Marko besafe foteliki
fot. materiały prasowe

Od powrotu ze szpitala do wakacyjnych wyjazdów – jak bezpiecznie wozić autem dziecko? [WYWIAD Z EKSPERTEM]

Bezpieczeństwo dziecka to podczas wspólnych podróży samochodem to priorytet każdego rodzica. Marketing Manager firmy Marko, Roksandra Kłobuch, wie o nim wszystko i zgodziła się tą wiedzą z nami podzielić. Sprawdźcie, jak maksymalnie zabezpieczyć malucha w aucie i… cieszcie się rodzinnym odkrywaniem świata!
Marko besafe foteliki
fot. materiały prasowe
Przygotowanie auta, spakowanie walizek i wybór odpowiedniego fotelika dla pociech to tylko początek wyprawy. Aby bezpiecznie dojechać w wyznaczone miejsce, pamiętać należy o wszystkich detalach. W każdej podróży jednak liczy się bowiem nie tylko dotarcie do celu, ale… podróż sama w sobie. Jak sprawić, żeby wszyscy pasażerowie przemieszczali się bezpiecznie i komfortowo?
 
Redakcja: Proszę powiedzieć, jak przygotować się do pierwszej – tej najważniejszej podróży z maluszkiem, czyli wyprawy ze szpitala do domu?
Roksandra Kłobuch: Obligatoryjnie rodzice muszą wyjść ze szpitala z maluszkiem w foteliku samochodowym. Najlepiej, gdy już w drugim trymestrze ciąży lub na początku trzeciego zaczną rozglądać się za właściwym modelem.
Najważniejszym elementem przy doborze fotelika jest jego odpowiednie dopasowanie do kanapy samochodu – montaż fotelika pod odpowiednim kątem zwiększa bezpieczeństwo maluszka. Nie zaleca się kupowania fotelika przez Internet, a w sklepie stacjonarnym, gdyż po stronie sprzedawcy leży obowiązek przymierzenia fotelika do modelu samochodu i ocena, czy montaż jest prawidłowy oraz czy jest zachowany odpowiedni kąt. 
W obecnej sytuacji kontakt ze specjalistą może być utrudniony. Dlatego wiele sklepów oferuje dojazd do domu. Można skorzystać również z platformy szkoleniowo-warsztatowej, gdzie ekspert ds. bezpiecznego podróżowania wyjaśnia na co zwracać uwagę podczas montażu fotelików. Jest ona bezpłatna, a rejestracji można dokonać TUTAJ.

Kluczowy jest zatem montaż fotelika w samochodzie?
Istnieją dwa sposoby montażu fotelika w samochodzie. Po pierwsze, za pomocą pasów bezpieczeństwa. Taki montaż jest intuicyjny, gdyż foteliki mają oznaczenia, w których miejscach należy przeciągnąć pasy. Najważniejsze jest, aby docisnąć fotelik do kanapy i mocno naciągnąć pasy, pilnując tego, aby nie były skręcone. Po drugie, za pomocą bazy i do tego rodzaju montażu jest potrzebny ISOfix. Warto najpierw sprawdzić, czy samochód jest wyposażony w taki system. Niektóre auta na tylnej kanapie mają oznaczenie ISOfix w postaci wszytej naszywki. Jeśli nie – wystarczy włożyć dłoń pomiędzy kanapę a oparcie i wyszukać dwa metalowe bolce. ISOfix jest już w standardzie wyposażenia samochodów wyprodukowanych po 2005 roku.

