Uczeń idzie z plecakiem
fot. AdobeStock

Wozisz dziecko autem do szkoły? To osłabia jego orientację w terenie

Jazda samochodem jest wygodna, bezpieczna i... tak szybka, że dziecko nie jest w stanie zapamiętać szczegółów z okolicy, w której mieszka. Czy to ma znaczenie? Ogromne!
Milena Oszczepalińska
Uczeń idzie z plecakiem
fot. AdobeStock
Uczenie dziecka samodzielności jest jedną z ważniejszych rzeczy, jakie powinien robić rodzic, by ułatwić malcowi dorastanie. Okazuje się, że wożenie dziecka do szkoły i z powrotem, oprócz tego, że jest wygodne i szybkie, powoduje… trudności z orientacją w przestrzeni. Dzieci chodzące do szkoły pieszo mają więcej czasu na kontemplację otaczającej ich rzeczywistości, a tym samym zapamiętują więcej szczegółów. Dzieci dowożone z miejsca na miejsce zdecydowanie gorzej sobie z tym radzą.

Dzieci poruszające się samochodami nie orientują się w okolicy miejsca zamieszkania

Pewien badacz, Bruce Appleyard, postanowił sprawdzić, jak widzą swoje otoczenie dzieci, które na co dzień poruszają się głównie pieszo lub na rowerze i te, które wożone są autami. Do badania zaprosił 9- i 10-latków i podzielił ich na dwie grupy. Następnie polecił im, by narysowali mapę swojej okolicy, na której miały znaleźć się takie punkty, jak: szkoła, domy kolegów i koleżanek oraz inne miejsca, które bardzo lubią lub których nie lubią. Nazywa się to kognitywnym mapowaniem.

Na gotowych mapach dzieci miały różnymi kolorami zaznaczyć emocje, jakie odczuwają w stosunku do danych miejsc – na czerwono zakreślić niebezpieczeństwo, na pomarańczowo – niechęć.
Redakcja poleca: SIDS, czyli zespół nagłej śmierci łóżeczkowej u niemowląt: jak zapobiegać?
SIDS to zespół nagłej śmierci łóżeczkowej, który dotyka niemowląt. Dzieci są pozornie zdrowe, ale pewnego dnia nie budzą się już ze snu. Jednak rodzice nie są bez szans! Można zmniejszyć ryzyko SIDS i skutecznie zapobiegać nagłej śmierci łóżeczkowej niemowląt. Sprawdź, co to za choroba, i które dzieci są szczególnie zagrożone SIDS.

Dzieci jeżdżące autami odczuwają więcej zagrożeń

Wniosek, jaki naukowiec wysnuł z analizy prac dzieci, były dość zaskakujące. Okazało się, że te z nich, które na co dzień poruszały się samochodami nie dość, że dużo częściej kolorowały różne miejsca na pomarańczowo i czerwono, to jeszcze generalnie robiły znacznie mniej szczegółowe mapy. Dzieci chodzące do szkoły pieszo częściej wskazywały miejsca, które lubią i w których się bawią. Ich mapy miały też więcej szczegółów takich jak ulice, drzewa, budynki. Nie znaczy to, że mieszkały w okolicach, w których infrastruktura była bardziej bogata w te elementy, ale po prostu łatwiej je zauważały, ponieważ nie były odgradzane od otoczenia szybą samochodową.

Czy to ma znaczenie? Może się wydawać, że niewielkie, ale tak naprawdę kwestia znajomości własnej okolicy jest kluczowa, jeśli dziecko ma być bezpieczne i nie mieć problemów z dotarciem do własnego domu. Owszem, jeśli jest małe, a do przedszkola czy szkoły ma daleko, nie ma innej rady, jak wożenie go autem. Wówczas na poznawanie okolicy warto poświęcać popołudnia, dużo spacerować i pokazywać dziecku różne charakterystyczne punkty po to, by kiedy w końcu zacznie samo przechadzać się po osiedlu, bez trudu wiedziało, która droga prowadzi do domu.

Źródło: miasto2077.pl

Zobacz też: 
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy