mama, noworodek

Zły nastrój po porodzie

Zdarza się, że po narodzinach dziecka fala szczęścia i radości nie nadchodzi. Pojawia się za to przygnębienie, smutek i poczucie nieradzenia sobie z sytuacją. Co się dzieje?
mama, noworodek

Jesteś w szczęśliwym związku. Od jakiegoś czasu myśleliście o dziecku. I oto – jesteś w ciąży! Bardzo się cieszycie, tak samo wasi rodzice, dalsza rodzina i wszyscy znajomi. Czujesz się świetnie, wyglądasz jeszcze lepiej. W pierwszym trymestrze miewałaś te osławione poranne mdłości i bywałaś zmęczona, ale teraz budzisz się rano pełna energii, zapału i radości życia. Szykujesz pokoik i wyprawkę dla dziecka, dyskutujecie nad imieniem, robisz zakupy, pierzesz i prasujesz te wszystkie słodkie malutkie ubranka, choć do tej pory nie cierpiałaś prasowania. No i cały czas wyobrażasz sobie, jak będzie cudownie, kiedy już wreszcie poznacie osobiście tę małą Fasolkę, którą na razie znacie wyłącznie z USG, i która od czasu do czasu daje o sobie znać wystającą piętką bądź delikatną czkawką.

Wreszcie – jest!

Już nie Fasolka, ale Dziecko. Wyczekane, wytęsknione, wasze. Tylko dlaczego razem z nim, zamiast spodziewanego szczęścia, pojawiają się przygnębienie, smutek i poczucie ogromnej bezradności?
Karmienie piersią, którego w ciąży nie mogłaś się doczekać, teraz okazuje się okropne. Dziecko nie chce ssać, a jeśli ssie, robi to naprawdę boleśnie. Tymczasem piersi masz twarde jak kamienie od nagromadzonego mleka. Przewinięcie i przebranie malca, które trwało 30 sekund w wykonaniu szpitalnej położnej, tobie zajmuje 10 minut. Rączki nie dają się włożyć do rękawków, nóżki do nogawek. A kupy tak się mażą... To  oczywiście twoja wina, bo robisz wszystko źle.
Byłaś pewna, że pokochasz swoje maleństwo od pierwszego wejrzenia, kochałaś je przecież i przed urodzeniem. Tymczasem teraz, gdy trzymasz je w ramionach, wydaje się jakieś obce. I płacze nie wiedzieć czemu. Po kolejnej nieprzespanej nocy, gdy nosicie je na zmianę, a ono niezmiennie krzyczy (więc tak wygląda kolka!), zaczynasz myśleć, że ono cię chyba nie lubi. I ty też go chyba nie lubisz. Co tu dużo mówić – jesteś złą matką. I do niczego się nie nadajesz.
Redakcja poleca: Baby blues - film
Co to jest baby blues? Jak sobie z tym radzić? O baby blues opowiada nasz ekspert. Zobacz film.

Emocje w kolorze blue

Prawdopodobnie cierpisz na tzw. baby blues. Ten zły nastrój występujący parę dni po porodzie według niektórych źródeł dotyka nawet 80% młodych matek! Charakterystycznymi symptomami są: smutek, kłopoty ze snem, częsty płacz, bóle głowy, poczucie nieradzenia sobie z opieką nad noworodkiem, hipochondria, drażliwość i zaburzenia koncentracji.
Poród jest jednym z większych stresów w życiu. To wydarzenie, które zmienia twój świat o 180 stopni. Ta zmiana dotyczy także twojego ciała. Kobiety całe życie podlegają huśtawce hormonalnej i dobrze wiedzą, jak duży wpływ na samopoczucie mają te zwykłe, comiesięczne wahania. Tymczasem to, co dzieje się po porodzie, to prawdziwa hormonalna burza.

Krytyczny trzeci dzień

W 3–4. dobie po porodzie możesz mieć kiepski nastrój wynikający tak naprawdę wyłącznie z powodów fizjologicznych (poród to wielki wysiłek, jesteś obolała, zmęczona). Tak się jednak niefortunnie składa, że na ten sam czas często nakładają się dodatkowo: nawał pokarmu i bolące piersi, ból po operacji (jeśli rodziłaś poprzez cesarskie cięcie). Zwykle jest to też dzień wypisania ze szpitala – teraz czujesz się zdana wyłącznie na własne siły i zostawiona sama sobie... Do złego nastroju dochodzi poczucie winy i wstyd – nie kocham dostatecznie dziecka, nie umiem się nim zajmować, nie sprawdzam się jako matka i kobieta, zawiodłam męża, dziecko, mamę, siebie, wszystkich. Pamiętaj, że potrzeba trochę czasu, żeby się zaadaptować do nowej sytuacji. Nie zawsze miłość do maluszka wybucha natychmiast po porodzie. I nie ma w tym nic złego.
Trudno też oczekiwać, byś radziła sobie z pielęgnacją noworodka tak dobrze, jak osoby zajmujące się tym zawodowo od lat. Te umiejętności też przyjdą z czasem. Pewnego dnia (a raczej nocy) będziesz umiała sprawnie przewinąć swoje dziecko z zamkniętymi oczami (chociaż ze względów bezpieczeństwa lepiej jednak czasem spojrzeć :)) Na szczęście baby blues jest stanem przejściowym i po kilku, kilkunastu dniach sam przechodzi.

