dziecko, wielkanoc, spacer, mama
fot. Panthermedia

Wyjazdy na święta z niemowlęciem

Choć punktem docelowym raczej nie będzie Wyspa Wielkanocna, przygotowania do świątecznego wyjazdu z dzieckiem i tak będą intensywne. Mały podróżnik, który niedawno dołączył do waszej ekipy, ma przecież szczególne wymagania.
Małgorzata Wódz
dziecko, wielkanoc, spacer, mama
fot. Panthermedia
Święta często oznaczają wyjazd do rodziny. Bo co jak co, ale świętować chcemy w towarzystwie. Rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, bliżsi i dalsi kuzyni są nam do tego niezbędni. Jeśli mieszkają daleko, cóż począć – spakować się i w drogę. Tych, którym cierpnie skóra na myśl o wielkim pakowaniu, upychaniu do bagażnika całkiem niepotrzebnej na miejscu składanej wanienki, którzy drżą ze strachu, jak dziecko odnajdzie się w nowym dla niego miejscu, zachęcamy do trzech głębszych oddechów. Jeśli zostaniecie w domu, będzie wam na pewno smutniej.

Pakujemy się na Wielkanoc

Gdy planuje się wyjazd z małym dzieckiem, wszystko wydaje się niezbędne, no bo jak je wykąpać w dużej wannie, jak będzie spać bez ulubionej kołderki... Zacznij od spisania rzeczy, które stanowią niezbędne minimum – pieluchy, ubranka, słoiki (można je kupić wszędzie, ale w święta może być z tym problem), ukochaną przytulankę, bez której maluch nigdzie się nie rusza. A potem rozszerzaj spis o inne przedmioty, z którymi będzie wam wygodniej. Jeśli jedziecie samochodem, jedynym ograniczeniem jest dla was pojemność bagażnika. Nie wszystkie bagaże powinny jednak do niego trafić. Torbę z przekąskami na drogę, zabawkami, mokrymi chusteczkami czy zestawem do przewinięcia dziecka zdecydowanie lepiej postawić koło siebie w samochodzie.
Redakcja poleca: Jak przewozić małe dziecko na rowerze? (video)
Sprawdź, na co zwrócić uwagę wybierając fotelik rowerowy dla dziecka. Poznaj cechy dobrego fotelika rowerowego.

Krótka przerwa w podróży na święta

Niemowlaki zwykle przesypiają całą podróż. Ze śpiącym pasażerem możesz jechać bez postojów do czasu, aż się obudzi. Starsze dzieci wymagają więcej uwagi. Podróż uatrakcyjnią przystanki – krótki spacerek, przekąska zjedzona na leśnej drodze (uwaga na zakazy wjazdu do lasu) sprawią, że jazda nie będzie się dłużyć.

Nowe smaki wielkanocne

Żurek, mazurek, faszerowane jajka... Choć w polskiej tradycji świętowania ważne miejsce zajmuje jedzenie, dla dzieci nie jest ono aż tak istotne. Dzieci są żywieniowymi konserwatystami – mają listę swoich ulubionych dań i warto przy niej pozostać także w święta. Nie tylko ze względu na upodobania malucha, niektóre świąteczne potrawy są ciężkostrawne i mogłyby wywołać rozstrój żołądka. Zanim wyjedziesz z domu, przemyśl więc, ile zabrać ze sobą mleka w proszku, ile słoików, żeby głodny maluch mógł dostać to, co mu najbardziej smakuje. Nadmiar emocji związanych ze świątecznym zamieszaniem może też odwrócić uwagę od talerza. Dla dziecka ważniejsze stanie się zwiedzanie zakamarków domu babci, przesiadywanie u dziadka na kolanach lub zabawy z kuzynami. A apetyt zaspokoi bułeczka z masłem lub świąteczne jajko na miękko.

Wielkanoc jak w domu

Maluchy najlepiej funkcjonują, gdy otaczająca je rzeczywistość jest niemal w stu procentach przewidywalna. Na śniadanie kaszka, przed obiadem spacerek, wieczorem kąpiel z pianą i czytanie do snu. Gdy maluch wie, co za chwilę się zdarzy, czuje się bezpiecznie. Choć spędzicie święta w obcym miejscu (dom rzadko odwiedzanych dziadków niewątpliwie jest nim dla dziecka), dobrze, by w planie dnia znalazło się jak najwięcej stałych elementów. Odrzucenie rutyny powoduje rozregulowanie, którego skutki są odczuwane jeszcze długo po powrocie do domu. Na świąteczne zamieszanie, twarze gości, hałas dziecko może reagować strachem, płaczem, a nawet złością, zwłaszcza gdy jest zmęczone i niewyspane. Nie zapominaj o drzemce w ciągu dnia, a wieczorem nie zwlekaj z kładzeniem dziecka do łóżeczka.