Jakie jeszcze różnice widać w sposobie montażu fotelików i dalej – w użytkowaniu?
Różnica pomiędzy tymi sposobami jest taka, że montaż za pomocą bazy jest szybszy i pozwala na uniknięcie błędu ludzkiego. Oba sposoby jednak dają takie samo bezpieczeństwo i w obu przypadkach należy upewnić się, że fotelik jest poprawnie zamontowany. Kiedy fotelik jest już w rodzinie, warto poćwiczyć samodzielnie jego instalację. Szczególnie zalecam poćwiczyć wkładanie i zapinanie np. lalki w uprząż. Często rodzice popadają w panikę i zastanawiają się, czy dziecko jest prawidłowo zapięte. I taka sytuacja ma najczęściej miejsce pod szpitalem, kiedy czas już wrócić z maluchem do domu. Największy strach wśród rodziców wywołuje odpowiednio mocne zaciągnięcie uprzęży. Mogę wszystkim rodzicom doradzić, że zaciągamy uprząż wewnętrzną tak mocno, jak kochamy. Ruszając w drogę pamiętajmy, aby rama antyortacyjna (powszechnie nazywana pałąkiem) fotelika dla niemowlaka była ustawiona w pozycji określonej w instrukcji. W przypadku zderzenia czołowego, uchroni malca przed uderzeniem w oparcie kanapy.


Żeby zminimalizować rodzicielski stres, musimy być pewni fotelika, którym wieziemy malucha. Jak wybrać ten odpowiedni dla niemowlęcia?
W foteliku jest wiele elementów, które zwiększają bezpieczeństwo. Warto je poznać przed zakupem.  Okazuje się, że dla rodziców ma bardzo duże znaczenie wygląd fotelika, a tymczasem warto zwrócić uwagę na to, co znajduje się pod tapicerką. Dla zwiększenia bezpieczeństwa wszystkie foteliki BeSafe wypełnione są pianką EPS, której zadaniem jest w trakcie zderzenia drogowego pochłonięcie części energii, która przenosi się z kanapy na fotelik, a z fotelika na dziecko. W trakcie uderzenia pianka pęka, i tym samym mniejsza siła oddziałuje na dziecko. Foteliki bez tego wypełnienia nie ochronią dziecka wystarczająco.


Niektóre foteliki są wyposażone w trzypunktową uprząż wewnętrzną, a niektóre w pięciopunktową. Jak możecie się domyślić, lepsze wsparcie i bezpieczeństwo zapewnia 5-ciopunktowa uprząż wewnętrzna. Chroni nie tylko tułów i ramiona, ale również bioderka maluszka – podczas wypadku nie dochodzi do skrętu ciała dziecka, co mogłoby spowodować uszkodzenie miednicy. W przypadku fotelików BeSafe uprząż posiada dodatkowo system magnesów Magnetic Belt Assistants™ w nakładkach i bokach fotelika, to tzw. „trzecia ręka matki”. To znacznie ułatwia codzienne użytkowanie, rodzice z łatwością potrafią wkładać i wyciągać dziecko z fotelika, bez zbędnej szarpaniny z szelkami uprzęży.
Foteliki nieustannie są ulepszane i ciągle wprowadzane są rozwiązania, które mają na celu zwiększanie bezpieczeństwa i komfortu małego pasażera. Dobrze jest wybrać fotelik, który zapewni dziecku odpowiednie wsparcie kręgosłupa. Tutaj możemy się pochwalić, że BeSafe posiada w swojej kolekcji foteliki z pieczęcią AGR. Certyfikat AGR oznacza, że produkt gwarantuje odpowiednie dopasowanie i jest przyjazny plecom maluszka, a co za tym idzie, prawidłowy rozwój kręgosłupa. Pieczęć przyznawana jest wyłącznie produktom, które przeszły szeroko zakrojone testy i weryfikacje przez niezależny komitet testowy, składający się z ekspertów z wielu dziedzin medycyny.


A teraz pytanie, które często męczy rodziców już nawet po zakupie fotelika – wozić przodem czy tyłem do kierunku jazdy?
Gorąco zachęcam rodziców, aby zdecydowali się przewozić dziecko tyłem do kierunku jazdy najdłużej jak to możliwe, a nie tylko do 15. miesiąca życia, jak mówi norma bezpieczeństwa i-Size. Niestety często rodzice po tym okresie życia dziecka decydują się na zmianę kierunku podróżowania, co podczas kolizji może przynieść poważne i przykre skutki. Zalecam przewożenie dzieci tyłem do kierunku jazdy do około 4. roku życia lub najdłużej, jak to możliwe. Ma to związek z siłami, które oddziałują na kręgi szyjne dziecka, ramiona i kręgosłup. Kiedy dziecko przewożone jest przodem do kierunku jazdy, obciążenie na wymienione części ciała może wynieść nawet do 200/300 kg. Taka siła może doprowadzić do paraliżu, a nawet śmierci. Gdy dziecko przewożone jest tyłem do kierunku jazdy, siły te rozkładają się na całą powierzchnię pleców dziecka i są pięciokrotnie mniejsze.