A jeśli zły nastrój nie mija?

Gdy objawy utrzymują się dłużej, nie słabną albo wręcz się nasilają, to może znaczyć, że baby blues przeradza się w depresję poporodową. Dotyka ona 10–15% mam. Zazwyczaj występuje w ciągu miesiąca od urodzenia dziecka (choć czasami później). Najczęściej nie wymaga podawania leków. Czasem wystarczy wypoczynek i wsparcie najbliższej rodziny, szczególnie partnera. Powinnaś czuć się potrzebna i mieć poczucie bezpieczeństwa. Jeśli to nie pomaga, nie wstydź się zwrócić o pomoc do specjalisty. Im wcześniej rozpoczniesz leczenie, tym szybciej wyzdrowiejesz i zaczniesz cieszyć się życiem.
Leczenie polega na rozmowach, psychoterapii, a czasami też na podawaniu leków przeciwdepresyjnych, specjalnie dobranych do leczenia depresji poporodowej. Środki te nie uzależniają, działają łagodnie i chociaż częściowo przenikają do pokarmu, nie wyrządzają dziecku szkody. Zdarza się, że lekarz przepisuje także leki hormonalne, ponieważ jedną z możliwych przyczyn stanów depresyjnych mogą być zaburzenia poziomu hormonów.

Czy to depresja?

Jeżeli rozpoznajesz poniższe objawy, próbowałaś zaradzić im domowymi metodami, a mimo to utrzymują się one dłużej niż dwa tygodnie po porodzie – warto zgłosić się do lekarza.
  • ciągle czujesz się zmęczona, nie możesz w nocy spać, a jeśli nawet śpisz, sen nie daje ci wypoczynku;
  • jesteś apatyczna i rozbita;
  • nie masz apetytu lub przeciwnie
  • masz wilczy apetyt i wyrzuty sumienia z tego powodu;
  • nic nie sprawia ci radości, nie masz ochoty na rozrywki, spotkania ze znajomymi;
  • czujesz się niedobrą matką i obsesyjnie martwisz się o zdrowie dziecka;
  • boisz się zostać sama z maluchem, bo uważasz, że sobie nie poradzisz;
  • nie czujesz więzi z dzieckiem, wydaje ci się ono obce, jesteś na nie zła;
  • masz lęki, łatwo wpadasz w panikę, jesteś rozdrażniona, nie potrafisz opanować złości.

Sposoby na smutek

Nie ma niestety metod w 100 procentach zabezpieczających przed depresją. Można jednak starać się zmniejszyć ryzyko zachorowania.
→ Przed porodem:
• Dużo odpoczywaj i najlepiej na kilka tygodni przed terminem porodu zrezygnuj z części obowiązków – zawodowych, domowych i innych. Takie wyciszenie i uspokojenie sprawi, że łatwiej będzie ci przestawić się na odmienny tryb życia po urodzeniu się maleństwa.
• Rozmawiaj z partnerem i bliskimi osobami o swoich uczuciach.
• Zapisz się do szkoły rodzenia – im więcej wiesz o opiece nad noworodkiem, tym pewniej będziesz się później czuła. W szkołach rodzenia można dowiedzieć się więcej o depresji poporodowej, porozmawiać z psychologiem, a wiadomo – żeby pokonać wroga, trzeba go najpierw dobrze poznać. No i chyba lepiej myśleć: „Oho, chyba mam depresję” niż: „Jestem beznadziejną matką”...
• Daj ten artykuł do czytania przyszłemu tacie :)
→ Po porodzie:
• Nie wstydź się spać w ciągu dnia. Jeśli dziecko zasnęło, ty też się prześpij.
• Nawet jeśli karmisz piersią, raz na jakiś czas przekaż komuś opiekę nad maluchem (wraz z zapasem odciągniętego pokarmu). Sama w tym czasie idź do kina, na spacer, do kosmetyczki, weź relaksującą kąpiel, a jeśli twoim największym marzeniem jest sen – zdrzemnij się.
• Odżywiaj się zdrowo i racjonalnie, ale nie odchudzaj się, nawet jeśli nie karmisz piersią. Spadek poziomu cukru we krwi zazwyczaj wywołuje obniżony nastrój. Na dietę przyjdzie czas za parę miesięcy.
• Nie krępuj się korzystać z pomocy partnera, rodziny i przyjaciół.
• Dziel się z bliskimi swoimi emocjami, także smutkiem, obawami.

Gdzie zwrócić się po pomoc

1. Do psychologa lub psychiatry. Jeżeli nie wiesz, gdzie ich szukać, powiedz o swoich problemach lekarzowi pierwszego kontaktu albo pediatrze malucha. Skierują cię do właściwego specjalisty. Nie bój się, że zostaniesz potraktowana jak osoba nienadająca się do opieki nad dzieckiem!
2. Do Fundacji „Rodzić po ludzku” – www.rodzicpoludzku.pl
3. Do Stowarzyszenia na Rzecz Niezależnych Inicjatyw Rodzinnych Latona – www.matkomnapomoc.pl/latona.html
4. Do Fundacji „ITAKA” – www.leczdepresje.pl
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy