Żywy Ken kłamał, że ma syna za namową matki chłopca
fot. Facebook/Michael Michał Przybyłowicz

„Żywy Ken” KŁAMAŁ, że ma syna za namową matki chłopca! Biedne dziecko...

Zwrot akcji! „Żywy Ken” kłamał, że ma syna! Co więcej, namawiała go do tego mama chłopca. Jest to skandal, ale w całej tej historii najbardziej szkoda dziecka...
Joanna  Biegaj
Żywy Ken kłamał, że ma syna za namową matki chłopca
fot. Facebook/Michael Michał Przybyłowicz
Ten skandal to reakcja na niedawną medialną spowiedź Kena, który mówił, że chce chronić syna przed hejtem. Teraz jednak Michał przyznał, że nie jest tatą Antosia. Owszem, kłamstwo jest złe, ale najgorsze w tej sytuacji jest to, że dwójka dorosłych ludzi bawiła się kosztem dziecka - jego uczuć i emocji. 

Ken kłamał, że ma syna!

Jeszcze kilka dni temu Ken mówił, jak bardzo chce chronić swojego syna przed hejtem. Ten argument podał jako powód tego, że nie pokazuje już wspólnych zdjęć z chłopcem na Instagramie. Jak donosi pudelek.pl, „Żywy Ken” kłamał, że ma dziecko! Michał Przybyłowicz twierdzi, że nie zrobił tego dla rozgłosu, ponieważ w tamtym czasie był już znaną osobą w świecie show-biznesu. Wyznał też, że cała sytuacja wydarzyła się w stanie mocnego upojenia alkoholem i obydwoje z mamą chłopca byli jej prowodyrami.
Redakcja poleca: Szczęśliwa i bez stresu w czasie ciąży Jak o to zadbać? [WIDEO]
Czy można coś zrobić, by przeżyć ciążę w czasach pandemii bez lęku? Tak. W ramach akcji Szczęśliwa ciąża z Mamo, To Ja podpowiadamy, co możesz zrobić, by zmniejszyć poziom odczuwanego stresu.

Ken chciał zdementować plotkę?

Podobno „Żywy Ken” szybko chciał przyznać się do kłamstwa. Nie zrobił tego jednak za namową swojej przyjaciółki, mamy rzekomego syna. Dziewczyna przekonywała Michała, że ona lubi skandale i prowokacje, a jeśli ujawnią prawdę – wyleje się na nich fala hejtu.

Zrzucanie winy na media

Ken próbuje zrzucić winę za ten skandal na media, które, jak twierdzi „rozdmuchały sytuację”. Sam wybiela się, mówiąc: „O ile mnie pamięć nie myli, informacja o dziecku pojawiła się w mediach w marcu. I szybko ucichła. Nie rozgrzebywałem tego dalej. Twarz dziecka była na moich KILKU zdjęciach niewidoczna, właściwie znikoma”.

Nie wykorzystuje dziecka do promocji?

Michał twierdzi również, że nie wykorzystywał swojego syna do promocji. Jako argument podaje, że tylko w jednym z wywiadów dziennikarz zapytał go o dziecko, ale on sam szybko uciął temat. Ken dodał także, że gdyby chciał się promować – otworzyłby „puszkę Pandory” i opowiadał o zmiennych relacjach z synem, a wtedy media zaczęłyby dociekać. Chłopak całość skwitował tym, że nie ma sobie nic do zarzucenia...

Zgoda matki

Ken powiedział, że wykorzystał wizerunek dziecka, jednak zrobił to za zgodą jego matki. Michał Przybyłowicz twierdzi, że jeśli mama chłopca nie będzie chciała wykorzystać tej sytuacji dla rozgłosu – zakończą temat. Dodał również, że „w końcu chodzi o dobro dziecka”. Smutek i złość budzi jednak to, że ani Michał, ani mama chłopca nie pomyśleli o dobru dziecka wcześniej...

Screeny rozmów „Żywego Kena” z mamą Antosia

W screenach rozmów Michała Przybyłowicza z przyjaciółką jest mowa o tym, że dziecko tęskni za Kenem, często o nim wspomina. Chłopczyk pytał, kiedy „Żywy Ken” do niego przyjedzie i uważał go za swojego przyjaciela. Ken z mamą chłopca w swoich rozmowach snuli już plany, by wrzucić wspólne świąteczne zdjęcia do sieci: mężczyzny z dzieckiem przy świątyni i koszyczku.

Źródło: pudelek.pl

Zobacz także
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy