dziecko, prezenty
Wychowanie

Dzieci lubią rynek, rynek lubi dzieci

Maluchy stały się dziś przedmiotem w rynkowej walce o konsumenta. Ich ufność i wiara w dorosłych jest cynicznie wykorzystywana w reklamach. A rodzice płacą.

Szóste urodziny mojego synka mocno wryły mi się w pamięć. Zaprosiliśmy wszystkich jego kolegów z przedszkola. Kacper wyznał im wcześniej, że marzy o Bionicle’ach. Dla nieświadomych: to seria składanych robotów firmy Lego. Niekończąca się seria. Już dawno pogubiłem się w nazwach poszczególnych przedstawicieli populacji Bionicle. Wiem tylko, że kosztują od 20 do 50 złotych. Koledzy przynieśli w sumie kilkanaście tych robotów. Wkrótce potem Kacper zamarzył o kolejnych. Tym bardziej że obejrzał film z Bionicle’ami w roli głównej. Potem obejrzał poświęconą im stronę internetową. Świat mego dziecka zaczął się obracać wokół robotów. Ja zaś zdałem sobie sprawę, że jeśli w niego wejdzie, trudno mu będzie z niego wyjść. A mnie – pozbierać się finansowo.

Chcę komórkę i komputer!
Po rozmowach z innymi rodzicami zrozumiałem, że nie jestem sam. Małe dziewczynki bezustannie zbierają koniki Pony. Większe wciąż chcą mieć coś z WITCH: zabawki, ubrania, książki, filmy. Wielbiciele chipsów zbierają dołączane do nich zabawki. Tych, którzy poszli do kina na film, kuszą związane z nim zabawki, ubrania i słodycze. Ci, którzy woleli obejrzeć bajkę w telewizji, marzą o zabawkach z reklam. Dzieci wabią billboardy i reklamy w witrynach osiedlowych sklepów. Co się dzieje?
– Na dziecko przeznacza się coraz więcej pieniędzy – wyjaśnia „Przekrojowi” doktor habilitowana Beata Łaciak, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – W dodatku rodzice pozwalają dzieciom na samodzielny wybór tego, co im się w sklepie podoba. Rynek więc dostrzegł je jako konsumentów.
Beata Łaciak przebadała 150 dzieci z klas I–IV szkoły podstawowej. 50 dzieci pochodziło z Warszawy, 50 z małych miast i 50 ze wsi. Wszystkie dysponowały własnymi pieniędzmi. – Najczęściej z prezentów – mówi socjolog. – Głównie dawali je rodzice, ale najwyższe sumy były od dziadków, cioć albo wujków.
Duże kwoty były prezentami na Dzień Dziecka, urodziny i mikołajki. W takie dni dziecko mogło uzbierać nawet kilkaset złotych. Najwięcej pieniędzy dostawały jednak na Pierwszą Komunię. Rekordziści deklarowali zdobycie kilku tysięcy złotych.
Większość dzieci dostaje też regularne kieszonkowe. W Warszawie – aż 68 procent badanych maluchów. Wielkość kieszonkowego jest bardzo zróżnicowana. Niektóre dzieci dostawały każdego dnia po dwa złote. Inne co miesiąc otrzymywały po 50 lub nawet 100 złotych. – Głównym gadżetem, jakim chwaliły się dzieci, był telefon komórkowy – relacjonuje Beata Łaciak. – W Warszawie ma go 66 procent badanych, w małym mieście 40 procent, a na wsi 57 procent. Te, które nie miały komórki, mówiły, że już niedługo ją dostaną albo że właśnie zbierają pieniądze. Co ciekawe, dla dzieci telefon był ważnym elementem posiadania, ale nie użytkowania. Dzieci, które miały wyznaczone limity sum, jakie mogły wydać na kartę telefoniczną, i tak rzadko je osiągały. Chodziło o to, by mieć.
Kolejnym ważnym elementem był dla dzieci komputer. W Warszawie miało go w pokoju 46 procent badanych, a na wsi – 56 procent. – Głównie dlatego, że w Warszawie niemal wszystkie dzieci miały komputer, lecz niekoniecznie w swoim pokoju. Natomiast na wsi jeśli jest komputer, to właśnie w pokoju dziecięcym – twierdzi badaczka.

Kup mi to coś z reklamy!
Komercjalizacja dzieciństwa, która u nas właśnie rozkwita, na Zachodzie zaczęła się w latach 80. XX wieku. Dziś to prawdziwy problem. Niektórzy szacują, że mały Amerykanin ogląda średnio 40 tysięcy reklam telewizyjnych na rok. Od dawna było wiadomo, że te dzieci, które oglądają więcej telewizji, częściej mają nadwagę. Jednak zwykle wiązano to z bardziej siedzącym trybem życia. Dopiero dwa lata temu naukowcy z Bostonu dowiedli, że jest to efekt oglądania większej liczby reklam zachwalających produkty niezdrowe i wysokokaloryczne. Każda dodatkowa godzina oglądania telewizji zwiększała u dzieci konsumpcję gazowanych napojów, chipsów lub słodyczy. – Dzieci jedzą to, co widzą – wyjaśnia Jean Wiecha, główna autorka pracy.
Badania ogłoszone rok później pokazały, że równie duży wpływ miały billboardy. Tam, gdzie przy szkołach stały reklamy zachęcające do picia alkoholu, dzieci miały bardziej pozytywne skojarzenia z nim. Na billboardach napoje wyskokowe przedstawiano bowiem w miłych sytuacjach, wśród zdrowych, ładnych i uśmiechniętych ludzi.
– Do dziewiątego–dziesiątego roku życia dzieci wierzą reklamom – mówi profesor Jadwiga Izdebska, pedagog z uniwersytetu w Białymstoku. – Są one pierwszym programem, na który zwracają uwagę niemowlęta. Lubią je przedszkolaki, bo reklamy są dynamiczne, krótkie, z wpadającym w ucho podkładem muzycznym.
Profesor Izdebska badała obraz dzieci w polskich reklamach telewizyjnych. – W większości przypadków dziecko jest tam przedstawiane w sposób bardzo przedmiotowy – tłumaczy. – Jest traktowane instrumentalnie jako ogniwo w drodze do dorosłego. Bardzo wyraźnie lansuje postawę „mieć”.
Coraz więcej reklam jest kierowanych do dzieci również poprzez Internet. Raport Federacji Konsumentów podaje, że „25,2 procent ankietowanych dzieci kupiło coś za pośrednictwem Internetu albo płaciło za gry lub zabawy. 68 procent dzieci przyznało się, że płaciło kartą kredytową rodziców, a 48 procent ankietowanych oświadczyło, że natknęło się na strony lub nagłówki stron zachęcające je do dokonania jakiegoś zakupu”. Wiedza dzieci o Internecie jest często większa niż wiedza rodziców. Jednak dużo mniejszy jest ich krytycyzm. „Jeśli ulubiona postać z kreskówek przedstawia dziecku jakiś produkt jako najlepszy, najprawdopodobniej uzna ono tę opinię za prawdziwą. Specjaliści od marketingu w sieci mają więc dużo większe pole działania niż w przypadku tradycyjnych metod sprzedaży, ponieważ są w stanie znaleźć i wykorzystać słabe punkty oraz zainteresowania każdego dziecka – czytamy w raporcie. – Reklama zostaje wpleciona w zawartość strony albo stanowi jej treść przedstawioną w formie wiadomości, artykułu, kącika porad, komiksu, gry lub rebusów”.

Daj mi siebie... 
Producenci zabawek bardzo uważnie obserwują, co się podoba dzieciom. Jeśli w modę wejdzie określony produkt, natychmiast zaczynają budować wokół niego sieć kolejnych rzeczy, które „trzeba mieć”. Jedną z pierwszych firm, które zastosowały ten chwyt, był Walt Disney. Gdy wypuszczał film, na rynku pojawiały się zabawki oraz ubrania z jego bohaterami. Potem przejęli to producenci bajek telewizyjnych. Szlak przetarły żółwie Ninja. – Trafiały one do ludzi różnych kultur – twierdzi Beata Łaciak. – Żyły przecież w Ameryce, uprawiały wschodnie sztuki walki i jadły włoską pizzę.
Żółwie Ninja szybko przełożyły się na rozmaite gadżety. Zresztą popularne do dziś. I jest to element jak na współczesne standardy wyjątkowo długotrwały. – Obecnie mody zmieniają się błyskawicznie – dodaje socjolog. – Niedawno wszyscy zbierali pokemony. Dziś badane przeze mnie dzieci w ogóle nie wiedziały co to takiego. Tak kształtuje się współczesnych konsumentów. Produkty muszą się zmieniać. Tylko marka pozostaje trwała. I tego rynek uczy już najmłodszych.
Amerykańskie dzieci już w wieku trzech lat rozpoznają marki produktów. W zabawkach pojawia się nawet product placement, na przykład lalki Barbie piją napoje z firmy Coca-Cola. Polskie dzieci też już się uczą. Dziewczynki z klas I–IV deklarowały, że znają marki Barbie, WITCH i NICI. Dla chłopców najbardziej rozpoznawalne były markowe ubrania sportowe, na przykład firm Adidas i Nike.
– Moim zdaniem nigdy nie chodzi wyłącznie o przedmiot. Dlaczego jedne dzieci łatwo łapią się na lep rynku, a inne nie? – zastanawia się w rozmowie z „Przekrojem” profesor Anna Brzezińska, psycholog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Bo marudzenie o rzeczy może być prośbą o kontakt. Dzieci zaniedbane emocjonalnie są łatwym łupem dla rynku.
– To, czy dziecko wierzy reklamom, zależy od środowiska, w jakim wzrasta – zgadza się z nią profesor Jadwiga Izdebska. – Najwłaściwszą drogą nie jest izolowanie dziecka, lecz uczenie go, jak korzystać z tego, co oferuje rynek.
– Myślę, że jeśli system rodzinny jest zdrowy, dzieci nauczą się rozumnie wybierać – dodaje profesor Brzezińska. – A przez te wszystkie koniki Pony i Bionicle trzeba przejść. Nie zabraniać, nie obśmiewać, ale mieć dystans, poczucie humoru. Nawet jeżeli dziecko prosi o komórkę, bo inni mają, nie należy od razu odmawiać. Można się umówić: dobrze, ale wspólnie uciułajmy na nią pieniądze.
Z tego powodu psycholodzy i pedagodzy zgodnie twierdzą, że regularne kieszonkowe jest dobrym pomysłem. Jeśli dziecko wie, ile dostanie, to nauczy się zarządzać pieniędzmi. Będzie wiedziało, że jak wyda na jakieś słodycze, to potem zabraknie na zabawkę. Zrozumie wówczas, dlaczego rodzice nie wszystko mogą mu kupić. A gdy zwiedzione reklamą straci pieniądze na zabawkę, która szybko się zepsuje, będzie wiedziało, że zostało oszukane. Mnie te argumenty przekonały. Postanowiłem dawać moim dzieciom kieszonkowe. Może wreszcie skończy się marudzenie o jeszcze jednego Bionicle’a.

Czy obchodzisz Dzień Kobiet? [SONDA ULICZNA]

mama, dzieci, niemowlę, maluch
Wygląd i samopoczucie
Macierzyństwo - za i przeciw
Nasłuchałaś się opowieści doświadczonych mam o małych paluszkach, cudownych uśmiechach, ogromnym szczęściu? A czy wspominały też coś o kolkach i zmęczeniu? Niekoniecznie...

  Dlatego namówiłyśmy nasze znajome mamusie na naprawdę szczere zwierzenia. Tego ci nikt inny o macierzyństwie nie powie. Niełatwo opowiadać o tym, jak to jest mieć dziecko. Ale spróbujemy – „my”, czyli mamuśki dzieci w różnym wieku. Nie jesteśmy takie same, mamy za sobą różne doświadczenia, na wiele spraw patrzymy inaczej, dlatego nie będziemy mówić chórem. Ale wiele nas łączy. Choćby to, że nam też nikt nie powiedział wielu rzeczy. Porażające jest poczucie odpowiedzialności. I to, że będziesz czuła je już zawsze. Ta myśl czasem przytłacza. Mimo to nigdy nie zamieniłabym się na życie z bezdzietną koleżanką. Ewa Można chcieć uciec z domu, gdy niemowlę ma kolkę i krzyczy szóstą godzinę. Na szczęście 5 minut później w ogóle się już o tym nie pamięta. Beata To, że niania ma świetny kontakt z malcem, może zaboleć. Byłam potwornie zazdrosna o panią Basię i o to, co łączy ją z moim dzieckiem! Dorota Świat wywraca się do góry nogami, nic już nie jest takie samo. Od najlepszej książki czy filmu ważniejsze staje się to, ile maluch zjadł i czy zrobił ładną kupkę! Kasia Stajesz się bardzo wrażliwa na los dzieci. Po prostu nie jestem w stanie nawet słuchać wiadomości o tym, że jakiemuś maluszkowi dzieje się krzywda. Małgosia Niemowlę potrafi płakać naprawdę bardzo głośno. Odkąd jestem mamą, mam wrażenie, że pies sąsiada szczeka… szeptem. Beata Teraz jestem nieustraszona! Bałam się burzy, os, typów spod ciemnej gwiazdy. A teraz jestem w stanie zmierzyć się z każdym zagrożeniem, by chronić moje dziecko. Raz nawet walczyłam z szerszeniem! Ewa Wszystkie problemy są zupełnie bez znaczenia, gdy coś złego dzieje się z maluchem. Kasia Najważniejszą sprawą na świecie może stać się kwestia kapusty! Otóż okłady z jej liści pomagają na nawał pokarmu w pierwszym tygodniu po porodzie....

Aktualności
Tysiące noworodków dziennie
Porodówki nie nadążają, szkoły rodzenia pękają w szwach. Powodem wcale nie jest becikowe.

W popularnym warszawskim szpitalu położniczym przy ulicy Żelaznej w ciągu doby na świat przychodzi nawet 20 dzieci. Dotąd normą było 10, ale w ostatnim roku wzrosła ona do 12. W niedużym Lesznie w jedną noc rodzi się rekordowo 10 noworodków. Zaczęło się już w 2006 roku. Wtedy to po raz pierwszy od czterech lat Główny Urząd Statystyczny odnotował dodatni przyrost naturalny: urodziły się 374 tysiące Polaków. To o 10 tysięcy więcej niż w roku 2005. – Z roku na rok bijemy kolejne rekordy, w 2006 urodziło się u nas 4315 dzieci i wszystko wskazuje na to, że w tym roku będzie ich jeszcze więcej – pokazuje statystyki dyrektor Szpitala Świętej Zofii przy ulicy Żelaznej, dr Wojciech Puzyna. – A nie jesteśmy przecież wcale dużym szpitalem – zaznacza. – Dziś grono moich znajomych dyskutuje o cenach porodu, zaletach pampersów i z przejęciem opowiada o pierwszym uśmiechu małej Kasi, Jasia czy Marysi – opowiada Anka Kaplińska, mama półrocznego Stefana i trzyletniej Zosi. – Trudno uwierzyć, że ci sami ludzie jeszcze trzy lata temu karcili mnie, gdy wspomniałam o dziecku. Śmiali się: „Chyba nie dasz się wpakować w matkę Polkę przy garach i z pieluchami?”. Teraz i ja na ulicach spotykam brzuchate i uśmiechnięte koleżanki, a okładki kolorowych pism wypełniają ciężarne (lub z niemowlakami) aktorki i piosenkarki. – Nie masz jeszcze dziecka? Widocznie nie masz z kim – śmieją się młode matki. Rodzi wyż Baby-boom nie przyszedł znienacka. To naturalny, spodziewany proces demograficzny, nie jakiś wysyp z powodu becikowego – mówi Anna Otffinowska, prezes Fundacji „Rodzić po ludzku”. – Rodzi ostatnie odbicie fali wyżu powojennego, czyli osoby urodzone w latach 1979–1983. Średnio jest to 700 tysięcy Polek i Polaków rocznie, a to musi dać przyrost – wyjaśnia profesor Anna Giza-Poleszczuk, socjolog...

mama, niemowlę, pranie, pralka
Aktualności
Wynalazki, które odmieniły życie kobiet
Niech się pierze, niech się zmywa, ty zaś… odpoczywaj! Slogan reklamowy? Nie, taki komfort naprawdę mogą ci zagwarantować rewolucyjne wynalazki.

Jednym z najstarszych i najważniejszych wynalazków w historii ludzkości jest koło. Wymyślono je ponad 5500 lat temu w starożytnej Mezopotamii. Od tego czasu świat zmienił się nie do poznania. Prawdziwa rewolucja nastąpiła jednak w ciągu ostatnich 100 lat. Oto wynalazki, dzięki którym nasze życie stało się łatwiejsze i przyjemniejsze. Historia pewnej Frani Zaledwie 60 lat temu większość z nas skazana była tylko na ręczne pranie. Pierwsza pralka pojawiła się wprawdzie już w 1851 roku, ale że miała silnik parowy i korbę – nie zrobiła furory. Złoty wiek pralek zaczął się wraz z wynalezieniem modeli wirnikowych (z silnikiem elektrycznym). Polską reprezentantką tej kategorii była Frania (produkowana jest zresztą do dziś, cena ok. 400 zł). W 1965 roku przebojem wszedł na rynek Superautomat firmy Polar. Ta w pełni automatyczna pralka miała bęben o pojemności 5 kg i pobierała 90 litrów wody. Rada na dziś: Wybierz oszczędny model pralki. Nowoczesne automaty zużywają od 40 do 60 litrów wody. Potrafią też dostosować pobór energii i wody do ciężaru wsadu. Zastawa w kąpieli Prototyp zmywarki wymyśliła Amerykanka, Josephine Cochrane. Josephine nie chodziło o to, by oszczędzać czas czy swoje dłonie – była bogata, więc w sprzątaniu wyręczał ją sztab ludzi. Po co więc stworzyła zmywarkę? Bo bała się, że służba zniszczy jej drogocenną porcelanę! Rada na dziś: Stań się wygodnicka, a… będziesz bogatsza i zdrowsza. Do pozmywania 12 kompletów naczyń zmywarka potrzebuje ok. 15 l wody. Myjąc taką górę talerzy i szklanek ręcznie, zużywasz ponad 30 litrów wody. Niszczysz przy okazji dłonie i pomagasz przetrwać mikrobom. Zmywarka podgrzewa wodę nawet do 75 stopni Celsjusza – to dla zarazków zabójcza łaźnia. Zmywając ręcznie, ustawiasz temperaturę wody na maksymalnie 40 stopni (kiedy jest bardziej gorąca, parzy!). Telefony,...

Nasze akcje
dziecko na szczepieniu
O szczepieniach
Szczególne znaczenie szczepień przeciw pneumokokom u niemowląt i dzieci w dobie pandemii COVID-19
Partner
częste oddawanie moczu u dziecka
Zakupy
Szukasz najlepszego nocnika dla dziecka? Sprawdź nasz ranking!
Partner
Kobieta czyta książkę
Zakupy
Tej książce ufają miliony rodziców! Czy masz ją na półce?
Partner
łojotokowe zapalenie skóry
Pielęgnacja
Test zakończony sukcesem! 99% osób poleca te kosmetyki
Partner
Polecamy
Porady
jak pobrać bon turystyczny
Prawo i finanse
Jak pobrać i aktywować bon turystyczny: instrukcja rejestracji na PUE ZUS (krok po kroku)
Milena Oszczepalińska
ukraińskie imiona
Imiona
Ukraińskie imiona: męskie i żeńskie + tłumaczenie imion ukraińskich
Joanna Biegaj
cytaty na urodziny
Cytaty i przysłowia
Mądre i piękne cytaty na urodziny –​ 22 sentencje urodzinowe
Joanna Biegaj
Ile dać na Chrzest?
Święta i uroczystości
Ile wypada dać na chrzciny w 2022 roku? – kwoty dla rodziny, chrzestnych i gości
Luiza Słuszniak
gdzie nad morze z dzieckiem
new badge ranking small
Niemowlę
Gdzie nad morze z dzieckiem? TOP 10 sprawdzonych miejsc dla rodzin z maluchami
Hanna Szczesiak
ospa u dziecka a wychodzenie na dwór
Zdrowie
Ospa u dziecka a wychodzenie na dwór: jak długo będziecie w domu? Czy podczas ospy można wychodzić?
Milena Oszczepalińska
5 dni opieki na dziecko
Prawo i finanse
5 dni opieki (urlop na dziecko) – wszystko, co trzeba wiedzieć o nowym urlopie
Joanna Biegaj
pesel po 2000
Prawo i finanse
PESEL po 2000 - zasady jego ustalania
Agnieszka Majchrzak
hiszpańskie imiona
Imiona
Najczęściej nadawane hiszpańskie imiona - ich znaczenie oraz polskie odpowiedniki
Joanna Biegaj
Bon turystyczny: jak wykorzystać w 2022?
Aktualności
Gdzie można wykorzystać bon turystyczny – lista podmiotów + zmiany przepisów
Ewa Janczak-Cwil
Urlop ojcowski
Prawo i finanse
Urlop ojcowski 2022: ile dni, ile płatny, wniosek, dokumenty
Magdalena Drab
przedmioty w 4 klasie
Aktualności
Jakie są przedmioty w 4 klasie szkoły podstawowej w roku szkolnym 2022/2023? [LISTA]
Ewa Janczak-Cwil
300 plus
Prawo i finanse
300 plus 2022 – dla kogo, kiedy składać wniosek?
Małgorzata Wódz
na komary dla niemowląt
Zdrowie
Co na komary dla niemowląt: co wolno stosować, czego unikać?
Ewa Janczak-Cwil
urwany kleszcz
Zdrowie
Urwany kleszcz: czy usuwać główkę kleszcza, gdy dojdzie do jej oderwania?
Ewa Janczak-Cwil
Bon turystyczn atrakcje dla dzieci
Czas wolny
Bon turystyczny – atrakcje dla dzieci, za które można płacić bonem
Ewa Janczak-Cwil
300 plus dla zerówki 2021
Aktualności
300 plus dla zerówki w 2022 roku – czy Dobry Start obejmuje sześciolatki?
Joanna Biegaj
rekrutacja do liceum
Wychowanie
Jak wygląda rekrutacja do liceum 2022/2023? Jak dostać się do dobrego liceum?
Joanna Biegaj