sztab Edipresse w 27.Finale WOŚP
fot. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Przed 27. Finałem WOŚP: sztab na Wiejskiej gotowy do odprawy!

Już 13 stycznia nasi wolontariusze ruszą na ulice miasta z puszkami WOŚP. Mamy ich w tym roku aż 68! Zobacz, jak wyglądają przygotowania do Finału Orkiestry od kuchni na Wiejskiej.
Agnieszka Majchrzak
sztab Edipresse w 27.Finale WOŚP
fot. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak wielu jest chętnych, aby zostać wolontariuszem. Kiedy kilka miesięcy temu do pokoju redakcyjnego weszła nasza szefowa, red. naczelna Aleksandra Sokalska i powiedziała: "Dziewczyny, nie chcę robić nacisku, ale jeżeli chcecie z dzieciakami zbierać pieniądze do puszek, to jak najszybciej zgłoście się do mnie", nawet nie myślałam, że wolne miejsca znikną tak błyskawicznie. Po kilkunastu dniach było już "pozamiatane". Wszystkie miejsca rozeszły się jak ciepłe bułeczki! - Co za pech, nie zdążyłam w tym roku - słyszałam później w redakcyjnych korytarzach.

Nasz sztab już po raz czwarty

Nasze Wydawnictwo Edipresse po raz czwarty organizuje sztab WOŚP w swojej siedzibie przy ul. Wiejskiej w Warszawie. Jego szefową jest red. naczelna "Mamo, To Ja" Aleksandra Sokalska i są w nim nasze koleżanki: Joanna Sokołowska, Sara Strużyna, Agnieszka Szumigaj i Olga Juszczyk. Dla nich przygotowania do Finału zaczęły się już wiele miesięcy temu. Trzeba stworzyć listę wolontariuszy, zebrać ich dane personalne, wyrobić identyfikatory. Takie formalności zajmują sporo czasu.

W tym roku naszymi wolontariuszami będą także dzieci i młodzież z Instytutu Głuchoniemych w Warszawie. "To wspaniale, bo są to dzieci, które same potrzebują pomocy, ale też pięknie pokazują, jak można ją oddać i w ten sposób pomoc się mnoży, a nie dzieli" - mówi Ola Sokalska.

Dla naszego sztabu pieniądze zbiera także jedno ze studiów tatuaży w Warszawie - Nanuszka Art Studio, które jeszcze w grudniu zoragnizowało akcję zbierania pieniędzy dla WOŚP, przeznaczając na ten cel dochody z wykonanych tatuaży.
W naszym sztabie, mimo, że Finał Orkiestry o dziwo nie jest nerwowo. Nad wszystkim czuwa Aleksandra Sokalska i jej pomocnice. Na biurku szefowej dziesiątki identyfikatorów i papierowe puszki na zbiórkę pieniędzy. Do drzwi pukają wolontariusze, przychodzą odebrać swoje rzeczy. Szefowa sztabu tłumaczy zasady zbiórki pieniędzy. "To często jeszcze bardzo młodzi ludzie, więc bardzo zależy nam, aby mieli w nas oparcie i poczucie bezpieczeństwa" - podkreśliła Aleksandra Sokalska.
Redakcja poleca: „Dzieci z Alleppo nie stanowią zagrożenia terrorystycznego. To są sieroty i trzeba im pomóc” – apeluje prof. Alicja Chybicka
Czy polscy rządzący otworzą swoje serca na pomoc dzieciom z Syrii? Dlaczego Polska Akcja Humanitarna uważa, że adopcja dzieci z Alleppo to nienajlepszy pomysł? Jaki głos w tej sprawie zabrali członkowie Parlamentarnego Zespołu ds. Dzieci?

Mali, ale niezwykle dzielni!

Może i są jeszcze mali, ale za to bardzo waleczni. Jak pokazują poprzednie zbiórki to właśnie nasi mali wolontariusze mają największe sukcesy – i to właśnie w ich puszkach jest najwięcej pieniędzy. Potrafią, bez względu na pogodę, do samego wieczora zbierać pieniądze. Dopiero wtedy przychodzą na Wiejską, z buziakami czerwonymi od mrozu i oczami błyszczącymi z dumy. Pamiętam, jak rok temu córka naszej koleżanki redakcyjnej, Katarzyny Imiołek przyszła do sztabu, robiąc piorunujące wrażenie w stroju pluszowego turkusowego jednorożca. Była absolutną rekordzistką - zebrała tysiące złotych!

Grosz do grosza

Wolontariusze pomagają nam wieczorem liczyć pieniądze. "Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo można być zmęczonym i brudnym po liczeniu pieniędzy" - opowiada z uśmiechem Ola Sokalska. Bo to prawda, pieniądze bardzo brudzą ręce, a każda moneta musi być policzona. Robimy to niezwykle skrupulatnie, zliczając grosz do grosza, następnie sporządzając z tego protokoły. Przed północą szefowa sztabu jedzie do Jurka Owsiaka i przekazuje mu naszą zbiórkę. - Jest tego tyle, że jeden człowiek tego nie udźwignie - mówi Aleksandra Sokalska.
  [content:0_26494,0_22073,,2_1217,0_26496:CMNews]

Dzięki niemającej granic hojności Polaków co roku zbieramy naprawdę wielkie sumy, przekraczające nawet 100 tys. złotych! Do dzisiaj pamiętam wspaniałą kobietę, która przyszła do naszego sztabu z ulicy obok i przekazała nam ponad 10 tys. złotych, które zarobiła, robiąc wyprzedaż w swoim skromnym sklepie z ubraniami. Czapki z głów!!!

U nas zawsze ciepło, jak u mamy - dzięki naszym partnerom!

Zbiórka pieniędzy i ich przeliczanie zajmuje wiele godzin i nie ma co ukrywać, wszyscy jesteśmy po tym wszystkim bardzo zmęczeni. "To jest hardcorowy dzień" - podsumowuje szefowa naszego sztabu. Tym bardziej szacun dla Jurka Owsiaka! Na szczęście mamy w dniu Finału ogromną pomoc, nie tylko ze strony naszych bliskich, ale też wielu firm. Dzięki hojności naszych partnerów na wolontariuszy będzie czekać w siedzibie sztabu ciepłe jedzenie i picie.

 Firma Sante przygotowała dla naszych wolontariuszy prowiant w postaci batoników, Green Nero vouchery na kawę, Hortex soki, cukiernia Blikle pączki, piekarnia Putka pieczywo, Hochland serki, Sokołów  kabanosiki, a pan Grzesio z naszej firmowej kafeterii ugotuje zupę. Z całego serca dziękujemy za pomoc!
 


27. Finał WOŚP już w tę niedzielę 13 stycznia! - wszyscy trzymamy kciuki, aby i tym razem udało się zebrać bardzo duuuuużo pieniędzy dla naszych dzieci!

Zobacz też:
 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy