GRY
 
 

Wyczekana premiera – Mały Książę w kinach (i w księgarniach)

Wyczekany, bo reżyser Mark Osborne potrzebował aż 10 lat, by stworzyć animowany film "Mały Książę". Efekt podobno wyśmienity - światowa prasa pieje z zachwytu i bije brawo. Wkrótce i my się do nich dołączymy - polska premiera 7 sierpnia.

mały książę
fot. Kino Świat
"Mały Książę" Antoine'go de Saint-Exupéry'go to książka fenomenalna, można do niej wracać przez całe życie i odkrywać ją na nowo. Premiera filmu Marca Osborne'a to okazja, by ponownie po nią sięgnąć, do czego zachęcam małych i dużych.

Mały Książę Marka Osborne'a

Nie rozstrzygnę dylematu – czy najpierw pójść do kina, czy może lepiej przeczytać książkę i dopiero zafundować sobie czy rodzinie film. Tak samo nie pomogę rozwiązać problemu, czy pójść na "Małego Księcia" z dzieckiem już teraz, czy poczekać, aż zapozna się z wersja oryginalną, czyli z ilustracjami samego Antoine'go de Saint-Exupéry'go. Bo ta wizja Małego Księcia przychodzi nam na myśl, gdy myślimy o książce.
Film Marka Osborne'a, choć nie przypomina oryginalnych ilustracji, to jednak ma coś z ich ducha, przede wszystkim część nakręcona techniką poklatkową (stop motion). – zdjęcie u góry. Reszta filmu została przygotowana w animacji 3D – zdjęcie poniżej.



Nowy "Mały Książę" nie jest kolejną ekranizacją książki. Mark Osborne, reżyser m.in. filmów "Kung Fu Panda" i "SpongeBob Kanciastoporty", opowiedział historię niezwykłego chłopca jako dwie narracje:
  • pierwsza to wspomnienia pilota, który spotkał Małego Księcia na pustyni
  • druga to współczesna opowieść o dziewczynce, która pewnego dnia poznaje sąsiada – starego pilota. To on opowiada jej o Małym Księciu i pokazuje świat, który wcześniej odkrył dzięki przyjaźni z chłopcem. Wydaje się, że ekscentryczny pilot pojawił się w życiu dziewczynki w ostatniej chwili – jej mama skrupulatnie zorganizowała życie córki, łącznie ze spotkaniami z przyjaciółmi, na które czas znalazła dopiero... w przyszłym roku.
Ciekawostka. Książka "Mały Książę" była pierwszym prezentem, który Mark Osborne dostał od swojej przyszłej żony. Kto może pochwalić się podobną pamiątką?
Redakcja poleca: 10 najczęściej popełnianych błędów wychowawczych
Starasz się być świetnym rodzicem, a twój maluch nadal jest niegrzeczny? Czasem warto spojrzeć na siebie, by odkryć, gdzie leży problem...

Przesłanie "Małego Księcia"

Krytycy i recenzenci, którzy widzieli już film, twierdzą, że przesłanie "Małego Księcia" nie ginie, mimo że nowy obraz nie jest kolejną ekranizacją (pamiętacie tę amerykańską z 1974 roku?). Znamy je, prawda? "Mały Książę" to opowieść m.in. o dorastaniu do miłości, prawdziwej przyjaźni i odpowiedzialności, o tym, co w życiu człowieka jest najważniejsze. A co napisano o filmie na świecie (cytaty z mat. prasowych)?
Cała esencja książki została zachowana zarówno w doborze palety graficznej, jak i w emocjach. Widzowie płaczą, ale też bawią się na tym filmie jak dzieci
– Le Mode Du Cine
 
Mały Książę okazuje się wiernym, cudownie oddanym obrazem klasycznej powieści z 1943 roku napisanej przez Saint-Exupery'ego, który dodaje mnóstwo ciekawych narracyjnych elementów do oryginalnej, uniwersalnej opowieści o przyjaźni
–  Variety

To film dla każdego, kto zachował w sobie dziecko i ma ochotę wyruszyć na poszukiwanie Małego Księcia
– Le Journal Des Sorties
 
To dość szalone i ryzykowne adaptować powieść, którą znają wszyscy. Mark Osborne zrobił to brawurowo i z szacunkiem. Niezwykłość i magia działa Saint-Exupery'ego przenikają się ze światem codziennym oraz niewinnością dziewczynki i jej wyjątkowego przyjaciela. Mały Książę Marka Osborne'a jest przede wszystkim historią ponownego odkrywania dzieciństwa. Film, który należy oglądać sercem
– Le Blog du Cinema
 
Część filmu wykonana w technice stop motion jest wprost znakomita, nie tylko dlatego, że wykonano ja bezbłędnie, ale dlatego że papierowe postacie oddają ich kruchość i ulotność
– The Hollywood Reporter

Zobacz, zwiastun filmu "Mały Książę"



Mały Książę na papierze

To, że książka powstała w 1943 roku, już wiadomo. "Mały Książę" ma dwie warstwy: baśniową i symboliczną, która mówi o prawdach uniwersalnych. To sprawia, że książkę mogą czytać i dzieci, i dorośli. Antoine de Saint-Exupéry zadedykował ją Leonowi Werhowi, dopisując: "Przepraszam wszystkie dzieci za poświęcenie tej książki dorosłemu. Mam ważne ku temu powody: ten dorosły jest moim najlepszym przyjacielem na świecie. Drugi powód: ten dorosły potrafi zrozumieć wszystko, nawet książki dla dzieci".

O sile tej opowieści niech świadczy to, że przetłumaczono ją na ponad 270 języków i dialektów (mówi się, że częściej tłumaczona była tylko Biblia), że sprzedano ponad 140 milionów egzemplarzy i że na świecie jest mnóstwo kolekcjonerów, którzy zbierają poszczególne wydania "Małego Księcia". Niektórzy chwalą się swoją kolekcją książek, kaset magnetofonowych i innych gadżetów w sieci – znajdziecie tu okładki polskich wydań i zagranicznych, m.in. w języku pruskim i po japońsku, mnóstwo ciekawostek, m.in. kim był człowiek, któremu Saint-Exupéry dedykował "Małego księcia", dlaczego lis ma takie wielkie uszy czy jak brzmi tytuł książki w różnych językach.

Filmowe wydanie "Małego księcia" (i nie tylko)

Wydawnictwo Znak Emotikon z okazji premiery filmu przygotowało cztery książki. Dwie są adaptacją filmu Marka Osborne'a – obie zilustrowano animowanymi w 3D kadrami z filmu:


"Mały Książę. Tajemnica starego pilota" – historia filmowa (26,90 zł)




"Mały Książę. Dziewczynka i pilot" – wersja dla młodszych dzieci (19,90 zł)



Dwie kolejne to "Mały Książę" z nowymi ilustracjami – to również kadry z filmu, te, które powstały w technice poklatkowej.


"Mały Książę" – wersja oryginalna w tł. Henryka Woźniakowskiego (26,90 zł) 




"Mały Książę" – wersja skrócona, tzn. przygotowana dla młodszych dzieci (19,90 zł)




ZOBACZ TEŻ: Cytaty z "Małego Księcia" – 10 memów do ściągnięcia plus 1

Ocena (2 oceny)

5.0
Doładuj
Przeładuj