Uwaga! Tradycja wielkanocna

Im młodsze dziecko, tym trudniej mu zrozumieć świąteczne tradycje i symbole. Maluszkowi spodobają się pisanki, ich wspólne przygotowywanie, wkładanie do koszyka. Z czasem razem z zającem, mazurkami zaczną mu się kojarzyć z bliskością, z atmosferą rodzinnego spotkania, odpoczynku i zabawy. Niektóre regionalne zwyczaje mogą przestraszyć dziecko (np. w pewnych rejonach Polski chłopcy biją po nogach witkami dziewczynki i kobiety). Warto też poćwiczyć polewanie wodą „z pistoletu” albo „plastikowego jajeczka” podczas kąpieli dziecka w wannie.


Wielkanocny czas dla maleństwa

Wizyta u rodziny to również nadzieja, że uda się trochę odpocząć od dziecka. Maluszek wędruje z rąk do rąk – od stęsknionej babci i dziadzia w objęcia kochających cioć, kuzynek lub wujków. Nadmiar atrakcji może sprawić, że to tobie zabraknie czasu, by spędzić go z dzieckiem sam na sam. Wreszcie nadarzy się okazja, by ze sobą dłużej pobyć i pobawić się mniej standardowo – malować jajka, pochlapać się wodą w lany poniedziałek. Znajdź czas dla dziecka, aby na świątecznej fotografii, jaką przechowa w swej pamięci, nie zabrakło również twarzy mamy i taty. 


Bezpiecznie w foteliku samochodowym

Nieważne, czy czeka was krótki przejazd, czy dłuższa podróż, podstawowe zasady przewożenia dziecka w foteliku są takie same. Dziecko musi w nim siedzieć od pierwszych dni życia. Wyjątku nie można zrobić ani dla noworodka, ani dla zbuntowanego dwulatka.

- Fotelik z grupy 0+ dla niemowląt (do 13 kg) montuj na przednim siedzeniu tyłem do kierunku jazdy (lub bokiem – jeśli tak jest w instrukcji). Warunkiem koniecznym jest wyłączenie poduszki powietrznej po tej stronie samochodu. Gdy autem jedzie oboje rodziców, fotelik możesz przypiąć na tylnym siedzeniu i siąść obok dziecka.
- Dla najmłodszych dzieci używaj specjalnej wkładki – reguluje głębokość leżenia, zapobiega kołysaniu się główki.
- Fotelik solidnie przypnij do siedzenia samochodu (dobre są urządzenia blokujące taśmę pasa).
- Nawet noworodek musi być przypięty pasami pięciopunktowymi – tymi, które są częścią fotelika.
- Dopasuj ubranie dziecka do temperatury w aucie. Gdy dziecku będzie za gorąco, szybko zacznie marudzić.
- Karm piersią (lub butelką) tylko, gdy zatrzymacie się na postój – podczas jazdy twoje ręce nie są wystarczająco bezpiecznym miejscem dla dziecka.

- Foteliki z grup:
1. (9-18 kg)
2. (15-25 kg)
3. (22-36 kg) montuj przodem do kierunku jazdy na tylnej kanapie. Niekiedy możliwe jest również przewożenie dziecka w foteliku na przednim siedzeniu (przy wyłączonej poduszce powietrznej i maksymalnie cofniętym fotelu), ale z tyłu jest bezpieczniej.
- Fotelik musi być przymocowany sztywno do siedzenia. System ISOFIX zmniejsza możliwość popełnienia błędu przy montażu.
- Dokładnie przypnij dziecko – pod klamrą pięciopunktowych pasów może się zmieścić jedynie twoja płasko ułożona dłoń. Nowoczesne foteliki mają sygnalizatory, które informują o prawidłowym zabezpieczeniu dziecka.
- Nie wyjmuj dziecka z fotelika w czasie jazdy i nie pozwalaj mu się odpinać. Nie przewidzisz sytuacji na drodze.
- Rób przerwy na jedzenie i picie. Uchronisz dziecko przed zachłyśnięciem, np. podczas nagłego hamowania. To także okazja do wybiegania się.

Konsultacja: dr Joanna Urbańska, psycholog, jest adiunktem w Instytucie Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Zobacz też:
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy