mama, maluch, ciąża, dziewczynka

Jak pokonałam zazdrość córeczki

Sylwia nawet nie przypuszczała, że jej czteroletnia córeczka, tak mocno przeżyje pojawienie się konkurentki do maminego serca. Zazdrość dziecka o rodzeństwo mocno ją zaskoczyła. Przeczytaj, jak sobie z tym poradziła.
mama, maluch, ciąża, dziewczynka
Mamuś, a kiedy urodzi się Nina? – przed narodzinami drugiej córeczki Iga potrafiła godzinami wpatrywać się w mój brzuch. Podekscytowana sprawdzała, czy dzidziuś kopie, albo coś cicho śpiewała prosto do mojego pępka. Już planowała, jak to się będą razem bawić. Między porodowymi skurczami z uśmiechem myślałam o pierwszym spotkaniu dziewczynek. Ten dzień z pewnością zapamiętam na zawsze. Miało być tak słodko...

Pierwsza reakcja dziecka na rodzeństwo

Pierwsza jaskółka nadchodzących trudności pojawiła się już w szpitalu. Ninka dostała żółtaczki i nasz pobyt w szpitalu przeciągnął się do tygodnia. Iga w słuchawce marudziła, że nie może się doczekać, kiedy przyjadę. Przyjadę, nie – przyjedziemy. Do tej pory nie rozstawała się ze mną na dłużej niż kilka godzin. A teraz z opowieści taty rozumiała jedno: ta nieznana siostra śpi sobie teraz z mamą, a ona, Iga, musi zasypiać sama. Kiedy wreszcie wróciłyśmy do domu, Iga była w przedszkolu. Marcin zaplanował, że pójdzie po nią dopiero jak trochę wypocznę. Kiedy wreszcie usłyszałam jej głos w przedpokoju, wyskoczyłam z łóżka jak z procy.
– Cześć, kochanie! Stęskniłam się za tobą! A wiesz, że Ninka też ze mną przyjechała! I coś ci przywiozła! – rozłożyłam ramiona, czekając aż Iguśka wpadnie w nie z radosnym kwikiem. Wtedy miałam odpowiednio wolno poprowadzić ją do śpiącego tobołka, aby Marcin mógł nagrać pamiątkowy film. Tymczasem Iga stała nieruchomo. Ani myślała o powitaniu.
– Chcesz zobaczyć Ninkę? – zapytałam, czując niepokojącą gulę w gardle. Odchyliłam kocyk, aby Iga zobaczyła twarzyczkę noworodka. Ale ona ledwie rzuciła okiem na to przerażająco małe obce dziecko i pędem wybiegła z naszej sypialni.
– Nie! Nie chcę, żeby ona tu była! – wrzasnęła. Usiadła na podłodze i zaniosła się płaczem.

Czytaj też: Życie z rodzeństwem
Redakcja poleca: Szczepienia skojarzone – co to takiego? [WIDEO]
Czy wiesz, czym są szczepienia wysokoskojarzone? Tak określa się nowoczesne szczepionki 4-, 5- lub 6-składnikowe. Dlaczego są popularne? Ich zaletą jest przede wszystkim to, że wymagają tylko jednego wkłucia, a chronią przed odpowiednio 4, 5 lub 6 różnymi chorobami zakaźnymi. Tym samym to doskonały sposób, by zmniejszyć ból podczas szczepienia u dziecka i związany z nim... stres u rodziców.

Wieści z frontu

– Widziałam, że na nią patrzysz! Nie patrz na nią! – Po dwóch tygodniach od naszego przyjazdu Iga nadal nie mogła przyzwyczaić się do intruza. Kiedy wracała z przedszkola, nie odstępowała mnie na krok. Pilnowała, abym nie przytulała małej i nie nosiła jej dłużej, niż to było konieczne. Najlepiej, abym między karmieniami zapominała o jej istnieniu.
– Nie wiem już, co mam robić – opowiadałam Marcie, koleżance z dwójką dzieci. – Nie zajmujemy się prawie wcale Ninką, ale przecież muszę ją przebrać albo nakarmić. A Iga jest zazdrosna nawet i o to! Gdy byłam w ciąży, tak zapewniała, że kocha Ninkę...
Urwałam, widząc oburzone spojrzenie Marty.
– A ty jakbyś się czuła, gdyby Marcin przyprowadził do waszego domu jakąś zgrabną laskę, oddał jej twoje miejsce w sypialni
i jeszcze kazał ci ją podziwiać?! – wizja Marty była wstrząsająca, ale okazało się, że to jeszcze nie koniec. – I „pocieszał” cię, że kocha was tak samo?! Nie czułabyś się zazdrosna i wściekła? Iga przeżywa ciężkie chwile, a ty jeszcze oczekujesz od niej miłości do Ninki? Kiedy miała okazję ją pokochać? Słowa Marty otworzyły mi oczy. Gdyby Marcin przyprowadził do domu jakąś obcą dziewczynę, byłabym wściekła!

Czytaj też: 8 różnic w wychowaniu pierwszego a następnego dziecka


Początki miłości do rodzeństwa

To wtedy zrozumiałam, że muszę być bardziej cierpliwa. No i powinnam zacząć działać. Skoro do tej pory Iga nie miała okazji pokochać Ninki, muszę dać jej szansę.
– Igusiu, pomożesz mi? Chcę umyć zęby, a mała zawsze się tak przy tobie uspokaja – może nie powinnam kłamać, ale cel uświęca środki. Przymknęłam drzwi i przykleiłam oko do szpary. Na nieszczęście, Ninka nie chciała współpracować. Zamachnęła się i z całej siły chwyciła siostrę za rękę.
– Mała – zasyczała czteroletnia Iga. – Ja też umiem szczypać. Chcesz zobaczyć?
Kiedy Ninka zapłakała, weszłam, udając, że nie widziałam całej sceny. Utuliłam płaczusia i uśmiechnęłam się do Igi:
– Widzisz, jak długo była grzeczna przy tobie? To dlatego, że jesteś dla niej taka cierpliwa i delikatna – starałam  się to wszystko wmówić małej, choć sama w to nie wierzyłam.

Dwie siostry

Sierpniowe popołudnie. Upał. Dwie młode mamy siedzą obok siebie i karmią swoje szkraby.
– Proszę pani, jak pani dziecko śpi w nocy? 
– Ach, ciągle się budzi!
– Moje śpi całą noc – mama-szczęściara z dumą spogląda na swoje maleństwo. Nagle sobie coś przypomina. Zeskakuje z sofy. Jej malutki bobas bezwładnie turla się po podłodze, ale ona nie zwraca na to uwagi. Omija lalkę i przytula głowę do maluszka na kolanach sąsiadki:
– Mamo, na razie przerywamy zabawę, idę siusiu. A jak Ninka zje, będę mogła potrzymać ją na kolanach? Ona zawsze się uspokaja przy mnie – powtarza słowa, które od dziesięciu miesięcy codziennie słyszy ode mnie.
Teraz, prawie rok po narodzinach Ninki, dziewczynki przepadają za sobą. Wymagało to dużo cierpliwości. Co prawda, do dziś Iga nie może się pogodzić z tym, że Ninka śpi w naszej sypialni, lecz wie, że ma inne przywileje. Może jeść lody, a Ninka nie. Może chodzić z tatą na basen, skakać ze mną na skakance, bawić się w piasku. A maluch? Tylko leży i leży w wózku. Ale jak podrośnie, Iga ją wszystkiego nauczy.   

Czytaj też: Fajnie mieć rodzeństwo

Oceń artykuł

Ocena 4 na 4 głosy

Zobacz także

Popularne tematy