwającym kilkanaście godzin – opowiada 35-letnia Anna, nasza czytelniczka. – Przez kilka lat nie byłam w stanie słuchać ani rozmawiać o porodzie. Tak wielką miałam traumę. Dlatego przez następne lata nie mogłam myśleć o drugiej ciąży. Wiedziałam, że jeśli się zdecyduję, to tylko jeśli poród zakończy się cesarskim cięciem. Skierowanie wypisał mi lekarz psychiatra i się udało. Ale paniczny lęk towarzyszył mi do końca. Nie pomagali również lekarze, którzy na sali operacyjnej w moją stronę rzucali kąśliwe uwagi, że zafundowałam sobie cesarkę na życzenie, bo: „nie chce mi się rodzić”.
 
Redakcja poleca: Jak szybko urodzić? Poznaj sposoby mam
Co robią kobiety, by przyspieszyć poród? Każda ma swój sprawdzony sposób. Poznaj 3 mamy i ich metody na szybki poród. Który wybrałabyś dla siebie?

Czy darmowe i dostępne znieczulenie zmniejszy liczbę cesarek w Polsce?

Od miesiąca NFZ dodatkowo płaci szpitalom za darmowe znieczulenie do porodu. Ale to wcale nie oznacza, że każda pacjentka otrzyma je na życzenie.
 - Tam, gdzie ten ból przekracza możliwości adaptacyjne rodzącej, ten ból jest zwalczany, tam gdzie pacjentki akceptują poziom bólu, jest on po prostu obserwowany – powiedział w wywiadzie dla TVN prof. Stanisław Radowicki, krajowy konsultant w dziedzinie położnictwa i ginekologii.
A poza tym, jak pokazywały dotychczasowe doniesienia okazuje się, że liczba anestezjologów jest niewystarczająca, aby pokryć budzące się w kobietach zapotrzebowanie na redukcję bólu porodowego.

Polecamy: Podczas porodu zawodzą lekarze i położne wynika z  raportu akcji Lepszy poród
 

 Fundacja Rodzic po Ludzku jest sceptyczna

Ciekawe stanowisko w tej sprawie ma Fundacja Rodzic po Ludzku.
Zdaniem przedstawicieli fundacji „znieczulenie to znosi ból porodowy, zwiększa jednak ryzyko pojawienia się komplikacji i z tego powodu wymaga innego rodzaju postępowania medycznego. Dlatego też warunki stosowania znieczulenia zewnątrzoponowego powinny być opracowane w osobnym dokumencie”.
Przedstawiciele fundacji nie kryją, że dość sceptycznie odnoszą się do entuzjastycznej tezy, że wprowadzenie darmowego znieczulenia zmniejszy liczbę cięć cesarskich w Polsce. Dlaczego? „Znieczulenie zewnątrzoponowe nazywane jest „złotym standardem” w walce z bólem. Wiele kobiet dobrze wspomina poród ze znieczuleniem, w  czasie którego mogły się zrelaksować i uspokoić. Badania jednak wskazują na wiele niekorzystnych skutków ubocznych skorelowanych z tą metodą: wydłużenie pierwszego i drugiego okresu porodu, zwiększenie użycia oksytocyny i  większe prawdopodobieństwo nieprawidłowego ułożenia płodu i porodu zabiegowego. Metaanalizy wskazują na silną zależność między porodem zakończonym cesarskim cięciem, a wcześniejszym zastosowaniem znieczulenia zewnątrzoponowego”.
 

A co wy o tym sądzicie?

Czy wiele z was wybrała cesarkę na własne życzenie?  Czy mając zapewnienie o darmowym znieczuleniu zdecydowałybyście się na naturalny poród?

Polecamy: Rodziłaś siłami natury? Tak ci się tylko wydaje
Doładuj
Przeładuj