wychowanie dzieci, dziecko, mama, rodzicielstwo

Naucz się mówić NIE

Kiedy pierwszy raz powiedzieć malcowi NIE? Jak smyk może reagować na zakazy? Wyjaśnia psycholog.
Beata Turska
wychowanie dzieci, dziecko, mama, rodzicielstwo
Są rodzice, którzy unikają tego słowa niczym przekleństwa. Są również i tacy, którzy go nadużywają. Jedni i drudzy popełniają błąd.

Malec, który nie zna słowa „nie”, rośnie w przekonaniu, że świat jest na jego usługi. Gdy w końcu słyszy odmowę, nie może pojąć, dlaczego spotyka go taka krzywda. Poza tym w świecie bez zasad czuje się zagubiony. Z kolei dziecko, które słyszy „nie” zbyt często, buntuje się dla zasady albo staje się pokornym cielątkiem. No cóż, skrajności nie wychodzą na zdrowie. A zatem: w jakich sytuacjach i jak odmawiać? No i kiedy zacząć?

Nie odmawiaj mi
Noworodkowi nie powinno się odmawiać. – Takie maleństwo jest bezbronne i wrażliwe – tłumaczy Beata Płażewska, psycholog. – Potrzebuje natychmiastowego spełniania swoich życzeń. Jeśli jest głodne, chce dostać jedzenie natychmiast, a nie za pięć minut. Powinniśmy więc spełniać jego życzenia. To tak, jakbyśmy mu mówili: „Świat jest fajnym miejscem. Jeśli nawet będziesz miał kłopoty, możesz liczyć na nas”. Te wszystkie zabiegi – przytulanie, karmienie i przewijanie na czas – budują dziecięce poczucie bezpieczeństwa.
Nie wszyscy to jednak rozumieją. Mama jest bombardowana setkami dobrych rad w stylu: „Nie noś dziecka, bo je rozpuścisz”. Tymczasem tak mały człowiek nie potrafi jeszcze manipulować otoczeniem. Jeśli domaga się płaczem, by mama wzięła go w ramiona, to znaczy, że potrzebuje tego. Podobnie jest z jedzeniem. Nie budzi rodziców „dla sportu” i nie rozumie, że czasem trzeba poczekać.

Zgoda, ale…
Jest jednak pewne „ale”. To, że dziecko musi często jeść, nie oznacza, że może traktować Cię jak smoczek i sypiać z piersią w buzi. Jeśli to robi, połaskocz je w policzek. Gdy jest głodne, zacznie ssać. Jeśli nie, wypuści pierś.
Nie powinnaś też godzić się na to, by maluch sprawiał Ci ból. Jeśli podczas karmienia czujesz się tak, jakby pierś dostała się w tryby piekielnej machiny, włóż palec w kącik ust malca i ją wyjmij, nawet jeśli bobasek wolałby się z nią nie rozstawać. A potem przystaw go do piersi jeszcze raz, pilnując, by chwycił ją prawidłowo. Gdy padasz ze zmęczenia, nie musisz nosić malca na rękach, nawet jeśli tego od Ciebie oczekuje. Równie dobrze możesz usiąść z nim w fotelu albo położyć się obok niego na łóżku. Najważniejsze, żebyś była blisko.

Nie teraz, skarbie
Dwu-, trzy- czy nawet pięciomiesięczne niemowlę nadal potrzebuje mleka na żądanie, bliskości mamy i spełniania życzeń. Jednak powoli można już zacząć mu odmawiać. Gdy np. budzi się o drugiej nad ranem gotowe do zabawy, można spokojnie powiedzieć: „To nie czas na zabawę”, przytulić je i spróbować ukołysać do snu. Pewnie nie będzie zadowolone i oczywiście nie zrozumie słów, ale dzięki Twojej konsekwencji po jakimś czasie nauczy się, że noc jest do spania. Dla niego to wcale nie było takie oczywiste. Nie trzeba także gnać do smyka na złamanie karku, gdy tylko zapłacze. Nic mu się nie stanie, jeśli poczeka z jedzeniem, aż dokończysz myć zęby albo przełkniesz bułkę z serem, co oczywiście nie znaczy, że powinnaś celowo testować jego wytrzymałość.

Dla jego dobra
Im dziecko jest starsze, tym więcej pojawia się sytuacji, w których nie tylko można, ale wręcz trzeba mu na coś nie pozwolić. Pełzający czy raczkujący malec nie ma za grosz instynktu samozachowawczego. Wszystkiego chce dotknąć, każdą napotkaną rzecz (włącznie z psim ogonem albo kłębkiem kurzu) chce włożyć do buzi. To, że może w ten sposób zrobić sobie krzywdę, nie przychodzi mu do głowy. Nie ma również pojęcia o tym, że może przypadkiem zniszczyć coś cennego – w końcu, skąd ma wiedzieć, że komórką mamy nie powinno się rzucać albo że wolno dotknąć piłki, ale wazonu już nie?

