dziecko, pies
fot. Panthermedia

Zwierzak dla alergika

Twoje dziecko ma skłonności do alergii, ale marzy o zwierzątku? Co robić? Zdecydowanie odmówić czy poszukać zwierzaka, który nie uczula? Alergolog i weterynarz pomogą ci podjąć decyzję.
dziecko, pies
fot. Panthermedia


Zwierzę pomaga w rozwoju dziecka

Psychologowie twierdzą, że dzieci wychowujące się ze zwierzętami mają większe poczucie wartości, są bardziej aktywne, szybciej się rozwijają i stają bardziej odpowiedzialne niż rówieśnicy pozbawieni kontaktu z czworonogami.
Dzięki towarzystwu zwierzaka nie czują się osamotnione. Nawet w wypadku konfliktu z rodzicami czy rodzeństwem mogą liczyć na bezinteresowną miłość i wsparcie swojego pupila.
Czworonogom przypisuje się też lecznicze właściwości. Temperatura ciała psa wynosi ok. 38 st. C. Przytulenie się do takiego ciepłego ciałka wycisza dziecko, koi stres. Koty z kolei wytwarzają podczas mruczenia wibracje, które wspomagają leczenie niektórych schorzeń.
Redakcja poleca: Domowe sposoby na przeziębienie - film
Nie zawsze konieczna jest wizyta u lekarza, czasem wystarczy herbata z cytryną czy ciepła kąpiel. Pediatra poleca domowe sposoby na przeziębienie.

 Zwierzę może uczulać

Byłoby wspaniale, gdyby nie alergeny, które znajdują się w sierści, ślinie, naskórku i moczu zwierząt. Osiadają w kurzu, unoszą się w powietrzu i drażnią nasz układ immunologiczny.
Wiele osób, zarówno dorosłych, jak i dzieci, reaguje na kontakt ze zwierzakiem kichaniem, łzawieniem oczu, kaszlem.
U osób uczulonych na zwierzęta mogą rozwinąć się różnego rodzaju alergie, m.in. astma, alergiczny nieżyt nosa, zapalenie spojówek.
 Ponieważ alergików przybywa, ale nasza miłość do czworonogów nie maleje, naukowcy szukają sposobu na to, by zmniejszyć lub wyeliminować reakcje na alergeny zwierzęce. Znaleźli ich kilka. Które z nich warto polecić? – pytamy specjalistów: alergologa, dr n. med. Joannę Tomaszewicz, i weterynarza, Małgorzatę Majchrzak.

Sprzeczne wyniki badań

 Jedna z teorii głosi, że układ immunologiczny dziecka, wychowującego się wśród alergenów zwierzęcych, uczy się je tolerować. 
Amerykańscy naukowcy przez trzy lata prowadzili badania w grupie 3500 dzieci. Doszli do wniosku, że ryzyko rozwoju astmy jest niemal o połowę mniejsze u dzieci wychowujących się z kotem niż u pozbawionych kontaktu ze zwierzęciem.
Okazało się też, że przy atopii, czyli skłonności do alergii odziedziczonej w genach (gdy osoby z najbliższej rodziny są alergikami) – u dzieci wychowujących się z kotem astma wystąpiła cztery razy rzadziej!
Największy autorytet w dziedzinie diagnostyki i leczenia astmy, organizacja GINA (Global Initiative for Asthma), stwierdza jednak bardzo ostrożnie, że wczesny kontakt dziecka z alergenami zwierzęcia raczej zmniejsza niż zwiększa ryzyko wystąpienia choroby u dzieci.
Wyniki najnowszych międzynarodowych badań podważają jednak optymizm Amerykanów. Naukowcy uznali, że przedstawione wyniki nie są jednoznaczne.

Co robić, skoro zdania badaczy są podzielone? Przynieść do domu zwierzaka i mieć nadzieję, że organizm dziecka nauczy się akceptować alergeny, czy nie ryzykować?

Opinia alergologa: Taką decyzję należy zawsze przedyskutować z alergologiem opiekującym się dzieckiem – radzi dr n. med. Joanna Tomaszewicz – choroba przebiega u każdego dziecka inaczej i bez pomocy specjalisty nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy maluch zacznie tolerować alergeny, czy też dojdzie do poważnego zaostrzenia choroby. Nawet jeśli dziecko nie ma objawów alergii, ale w rodzinie występuje taka skłonność, to zanim zdecydujemy się na czworonożnego lokatora, powinno się wykonać malcowi testy u alergologa.
Jeżeli lekarz uzna, że niebezpieczeństwo rozwoju uczulenia jest niewielkie, to można przygarnąć zwierzaka. Ale warto przygotować dom i wprowadzić określone zasady w funkcjonowaniu rodziny, tak by alergenów w otoczeniu malca było jak najmniej. Zwierzę nie powinno przebywać (nawet przez krótki czas) w sypialni dziecka, a tym bardziej w jego łóżku, ani wylegiwać się na jego ubraniach (koty to uwielbiają). Trzeba często czyścić kuwetę, bo w odchodach kocich jest mnóstwo uczulających substancji. Pies powinien być regularnie szczotkowany, strzyżony i kąpany poza domem. Warto pozbyć się puchatych dywanów i mięsistych zasłon, w które wnikają alergeny. Najłatwiej utrzymać w czystości gładką podłogę, którą można myć i wygodne do uprania firany.

Rada weterynarza: Silnie uczulają środki przeciwpchelne i chroniące przed kleszczami – dodaje Małgorzata Majchrzak. – Dlatego zamiast obroży przeciw insektom lepiej użyć preparatu, którym smaruje się skórę zwierzęcia na karku. Dziecko nie powinno asystować przy zabiegu, a potem przez kilka godzin nie może dotykać ulubieńca.

 

Wybierz zwierzaka hipoalergicznego

Hodowcy poszukują rasy zwierząt, które nie sprawiałyby alergikom kłopotów.
Firma Allerca drogą mutacji genetycznych wyhodowała kota, który ponoć nie wywołuje żadnej reakcji alergicznej. Trudno to sprawdzić, bo kociaki są kosmicznie drogie: podawane w Internecie ceny wahają się od 3 do 7 tys. dolarów.
Tańsze (choć też drogie, bo za szczeniaka zapłacić trzeba kilka tysięcy złotych) są rasy zwierząt, które powstały jako specjalne krzyżówki, np. labradoodle (skrzyżowanie labradora z pudlem), lub stare rasy, u których przypadkiem odkryto cenne właściwości.
Najsłynniejszym hipoalergicznym psem jest zamieszkujący w Białym Domu portugalski pies wodny. Początkowo prezydent USA chciał przygarnąć psa ze schroniska, ale kiedy okazało się, że jego córka Malia ma alergię na sierść, zdecydował się na psa, który – zgodnie z opinią hodowców – jest najmniej uczulający. Ale czy rzeczywiście takie hipoalergiczne zwierzaki można polecić alergikom?

Opinia alergologa: Nie ma zwierząt całkowicie bezpiecznych dla osób uczulonych – twierdzi dr Joanna Tomaszewicz – rasy hipoalergiczne nie mają co prawda głównych alergenów, ale sporo innych pobocznych, które też uczulają.

Rady weterynarza: Najbardziej przyjazne alergikom są zwierzęta o miękkim, jedwabistym futerku – mówi Małgorzata Majchrzak – ostra, nastroszona sierść podrażnia skórę, kłuje ją, dlatego łatwiej wnikają w nią alergeny. Z tego powodu alergikom polecane są maltańczyki, yorki, jamniki długowłose czy pudle. Mówi się, że mają włosy, nie sierść. Są to też rasy, które nie gubią jej tak dużo jak inne. Ich włosy nie kruszą się i wypadają w całości, łatwiej je więc sprzątnąć. Za przyjazne alergikom uchodzą koty bez sierści (sfinxy) lub takie, które mają sierść wykształconą tylko częściowo (cornish rexy). Ale alergik może być uczulony na białka jednego osobnika danej rasy, a innego nie. Dlatego przed zakupem zwierzęcia warto przyjść do hodowli, pobawić się z wybranym czworonogiem, przytulić do niego, pozwolić polizać i... poczekać na reakcję. Kota najlepiej przyłożyć do szyi i sprawdzić, czy nie pojawiły się na niej plamy albo czy nie łzawią oczy. Ale czasami taki test bywa niewystarczający. Trzeba pamiętać, że uczulenie na zwierzaka może ujawnić się po kilku miesiącach lub latach. Alergicy więc muszą stale mieć się na baczności.

Istnieje możliwość odczulania (immunoterapii swoistej) na alergeny psa lub kota. Ale jest to metoda polecana alergikom, którzy MUSZĄ przebywać wśród zwierząt, np. weterynarzom. Jeśli dziecko kontaktujące się ze zwierzęciem ma objawy alergii, najlepiej poszukać zwierzakowi innego, przyjaznego domu lub podjąć zdecydowane działania, by ograniczyć ilość alergenów w otoczeniu dziecka. Najlepszą metodą, dzięki której nie dopuścimy do rozwoju choroby, jest unikanie alergenów ją wywołujących.
dr n. med. Joanna Tomaszewicz, specjalista alergolog

 Zwierzęta, które uczulają najbardziej

Z niektórymi zwierzętami alergik nie powinien mieć kontaktu:

1. świnki morskie: spośród wszystkich alergików aż 59 proc. osób jest uczulonych na świnki (na psa uczulonych jest tylko 17 proc.);
2. szczury i myszy: uczulonych jest na nie ok. 30 proc. Winna jest szorstka sierść i ostre pazurki oraz uczulający mocz gryzoni;
3. króliki: uczula ich naskórek. Ale każdy, kto po kontakcie z królikiem miał uczucie „włosa w gardle”, jest pewien, że winna jest sierść królicza (uwaga swetry z angorą!);
4. kanarki i papugi: kontakt z alergenami ptasimi stanowi dla ludzi większe zagrożenie niż z alergenami ssaków, drobinki pierza unoszące się w powietrzu podrażniają bowiem oskrzela i płuca.
 
Konsultacja: Joanna Tomaszewicz, alergolog.
Oceń artykuł

Ocena 6 na 2 głosy

Zobacz także

Popularne tematy