GRY

YouTube łamie prawo śledząc nasze dzieci?

Nie tylko Facebook ma problemy. Organizacje pozarządowe i coraz więcej świadomych rodziców chce walczyć z portalami, które zbierają dane bez wiedzy użytkownika.

Dziecko i tablet
fot. AdobeStock
Smartfony i tablety zrewolucjonizowały podejście do opieki nad dzieckiem. Mimo iż na takich nośnikach można pokazywać treści edukacyjne, to specjaliści wciąż ostrzegają, że ekranów jest zbyt dużo w życiu naszych dzieci. Podczas jedzenia, podczas jazdy samochodem, w poczekalni, gdy się dziecku nudzi, gdy dziecko płacze i kaprysi, gdy mama lub tata musi coś zrobić. Statystyki wprost przerażają, a wielkie koncerny zacierają ręce.

Wielki Brat patrzy

Facebook wciąż znajduje się pod obstrzałem za aferę Cambridge Analytica, w której wyciekły dane osobowe 73 mln użytkowników. Dane gromadzone w sieci to nie lada problem dzisiejszych czasów i okazuje się, że może dotyczyć także naszych dzieci. Zarówno maluchy, jak i dorośli uwielbiają YouTube. Setki tysięcy bajek do wyboru dają niemalże nieograniczone możliwości w zapewnieniu rozrywki dziecku. Wielu rodziców dając do ręki dziecku bajkę w internecie, nie ma jednak świadomości, jak bardzo kwestie związane z tym portalem są nieuregulowane. Choć serwis jest przeznaczony dla osób powyżej 13. roku życia, to mało kto na to zważa. Tymczasem zagrożenie jest niemałe. Po pierwsze nie wszystkie filmiki na YouTube są przeznaczone dla małych dzieci. Pojawiają się w sieci także pornograficzne bajki przesycone przemocą wzorowane na popularnych bajkach dla dzieci jak Kraina Lodu czy Świnka Peppa, na które dziecko może kliknąć bez problemu. Specjaliści zauważają, że kolejnym poważnym problemem jest bezprawne gromadzenie danych.

Zobacz też: Co czuje dziecko, gdy używasz przy nim telefonu? Poruszające zdjęcia!

Przedstawiciele grupy, która zawiązała się między 23 amerykańskimi organizacjami zajmującymi się prawami dzieci, prawami konsumenta i ochroną danych, m.in. Campaign for a Commercial-Free Childhood – CCFC (Kampania na rzecz Dzieciństwa bez Reklam) oraz Center for Digital Democracy (Centrum Cyfrowej Demokracji) twierdzą, że Google (właściciel YouTube) narusza przepisy dotyczące ochrony praw dzieci, gromadząc prywatne dane użytkowników poniżej 13. roku życia i świadomie kieruje do nich reklamy, a także manipuluje wyświetlanymi treściami. Ich zdaniem Google zbiera dane o lokalizacji, o tym, na jakim urządzeniu wyświetla się filmy, o numerze telefonu, z jakiego korzysta użytkownik, a następnie śledzi zachowania użytkownika np. odwiedzane strony, czy używane aplikacje. Grupa także twierdzi, że mimo iż serwis jest przeznaczony dla osób powyżej 13. roku życia, to nie przykłada on należytej staranności w określaniu, kto dokładnie go ogląda. W efekcie w bazie danej witryny lądują informacje o zachowaniu kilkulatków, które spędzają (mimo że nie powinny) czas na oglądaniu materiałów dla najmłodszych publikowanych właśnie na YouTube.

Sprawa został już zgłoszona do Federalnej Komisji Handlu, aby ta wszczęła w tej sprawie śledztwo. Grupy domagają się dla serwisu kary liczonej w dziesiątkach miliardów dolarów. YouTube broni się, że przy rejestracji wymaga podania wieku, a dla młodszych dzieci stworzył aplikacje YouTube Kids. Problem polega na tym, że jednak większość dzieci korzysta z normalnej wersji YouTuba bez konieczności logowania. Według amerykańskich statystyk tylko w USA, aż 80 proc. dzieci w wieku od 6 do 12 lat ogląda codziennie filmy na YouTube. Niestety w większości przypadków dzieje się to za przyzwoleniem rodziców i tak naprawdę bez kontroli...

Zapraszamy do wypełnienia ankiety dla czytelniczek mamotoja.pl! Kliknij w grafikę:
Redakcja poleca: Dziś największym zagrożeniem dla rozwoju dziecka jest zwykły smartfon [ROZMOWA Z EKSPERTEM]
- To obowiązkiem dorosłych jest dopilnować, by nasze dzieci korzystały z mediów w sposób bezpieczny i sprzyjający rozwojowi. - wyjaśnia psycholog, Aleksandra Piotrowska.

Smart(fonowe)dzieciaki

Bez wątpienia w dzisiejszych czasach umiejętność obsługi takich urządzeń jak komputer, smartfon, czy tablet jest wręcz potrzebna. W życiu każdego z nas jest coraz więcej technologii, a presja otoczenia sprawia, że "musisz" się dostosować. Coraz młodsze dzieci dostają telefon do ręki i coraz mniejsze dzieci posiadają swój własny sprzęt. W ubiegłym roku ukazał się raport "Cyfrowe dzieci" zrealizowanego przez Centrum Profilaktyki Społecznej, który sprawdził, jak jest w przypadku uczniów. Dane są mocno niepokojące. Jak się okazuje, aż 98 proc. dzieci w Polsce codziennie używa komputera, 89 proc. telefonu z dostępem do sieci, a 98 proc. ma konto w serwisie społecznościowym. Spośród wszystkich uczestników badania (ponad 2 tys. uczniów podstawówek i gimnazjów) zaledwie 7 osób deklarowało, że nie posiada komputera lub smartfona. Każdego dnia w sieci serfuje 80 proc. dzieci, a rodzice nie kontrolują, co ich pociecha robi w internecie.

Zobacz też: Nie dawaj dziecku tabletu! Specjaliści ostrzegają przed zagrożeniami!

Choć dane dotyczą dzieci w wieku szkolnym, problem zaczyna dotykać i młodsze dzieci. Specjaliści zauważają, że już nawet 5-latki mają problem z uzależnieniem od internetu. Regularnie korzystających z telefonów komórkowych u malutkich dzieci prowadzi do m.in. zaburzenia uwagi, uczenia się, opóźnienie funkcji poznawczych, problemy ze snem. Uzależnione dzieci są bardziej impulsywne, częściej mają napady złości, niż ich rówieśnicy, którzy wychowują się bez "komórek" i tabletów.  Specjaliści bija na alarm, że dzieci poniżej 2 roku życia w ogóle nie powinny mieć styczności z wyświetlaczami. Zalecają także, by starszym dzieciom tablety i smartfony dawać w bardzo ograniczonym stopniu i pod stałą opieką rodzica.

Pamiętaj, telefon nie może być substytutem opiekuna! A jak wygląda u Was w domu korzystanie z internetu? Napiszcie w komentarzach.

Źródło: WysokieObcasy, money.pl

Zobacz też:
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

O tym się mówi

Rozwiąż quiz!