Nie wolno!
– Maluch, słysząc: „Nie ruszaj”, „Nie wolno”, uczy się poruszać w świecie – tłumaczy Beata Płażewska. Jest jednak jeszcze zbyt mały, by od razu wszystko zapamiętać, dlatego zakazy powinny być powtarzane. Maluszek łatwiej się połapie, o co chodzi, jeśli nie będzie ich zbyt wiele. Jak do tego doprowadzić? Czasem lepiej niebezpieczne albo cenne przedmioty przełożyć w niedostępne dla malca miejsce. Bywa, że rozsądniej jest odwrócić uwagę od tego, co groźne („Zobacz, co dla ciebie mam”), niż liczyć, że posłucha zakazu.
Malec powinien usłyszeć stanowcze „nie” wówczas, gdy sprawia komuś ból. Jeśli np. ciągnie Cię za włosy, delikatnie, ale stanowczo weź jego dłoń i powiedz, że nie wolno tak robić.
I jeszcze jedno: dziecko, które ma więcej niż pół roku, zaczyna rozumieć, że ono i mama nie są jedną istotą. Boi się więc rozstań. Choć pewnie serce Ci się kraje, nie przedłużaj pożegnań (ale także nie znikaj). – To „nie” (nie zostanę w tej chwili z tobą) jest dla malca ważną lekcją – mówi Beata Płażewska. – Dzięki niemu dowiaduje się, że wyjście mamy nie jest końcem świata (mama wraca), że mimo jej nieobecności umie sobie poradzić, oraz tego, że z tatą (babcią, nianią) też może być fajnie – tłumaczy psycholog.

Potrzebne zakazy
Choć na większość maluchów słowo „nie” działa jak płachta na byka, bardzo go potrzebują. Do tego stopnia, że gdy w ich życiu panuje chaos, próbują zaprowadzić własne porządki, sprawdzają, jak daleko mogą się posunąć. Inna sprawa, że nie zawsze nas słuchają. No cóż, tak to już jest. My mamy prawo (i obowiązek) zakazywać, a dziecko – nie rozumieć, robić na przekór. Nam pozostaje konsekwencja i ćwiczenie własnej cierpliwości.

Jak skutecznie zabraniać?
Mówienie „nie” to naprawdę trudna sztuka. W jaki sposób odmawiać swojemu malcowi, by potrafił zrozumieć, o co Ci chodzi?

- Nie krzycz. To Ci nie pomoże. Wręcz przeciwnie, sprawi, że maluch poczuje się kompletnie zagubiony.
- Mów spokojnie, ale stanowczo. Twoje „nie” nie może brzmieć jak „kochanie, lepiej nie”, „raczej chyba nie” albo „a może jednak tak”. Dzieci potrzebują jednoznacznych komunikatów.
- Powtarzaj. Maluchy mają krótką pamięć i dużo spraw na głowie. Dlatego już po kwadransie mogą nie pamiętać, że pralka nie służy do przechowywania klocków, a kot nie lubi pełnić roli jaśka.
- Pamiętaj o mowie ciała. Pokręć głową, jeśli trzeba, przytrzymaj rączkę dziecka, zrób poważną minę. Zdarza się, że nasze zachowanie przeczy słowom. Niby mówimy „nie”, ale śmiejemy się albo na naszych twarzach maluje się zadowolenie („Jaki dzielny maluch. Chce sam pójść do łazienki!”).
- Nie mów „nie, bo nie”. Gdy dziecko jest bardzo małe, trudno się wdawać w długie wyjaśnienia, jednak zawsze można powiedzieć: „Nie ruszaj, bo to gorące”. Im malec jest starszy, tym więcej wyjaśniaj. Chodzi o to, by wiedział, że zakazy mają konkretną przyczynę, a nie są Twoim widzimisię ani formą okazania przewagi.
- Nie licz, że dziecko zawsze Cię posłucha. Gdy robi coś niebezpiecznego, nie czekaj, aż zareaguje na zakaz, tylko biegnij je ratować. Pamiętaj też, że maluch nie jest małym dorosłym. Myśli i działa po swojemu. Twój zakaz może potraktować jak zaproszenie do zabawy („Jak biorę płyty, to mama zaczyna mnie gonić, a ja uciekam na czworakach”).
- Bądź konsekwentna. Jeśli w poniedziałek nie wolno zaglądać do Twojej torebki, tak samo powinno być we wtorek, środę itd.
- Dawaj dobry przykład. Jeśli mówisz swojemu malcowi, że nie wolno nikogo bić, a sama dajesz mu klapsy, będzie postępował zgodnie z tym, co robisz. Dzieci biorą przykład przede wszystkim z tego co widzą, a nie z tego co słyszą.


mtj_dopisek.gif

 
Redakcja poleca: Jak dziecko uczy się i rozwija przez zmysły? [WEBINAR 1.]
Za nami pierwszy z 6 bezpłatnych webinarów dla rodziców, organizowanych w ramach akcji „Widzę, Słyszę, Czuję, Wiem” i prowadzonych przez Dorotę Zawadzką. Ekspertka opowiadała o tym, jak działają zmysły malucha, a ich prawidłowy rozwój wpływa na życie również w przyszłości.
Oceń artykuł

Ocena 6 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy