Reklama

Tradycyjne podejście do dzieci bardzo mocno zakorzeniło w nas potrzebę wychowania grzecznego, ułożonego i bezproblemowego człowieka, który idealnie dopasuje się do społecznych ram. Zapominamy jednak, że wyjątkowy, ponadprzeciętnie rozwijający się mózg dziecka nie potrafi funkcjonować w trybie potulnego wykonywania rozkazów.

Okazuje się, że to, co w pierwszej chwili intuicyjnie diagnozujemy jako skrajne nieposłuszeństwo, brak wychowania czy zwykłą podwórkową arogancję, w rzeczywistości jest czymś zupełnie innym. Trzy konkretne, specyficzne zachowania są jednoznacznym dowodem na wybitne zdolności intelektualne malucha, choć w oczach zdezorientowanego otoczenia wyglądają jak klasyczna, czysta bezczelność.

Wysoka inteligencja u dziecka − bystre maluchy bez przerwy kwestionują zasady

Pierwszym i najbardziej zapalnym punktem w relacji na linii dorosły-dziecko jest moment, w którym kilkulatek zamiast potulnego wykonania prośby, zaczyna drążyć temat i domagać się logicznych argumentów. Inteligentne dziecko nie zadowoli się rzuconym w pośpiechu hasłem, że ma coś zrobić, bo dorosły tak powiedział. Dla małego geniusza taka autorytarna ściana jest komunikatem kompletnie pozbawionym sensu, dlatego jego mózg natychmiast uruchamia proces analityczny. Maluch zaczyna pytać, dlaczego akurat teraz musi posprzątać klocki, dlaczego zupa jest zdrowa i z jakiego powodu nie może założyć letnich sandałów w deszczowy, chłodny dzień.

Dla zmęczonej mamy, która próbuje w pośpiechu ogarnąć wyjście do pracy lub przygotowanie kolacji, takie wieczne dyskusje i dociekanie prawdy wyglądają jak próba zagrania dorosłemu na nosie. Nic bardziej mylnego. Zdolność do podważania zastanych schematów, szukanie głębszych powiązań przyczynowo-skutkowych oraz odwaga do otwartego wyrażania własnych wątpliwości to fundamentalne cechy ludzi o wysokim ilorazie inteligencji.

Taki kilkulatek nie chce zrobić na złość − on po prostu posiada naturalną, zdrową potrzebę zrozumienia mechanizmów rządzących jego światem. Zamiast tłumić ten proces i karać dziecko za rzekomy brak szacunku, warto dostrzec w tym niesamowity potencjał intelektualny, który w przyszłości pozwoli temu człowiekowi stać się niezależnym, krytycznie myślącym dorosłym, odpornym na manipulacje otoczenia.

Pyskowanie i cięta riposta − jak rozwój mowy i spryt językowy myli rodziców

Drugim zachowaniem, które potrafi natychmiast podnieść ciśnienie u każdego rodzica, jest umiejętność natychmiastowego, błyskotliwego odpowiadania na uwagi dorosłych, potocznie nazywana pyskowaniem. Wyobraźmy sobie sytuację, w której zwracamy dziecku uwagę, że zachowało się nieładnie, a w odpowiedzi słyszymy idealnie skrojoną, ironiczną ripostę, która bezlitośnie punktuje nasze własne, wcześniejsze potknięcia. W ułamku sekundy czujemy złość, a otoczenie natychmiast patrzy na nas oceniająco, sugerując, że hodujemy w domu małego, bezczelnego potwora, który nie ma za grosz respektu dla starszych.

Tymczasem neuropsychologowie dziecięcy nie mają wątpliwości: stworzenie trafnej, ciętej i poprawnej pod kątem językowym riposty w ułamku sekundy to wielki wysiłek dla dziecięcego mózgu. Aby tak młody człowiek mógł sformułować logiczny kontrargument, jego płaty czołowe muszą pracować na najwyższych obrotach. Dziecko musi błyskawicznie przeanalizować sytuację, dobrać słownictwo, zrozumieć kontekst społeczny i uderzyć dokładnie w ten punkt dyskusji, który obnaża słabość drugiej strony. To przejaw wybitnych zdolności lingwistycznych, ogromnego sprytu oraz ponadprzeciętnej inteligencji emocjonalnej i werbalnej.

Nadmierna ruchliwość i ignorowanie poleceń − prawda o kreatywnym chaosie małego geniusza

Trzecim, niezwykle uciążliwym w codziennym życiu symptomem wysokiej inteligencji jest stan, w którym dziecko sprawia wrażenie, jakby kompletnie ignorowało nasze prośby, żyło we własnym, zamkniętym świecie i nie potrafiło usiedzieć na miejscu nawet przez pięć minut. Rodzice i nauczyciele w szkołach bardzo często stawiają na takich dzieciach krzyżyk, twierdząc, że są rozkojarzone, nieogarnięte, nie potrafią się dostosować do grupy i wykazują się skrajną ignorancją wobec poleceń wychowawcy. Maluch, który zamiast rysować schematyczne drzewko na polecenie pani, woli rozebrać plastikowy długopis na części pierwsze albo biegać wokół stołu, układając w głowie własną opowieść, bywa z góry uznawany za niegrzecznego.

Rzeczywistość bywa jednak zupełnie inna. Mózg ponadprzeciętnie inteligentnego dziecka znajduje się w stanie permanentnego głodu bodźców i informacji. Jeśli zadanie stawiane przez dorosłego jest dla niego zbyt proste, monotonne lub nudne, układ nerwowy malucha natychmiast zaczyna szukać alternatywnych rozrywek, by nie dopuścić do stagnacji. Ten pozorny chaos, uciekanie myślami i permanentna potrzeba manipulowania przedmiotami to nic innego jak faza intensywnego, twórczego myślenia oraz eksperymentowania.

Wybitnie inteligentne dzieci potrzebują ruchu do tego, by przetworzyć nadmiar kłębiących się w ich głowach myśli i pomysłów. Zrozumienie tego mechanizmu pozwala dorosłym schować frustrację do kieszeni i zacząć dostarczać dziecku wyzwań na miarę jego realnych potrzeb, zamiast zmuszać je do bezmyślnego ślęczenia nad powtarzalnymi zadaniami, które tłamszą jego naturalną kreatywność.

Źródło: nagc.org, American Psychological Association

Zobacz też: 10 przykazań Montessori. Powtarzaj je jak mantrę, a wychowasz silne psychicznie dziecko

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Reklama
Reklama
Reklama
Loading...