basnie
fot. materiały prasowe

Baśnie włoskie – recenzja książki dla dzieci

Sporo pracy miał Italo Calvino, włoski pisarz, przy gromadzeniu, spisywaniu, tłumaczeniu z dialektów, i opracowaniu na nowo tych niezwykłych baśni. Dziś, dzięki wydawnictwu Czuły Barbarzyńca, także i wy macie okazję poznać te literackie perełki.
basnie
fot. materiały prasowe
Wszystkich baśni jest dwieście. Na razie tom pierwszy (będą trzy). Poproście mamy, aby wam je przeczytały. To będzie długie czytanie, gdyż książka jest grubaśna. Albo zróbcie to sami, bo to opowieści dla wszystkich. Małych, średnich, i dużych.
 
W tomie pierwszym znajduje się sześćdziesiąt pięć baśni. Długich, krótkich, średnich, i bardzo tematycznie zróżnicowanych. Dzięki nim poznacie nieznane wam do tej pory księżniczki, odważnych młodzieńców, groźne potwory, przedziwne stwory, prastare legendy.  Szczerze mówiąc łatwiej by mi było wymienić tematy,  których w tych baśniach się nie porusza. Pewnie, że bywa również groźnie, ale na szczęście wszystko zawsze się dobrze kończy. Bywa także zabawnie, bo bohaterowie są przecież ludźmi z krwi i kości. Najważniejsze, że jest w tych historiach ogromnie dużo tajemnic, co mocno podkreślają ilustracje Giuseppe Marii Mitellego. Wprawdzie dorośli twierdzą, że są one mało wyraziste i zbyt poważne dla dziecięcego czytelnika, ale jestem pewna, bo mam małe czytelniczki w domu, że was zaintrygują. Teraz oddaję głos autorowi, bo jestem przekonana, że on najlepiej was zachęci do przeczytania tych baśni. A oto fragment Wujka wilka, który tylko troszeczkę przypomina znanego wam Czerwonego kapturka.

 
Była sobie raz dziewczynka łakomczucha. Pewnego dnia podczas karnawału pani w szkole mówi dzieciom:
— Jeżeli dokończycie swoje robótki na drutach, dostaniecie racuszki.
Ale dziewczynka nie potrafiła robić na drutach i poprosiła, żeby pozwolono jej pójść do ustępu. Zamknęła się w środku i usnęła. Kiedy wróciła do klasy, inne dziewczynki zjadły już wszystkie racuszki. A ona poszła do mamy wypłakać się i o wszystkim jej opowiedzieć.
— Nie martw się, dziecinko. Usmażę ci racuszki — powiedziała mama.
Ale mama była tak biedna, że nie miała nawet patelni.
— Idź do wujka wilka i zapytaj, czy pożyczy nam patelnię — poleciła córce.
Dziewczynka poszła do domu wujka wilka. Zastukała: „stuk, stuk”.
— Kto tam?
— To ja!
— Od tylu lat, od tylu miesięcy nikt nie stuka do tych drzwi! Czego chcesz?
— Przysyła mnie mama, żebym zapytała, czy pożyczysz nam patelnię do usmażenia racuszków.
— Poczekaj, aż włożę koszulę.
„Stuk, stuk”.
— Poczekaj, aż włożę kalesony.
„Stuk, stuk”.
— Poczekaj, aż włożę spodnie.
„Stuk, stuk”.
— Poczekaj, aż włożę kurtkę.
Wreszcie wujek wilk otworzył drzwi i podał jej patelnię….
Nie zdradzę, jak się ta baśń zakończyła. Po prostu morałem, ale jakże przewrotnym.

 
Baśnie włoskie, tom 1
Autor: Italo Calvino
Ilustrator: Giuseppe Maria Mitelli

Redakcja poleca: Księżniczka na ziarnku grochu - baśń dla dzieci - film
Klasyczna baśń Andersena o księciu, który szukał prawdziwej księżniczki, aby ją poślubić. Baśń do słuchania i oglądania.
Oceń artykuł

Ocena 5 na 1 głos

Zobacz także

Popularne tematy