GRY
 
 

Wstrząsający raport NIK z kontroli polskich porodówek!

„W żadnym ze skontrolowanych oddziałów nie przestrzegano wszystkich standardów opieki okołoporodowej” – czytamy w raporcie NIK-u.

poród, noworodek
fot. fotolia
Ogromne poruszenie wśród kobiet wywołał opublikowany dzisiaj raport Najwyższej Izby Kontroli o opiece okołoporodowej na oddziałach położniczych. 

Nie przestrzeganie standardów opieki okołoporodowej, powszechne wykonywanie cesarskich cięć, zbyt często wykonywane nacięcie krocza, zbyt częste podawanie noworodkom mleka modyfikowanego, zbyt mała liczba personelu medycznego, który czasem pracował non stop przez 151 godzin – to tylko niektóre z wniosków opisanych w raporcie.

Przestrzeganie standardów opieki okołoporodowej

"Choć standardy opieki okołoporodowej są jasno wyznaczone, część oddziałów położniczych ma problemy z ich przestrzeganiem" – czytamy w raporcie.
  • W większości skontrolowanych sal porodowych nie były one urządzone, a nawet wyposażone w odpowiedni sprzęt. Tylko 8 z 29 kontrolowanych przez NIK oddziałów spełniało wszystkie wymogi dotyczące wyposażenia.
     
  • Część szpitali wciąż nie gwarantuje rodzącej prawa do intymności (wielostanowiskowe sale porodowe, rozdzielane jedynie parawanami).
     
  • Liczba personelu medycznego nie była wystarczająca, by zapewnić matce i dziecku poczucie bezpieczeństwa. W 17 szpitalach lekarze pracowali nieprzerwanie od 31,5 do 151 godzin! Znaczy to, że niektórzy pracowali non stop przez kilka dni. Czy osoba pracująca tak długo jest w stanie rzetelnie wypełniać swoje obowiązki? Zobacz: Kraków: Ogromna tragedia! Pielęgniarka pomyliła leki. Nie żyje 3-miesięczne dziecko
     
  • "Ustalenia kontroli wskazują także, że z powodu braku odpowiedniej liczby anestezjologów świadczących usługi na potrzeby oddziałów położniczych, aż w 20 (z 24 skontrolowanych) Zakładach Opieki Zdrowotnej nie stosowano znieczuleń zewnątrzoponowych przy porodach siłami natury". To powinno się zmienić, bo właśnie wchodzą w życie nowe przepisy: Rewolucja na porodówkach–znieczulenie na życzenie dla wszystkich!

"W żadnym ze skontrolowanych oddziałów nie przestrzegano wszystkich standardów opieki okołoporodowej. Zakładają one m.in. uzyskanie dobrego stanu zdrowia matki i dziecka, przy ograniczeniu do niezbędnego minimum interwencji medycznych, czyli m.in. cięcia cesarskiego, przebicia pęcherza płodowego, podawania oksytocyny, nacięcia krocza, czy podawania noworodkowi mleka modyfikowanego. Tymczasem w kontrolowanych szpitalach skala tych interwencji medycznych była nawet wyższa niż przed wejściem w życie w 2012 r. standardów opieki okołoporodowej i często kilkakrotnie przewyższała średnią w innych rozwiniętych krajach"
Czytaj także: Promotorka karmienia piersią, Agata Aleksandrowicz: „Cieszę się z raportu!”
Redakcja poleca: Jak szybko urodzić? Poznaj sposoby mam
Co robią kobiety, by przyspieszyć poród? Każda ma swój sprawdzony sposób. Poznaj 3 mamy i ich metody na szybki poród. Który wybrałabyś dla siebie?

Liczba cesarskich cięć – stajemy się rekordzistami

W Polsce liczba cesarskich cięć wzrasta w zastraszającym tempie. Pod względem częstotliwości wykonywania cesarskich cięć Polska znajduje się w czołówce państw europejskich. 
 

Kobiety na Facebooku wyrażają swoje oburzenie, że wniosek NIK-u sugeruje, iż duży wskaźnik cesarskich cięć wynika z niedouczenia pacjentek, a nie lekarzy, "którzy poganiają proces bezsensownymi zabiegami", czytamy w nim bowiem: "Przyczyną tak dużej liczby cesarskich cięć w Polsce, według ordynatorów kontrolowanych oddziałów położniczych, może być m.in. niewiedza pacjentek na temat możliwych negatywnych następstwach takiego zabiegu oraz strach przed porodem naturalnym".

NIK zauważa równocześnie, że przy tak dużej liczbie cięć w Polsce wciąż zdarzają się przypadki, w których, pomimo wskazań medycznych nie wykonano cesarskiego cięcia bądź wykonano je zbyt późno. Oto jeden z takich przypadków: Kazali jej rodzić siłami natury 6 kg dziecko.

Nacięcie krocza – statystyki

Według raportu w oddziałach, w których przeprowadzono kontrolę, nacięcie krocza wykonywano średnio u 57% rodzących. To znacznie więcej niż np. w Szwecji (9%), Wielkiej Brytanii (12%), Danii (12%) czy USA (33%). Prawie połowa rodzących otrzymała oksytocynę, by przyspieszyć poród. 

"Ze względu na negatywne ustalenia kontroli, szczególnie dotyczące bezpieczeństwa oraz zdrowia pacjentek i noworodków, a także zapewnienia im prawa do intymności" NIK stworzył listę wniosków skierowaną do Ministra Zdrowia oraz kierowników szpitali z oddziałami położniczymi. Czekamy na dalsze działania. 

Ocena (6 ocen)

5.5
Doładuj
Przeładuj