GRY
 
 

„Basia, Franek i plaża” – czytaj z dzieckiem opowiadanie z serii o Basi

"Rodzice zabrali Basię, Janka i Franka nad morze. Zaraz po przyjeździe wyruszyli na plażę. Franek podskakiwał w chuście na plecach Taty i pokrzykiwał z radości..." – czytaj opowiadanie „Basia, Franek i plaża” Zofii Staneckiej. Serię o Basi wydaje wyd. Egmont.

basia, franek i plaża
fot. Marianna Oklejak
Rodzice zabrali Basię, Janka i Franka nad morze. Zaraz po przyjeździe wyruszyli na plażę. Franek podskakiwał w chuście na plecach Taty i pokrzykiwał z radości.
– Ka ka! – zawołał na widok przelatującego nad leśną ścieżką ptaka.
– To mewa, nie kaczka – wyjaśniła Basia tonem znawcy. 
– Me ma? – upewnił się Franek. Nie doczekał się jednak odpowiedzi, bo właśnie wyszli z lasu na skraj wydmy. Ach! Jakie morze było ogromne! O wiele większe niż jezioro, nad którym biwakowali późną wiosną.
– Plum plum? – spytał Franek niepewnie.
– Hura! – zawołali Basia i Janek. Cisnęli niesione siatki z ręcznikami i rzucili się biegiem przez piasek.
– Dzieci! – zawołała Mama. – Wracajcie po rzeczy!
Chwilę trwało, zanim udało im się znaleźć odpowiednie miejsce do rozłożenia koca. Gdy Tata rozstawiał parawan, a Mama z Basią i Jankiem przebierali się w stroje plażowe, uwolniony z chusty Franek zajął się wypakowywaniem rzeczy. Wyjął z torby piłkę, wiaderko, drożdżówki, ogórki małosolne, czereśnie...
– Mamo, Tato, Franek niszczy jedzenie! – zaraportował Janek, który przebrał się najszybciej.
Tata natychmiast zostawił parawan i rzucił się na ratunek ogóreczkom. Nie wyglądały najlepiej, bo Franek wyjął je z plastikowego pudełka i starannie obtoczył w piasku.
– Musimy iść na lody! – zawołała Basia na widok zapiaszczonych drożdżówek otoczonych wianuszkiem wysypanych z torebki czereśni.
– Najlepiej od razu – poparł ją Janek. – Jestem okropnie głodny.
– Od razu to umyjemy czereśnie i ogórki, i zobaczymy, czy da się ocalić chociaż jedną bułkę – powiedziała Mama. Przez chwilę dyskutowali o tym, czy i kiedy pójdą na lody i kto ma umyć czereśnie. Nikt nie zwracał uwagi na Franka, który znalazł tubkę z kremem do opalania. Ukrył się za rozstawionym do połowy parawanem i zanim ktokolwiek się zorientował, co robi, wsmarował grubą warstwę kremu w twarz, bluzkę, spodenki i włosy.
– Gdzie jest Franek? – spytała nagle Mama.
– Teraz musimy umyć też jego! – powiedział Tata na widok białego od kremu synka pomrukującego ze szczęścia nad pustą tubką.
– Łazienka jest w lodziarni – podsunęła Basia.
I w ten sposób w końcu poszli na lody. A potem dokupili czereśni i wrócili na plażę. Tym razem to Tata wysmarował Franka, a potem zabrał go nad wodę, żeby zbudować wielki zamek z piasku otoczony fosą. Gdy zamek był gotowy, Franek... usiadł na nim i zapluskał nóżkami w wodzie z fosy.
– Plum, plum! – oświadczył bardzo zadowolony.
O tak! Franek zdecydowanie lubił plażę. Działo się na niej tyle ciekawych rzeczy!

©Egmont Polska
www.basia.com.pl

Więcej zabaw z Basią znajdziesz w nowej książce "Basia i dentysta":

Redakcja poleca: 10 najczęściej popełnianych błędów wychowawczych
Starasz się być świetnym rodzicem, a twój maluch nadal jest niegrzeczny? Czasem warto spojrzeć na siebie, by odkryć, gdzie leży problem...
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Czy twoje dziecko jest gotowe na sporty zimowe?

Czy zima jest taka zła? Przygotujcie się odpowiednio!