GRY

Tragedia pod Mławą: pies rasy amstaff pogryzł dwójkę małych dzieci

Stan 8-miesięcznej dziewczynki był na tyle poważny i zagrażający życiu, że natychmiast przetransportowano ją karetką do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Na jaw wychodzą informacje, że pies już wcześniej był agresywny wobec dzieci. Dlaczego więc doszło do tak koszmarnego zdarzenia i dlaczego pies trafił do tej rodziny?

pies pogryzł dwójkę dzieci
fot. AdobeStock
Dramat rozegrał się w środę wieczorem na podwórku domu w miejscowości Łomia pod Mławą na Mazowszu. Cała rodzina była na dworze. Pies trafił do nich zaledwie dzień wcześniej. Był na podwórku, na którym bawił się 3-letni chłopiec. W pewnym momencie zwierzę rzuciło się na dziecko, na pomoc synkowi ruszyli rodzice. Pies nie przestraszył się. Doszło do dramatycznej walki ze zwierzęciem.

Dziewczynka ma złamania czaszki 

"Wtedy zwierzę puściło chłopca i rzuciło się na ośmiomiesięczną dziewczynkę, którą na rękach trzymała matka" - relacjonuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Iwona Śmigielska-Kowalska. Uścisk szczęk psa był tak silny, że rodzice nie byli w stanie wyrwać ciała dziecka. Dopiero śmiertelny cios nożem zadany zwierzęciu przez ojca dziecka, uwolnił maleństwo. Stan dziecka był poważny. Dziewczynkę zabrała karetka, najpierw do szpitala w Mławie, potem do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Ma połamane kości czaszki, rany ręki, obojczyka. Jej stan lekarze określają jako ciężki. Chłopiec także został też przewieziony do szpitala, jego obrażenia nie są na szczęście aż tak poważne, jak jego młodszej siostry.

Sprawą już zajęła się prokuratura. Przede wszystkim chodzi o wyjaśnienie, czy rodzice nie narazili dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia i ciężki uszczerbek na zdrowiu. "Przesłuchaliśmy dalszych członków rodziny i świadków zdarzenia, rodzice są w szpitalu przy chorych dzieciach" - poinformowała rzecznik prokuratury. Zabezpieczono także ciało psa, aby sprawdzić, czy nie miał wścieklizny.

Poprzednia właścicielka psa miała z nim kłopoty 

Gdy tylko tragiczna informacja dotarła do mediów, do prokuratury zgłosiła się poprzednia właścicielka psa. Jej słowa wiele tłumaczą zachowanie zwierzęcia. Kobieta oddała psa, ponieważ kiedy urodziła dziecko, zwierzę zaczęło się agresywnie  zachowywać. "Właścicielka skontaktowała się ze specjalistami od wychowania psów, okazało się, że amstaff jest zazdrosny. I jedynym bezpiecznym wyjściem będzie przekazanie go w dobre ręce" – relacjonuje Śmigielska-Kowalska. Podkreśliła, że kobieta zachowała się bardzo odpowiedzialnie, ogłosiła w mediach społecznościowych, że przekaże psa, ale tylko osobie, w której otoczeniu nie pojawiają się dzieci. Kiedy znalazł się chętny, spisała z nim odpowiednią umowę. Człowiek miał zapewnić, że będzie trzymał amstaffa z dala od dzieci.

Niestety, mężczyzna, który wziął psa – przekazał go rodzinie z dziećmi. Z nieoficjalnych informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że ojciec dzieci jest wielbicielem psów rasy amstaff i miał już takie czworonogi. Prawdopodobnie ten, który trafił do niego niedawno, miał służyć jako reproduktor. Czy ojciec znał historię psa, czy miał pełną dokumentację zwierzęcia? "Będziemy to wyjaśniać" – opowiada rzecznik prokuratury.

Prokuratorzy będą chcieli też ustalić, co wywołało agresję psa i doprowadziło do ataku. A to może nie być takie proste. Trzeba sprawdzić dokumenty psa i hodowli. "Nie jest jednak z pewnością tak, że pies określonej rasy jest z natury agresywny wobec dzieci czy dorosłych - to mit" - wyjaśnia ekspertka w zakresie zachowań psów i leczenia ich agresji, behawiorystka zwierząt Aneta Awtoniuk.

Awtoniuk powiedziała, że każdy pies ma potencjał do tego, aby był "przytulakiem" albo agresorem terroryzującym nie tylko sąsiadów, ale nawet rodzinę w swoim domu. "W tym przypadku znam za mało ustaleń, żeby oceniać, co się tam stało" - powiedziała. Jak podkreśla, inaczej może zachować się pies z zarejestrowanej hodowli zgodny ze wzorcem rasy, a inaczej taki, który trafi do rodziny z pseudohodowli i miał za sobą traumatyczne przeżycia.

