GRY

Alfie walczy o życie wbrew lekarzom i decyzjom sądu! Ta historia przyćmiła narodziny dziecka księżnej Kate

Trwa dramat Alfiego Evansa, którego decyzją sądu odłączono od aparatury medycznej wbrew woli rodziców. Wczoraj brytyjski sąd kolejny raz nie zgodził się na to, żeby chłopiec został odtransportowany do Włoch, gdzie lekarze zgodzili się za darmo go leczyć. Dziś w nocy rodzice prosili o maskę resuscytacyjną.

Alfie Evans
fot. Kate James, Kayleigh/ FB Alfies Army
Brytyjski sąd najpierw przychylił się do decyzji lekarzy ze szpitala Alder Hey (Liverpool) i zadecydował o odłączeniu chłopca od aparatury medycznej podtrzymującej jego życie – wbrew woli rodziców, lekarzom z włoskiej kliniki, którzy podjęli się dalszego leczenia chłopca, apelom papieża Franciszka i protestom tysięcy osób na całym świecie. 
Walka 2-latka o życie przyćmiła w Wielkiej Brytanii zainteresowanie narodzinami royal baby. Pojawiło się wiele komentarzy: czy tak samo traktowane byłoby dziecko księżnej Kate i księcia Williama, gdyby cierpiało na podobną chorobę co Alfie Evans?

Kontrowersyjna decyzja sądu

Decyzje brytyjskiego sądu budzą zdumienie, bo najpierw wbrew woli rodziców zadecydował o odłączeniu chłopca od aparatury medycznej (bo nie rokuje), a wczoraj nie zgodził się na transport chłopca do Włoch (bo w czasie przewożenia chłopiec może umrzeć!). Decyzja również z tego powodu szokująca, że w sprawę włączył się papież Franciszek oraz rząd Włoch, którzy przyznał mu włoskie obywatelstwo, a szpital Bambino Gesu w Rzymie  zaoferował mu opiekę do końca życia. Włoskie władze zadeklarowały, że zapłacą za transport Alfiego do Włoch.
Redakcja poleca: Nowe ręce Zuzi: medyczny cud!
Operacja Zuzi Machety kosztowała 1,5 mln USD. Taką sumę udało się uzbierać - był pierwszy cud. Drugi: że Zuzia ma teraz... 10 palców u rąk. To medyczny cud.

Na co cierpi Alfie Evans

Alfie Evans urodził się 9 maja 2016 roku. Urodził się zdrowy, jednak z czasem zaczął tracić kolejne funkcje. Ma chorobę neurodegeneracyjną, której nie udało się zdiagnozować. Nie można jej wyleczyć ani powstrzymać.
Proces ten jest tak zaawansowany, że lekarze nie dają szans na "odbudowanie" mózgu – przy dzisiejszym stanie wiedzy medycznej. Dlatego wystąpili do sądu o zgodę na zaprzestanie intensywnej terapii i podtrzymywania życia. Brytyjski sąd przychylił się do wniosku brytyjskich lekarzy.Podstawą decyzji było stwierdzenie, że podtrzymywanie życia nie leży w najlepszym interesie samego Alfiego. Sąd uznał więc, że w "najlepiej pojętym interesie dziecka" jest umrzeć, niż żyć.
Od początku tej decyzji sprzeciwiali się rodzice chłopca.
Decyzja brytyjskiego sądu i szpitala budzi protesty na całym świecie protesty. Dwukrotnie o możliwość dalszego leczenia chłopca występował papież Franciszek.

Jaki jest stan Alfiego Evansa

Dzisiejsza medycyna nie potrafi wyleczyć choroby, na którą cierpi chłopiec. Nie znaczy to jednak, że nie może nic zrobić. Respirator, do którego był podłączony, tylko wspomagał oddychanie, całkowicie go nie zastępował.
Dalsza opieka nad chłopcem we włoskiej klinice byłaby uzasadniona również z tego powodu, że jego obserwacja i pogłębiona diagnostyka mogłaby przybliżyć lekarzy do odkrycia schorzenia, na które cierpi, dzięki czemu w przyszłości można by było odkryć sposób na zatrzymanie postępu choroby lub jej wyleczenie.
– Celem przyjęcia do oddziału intensywnej terapii jest wyleczenie z niewydolności zagrażającej życiu i powrót do zdrowia. W obecnym stanie Alfiego jest to niemożliwe, więc samo zaprzestanie intensywnej opieki jest medycznie uzasadnione. Ale możliwa jest dalsza opieka. Odchodzący pacjent ma nie odczuwać: bólu, duszności, głodu, zimna i strachu. Dziś potrafimy to zapewnić. Włoska klinika zaoferowała przygotowanie Alfiego do długotrwałej wentylacji domowej i żywienia – mówił kilka dni temu dla portalu Deon.pl Kajetan Gawrecki, pielęgniarz z firmy Air Med Escort, który miał transportować chłopca do Rzymu.
Podkreślał, że w Polsce dziecko w takim stanie jak Alfie, zostałoby zakwalifikowane do wentylacji domowej. – Dziś postęp techniczny daje możliwość prowadzenia domowej wentylacji, miesiącami a nawet latami. Znam takie dzieci. Niedawno opiekowałem się w czasie długiego lotu również dwuletnim chłopcem z podobną chorobą. Leciał na eksperymentalne leczenie zagraniczne i wróciło do swojego domu, gdzie opiekują się nim rodzice – mówił Kajetan Gawrecki.

Dramat ostatnich godzin

Według informacji z Facebookowej strony obrońców Alfiego (Alfies Army), w nocy chłopiec poczuł się gorzej. Rodzice prosili o maskę do resuscytacji. Dziś ma się odbyć posiedzenie sądu apelacyjnego w sprawie chłopca.
Czy sąd powinien móc zdecydować o odłączeniu dziecka od aparatury podtrzymującej życie wbrew woli rodziców? Piszcie w komentarzach
Zobacz także: Sąd apelacyjny nie zgodził się na zawiezienie Alfiego do Włoch
 
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

O tym się mówi

Rozwiąż quiz!