Sprawdź dokumenty psa i hodowli

Ten dramat uświadamia, jak ważne przy kupowania psa jest dokładne sprawdzenie hodowli, z której zwierzę pochodzi oraz jak ryzykowne może być kupowanie psa "z drugiej ręki". Wiadomo, że psy z rodowodem to duży wydatek finansowy, jednak kupując rasowe zwierzę, od sprawdzonego sprzedawcy, mamy wzgląd w historię jego pochodzenia oraz informację o potencjalnych chorobach czy schorzeniach zwierzaka. Pamiętajmy, że pies rasowy to pies z rodowodem Związku Kynologicznego w Polsce. Kupując psa bez rodowodu, kupujemy psa w typie danej rasy, a tym samym wspieramy pseudohodowle.

Decydując się na posiadanie czworonoga musimy dokładnie sprawdzić hodowlę, czy jest to miejsce licencjonowane, mające dobrą opinię i np. polecane na forach internetowych. Należy zwrócić uwagę na warunki, w jakich hodowca trzyma szczenięta i dorosłe psy, czy: 
  • matka szczeniąt po odchowaniu miotu nie jest wychudzona i w złej kondycji psychicznej oraz fizycznej;
  • maluchy nie uciekają i chowają się po kątach;
  • szczeniaki mają swoje miejsce i czy jest tam czysto.

Wystarczy poobserwować: jeżeli w hodowli jest wesoła grupa zadbanych psów, cieszących się na widok właściciela, to takie miejsce raczej nie powinno budzić wątpliwości. Najlepiej, jeśli hodowla ma nie więcej niż dwie rasy.

Dokumenty, jakie powinnyśmy dostać w dniu odbioru szczenięcia:
  • książeczkę zdrowia psa (zwróćcie uwagę na szczepienia - pies powinien być po pierwszym szczepieniu i trzech odrobaczeniach),
  • metrykę urodzenia psa (jest niezbędna do wyrobienia rodowodu).

Hodowca może pokazać protokół kontroli miotu, który przeprowadza specjalna komisja z ZKwP, opisując w nim szczegółowo miot. W umowie sprzedaży mogą znaleźć się zapisy o obowiązku poinformowania hodowcy, jeśli będziemy chcieli sprzedać lub oddać psa, czy też o prawie pierwokupu psa przez hodowcę w wymienionych w umowie przypadkach.

Co zrobić, gdy ugryzie nas pies?

Pierwsza pomoc przy pogryzieniu przez psa jest szczególnie ważna. Zwierzę może być zarażone wścieklizną lub mieć groźne bakterie i przenieść je do rany poszkodowanego. Właściciel psa zawsze w takim wypadku musi wykazać zaświadczenie, że jego pupil jest szczepiony przeciwko wściekliźnie. Jeśli nie da się ustalić, czyje to zwierzę, wówczas lekarz decyduje, czy dziecko powinno otrzymać prewencyjnie szczepionkę przeciw wściekliźnie.

Jeśli twoje dziecko zostanie pogryzione przez psa:
  • wypłucz dokładnie ranę wodą i umyj ją z dodatkiem mydła;
  • zdezynfekuj ranę, a jeśli krwawienie jest duże, uciśnij jej brzegi, by zatamować krew;
  • zrób okład z Altacetu i załóż opatrunek na ranę;
  • jeśli rana na ręce lub nodze jest duża i głęboka – unieruchom kończynę;
  • zawieź dziecko do szpitala lub wezwij karetkę na miejsce zdarzenia.

Jak obchodzić się z psami?

​Warto zachować szczególną ostrożność, aby uchronić dziecko przed groźnymi skutkami pogryzienia przez psa. Dlatego:
  • naucz dziecko, aby samo nigdy nie podchodziło do obcych zwierząt, nawet pozornie niegroźnych;
  • gdy idziecie na spacer, nie pozwalaj dziecku oddalać się, a w razie pojawienia się psów na horyzoncie, trzymaj dziecko za rękę, aby móc szybko wziąć je na ręce w chwili zagrożenia;
  • jeżeli macie w domu psa – stosuj zasadę ograniczonego zaufania wobec zwierzęcia;
  • jeżeli macie psa i dziecko uwielbia zwierzęta, ucz je, że z obcymi zwierzętami nie może bawić się tak swobodnie, jak z własnymi.

A wy jakie zasady stosujecie w sytuacji, gdy w pobliżu dziecka jest pies? Podzielcie się swoim doświadczeniem w komentarzach.

Źródło: wyborcza pl, wp, drugipokojnaprawo.wordpress.com

Zobacz też:
Redakcja poleca: Pierwsza pomoc - krwotok u dziecka - film
Sprawdź, co zrobić, gdy dziecko skaleczyło się i rana wciąż krwawi. Poznaj zasady udzielania pierwszej pomocy przy krwotoku.
Doładuj
Przeładuj

Popularne tematy

To Cię zainteresuje

Narzędzia dla mam

Więcej

Rozwiąż Quiz

Witajcie, wakacje!