Ale to dopiero początek wspólnych wypraw. Kolejne wycieczki, kolejne foteliki – jak je dobierać?
Każdy fotelik posiada specyfikację, parametry sugerujące długość użytkowania fotelika pod względem rozwoju dziecka: określają wzrost dziecka, jego wiek i wagę. Są to jednak informacje ogólne i należy pamiętać, że dzieci różnią się między sobą budową i tempem rozwoju. Jedne maluchy mogą mieć dłuższe nogi, inne zaś dłuższy tułów. To oznacza, że ten sam fotelik może być użytkowany przez rożne dzieci przez różny okres. Producenci stosują różne rozwiązania, pozwalające na dłuższe użytkowanie fotelika jak np. wkładki, które z czasem można wyciągnąć lub regulowany na wysokość zagłówek. Mogę powiedzieć, że takim wskaźnikiem podpowiadającym rodzicom wymianę fotelika jest moment, w którym głowa dziecka zaczyna wystawać poza fotelik.

Uda się wskazać jakiś schemat?
Tak naprawdę w życiu dziecka powinny pojawić się co najmniej 3 foteliki. Pierwszy to ten, z którym rodzice wychodzą ze szpitala i jest użytkowany do około 75 cm wzrostu dziecka, drugi od ok.  60 cm do 105 cm wzrostu dziecka (do około 4 lat) i trzeci od 100 cm wzrostu do 150 cm, a więc do około 12. roku życia.


Gdzie szukać potwierdzenia, że dokonaliśmy odpowiedniego wyboru w tym temacie?
Pomocne może okazać się zapoznanie z wynikami testów zderzeniowych. Najpopularniejszym jest test przeprowadzany przez niezależny niemiecki instytut ADAC, który prócz kwestii bezpieczeństwa, poddaje badaniom obsługę, czyli montaż (czy jest łatwy i intuicyjny), ergonomię fotelika, substancje szkodliwe oraz czyszczenie.
Innym testem świadczącym o bezpieczeństwie jest szwedzki Test Plus. Jest niezwykle trudny do przejścia, ma bardzo surowe wymagania i foteliki montowane przodem do kierunku jazdy nie są w stanie go przejść. Badanie skupia się na obciążeniu szyi. Warunkiem zaliczenia testu jest nieprzekroczenie takiego poziomu nacisku na szyję, który groziłby jej złamaniem. Obciążenia kształtują się następująco: dla 3-latka ta siła wynosi 122 kg, dla 6-latka – 164 kg.

Jeśli wybraliśmy dobrze, ale – mówiąc delikatnie – zaliczyliśmy stłuczkę, nawet taką, podczas której nikomu nic się nie stało…
Fotelik, który brał udział w wypadku, nie może być ponownie użytkowany. Skorupa i pianka będą uszkodzone, więc nie będą spełniały już funkcji ochronnej. Dlatego oferujemy rodzicom wymianę fotelika powypadkowego na całkiem nowy. Serwis BeSafe znajduje się w kraju, więc szybko reagujemy na potrzeby klientów.

Podróże z dziećmi są dla rodziców często bardzo stresujące. Co – oprócz właściwie dobranego fotelika – pomoże zwiększyć bezpieczeństwo malucha czy ułatwić wyprawę?
Rodzice mają wpływ na wybór miejsca montażu fotelika w samochodzie. Najbezpieczniejszym jest środek kanapy. To miejsce powoduje, że fotelik nie znajduje się bezpośrednio przy drzwiach samochodu, a więc gdy dojdzie do zderzenia bocznego (a te są najczęstszymi zaraz po zderzeniach czołowych), energia uderzenia trochę się rozproszy, zanim dojdzie do dziecka. Jeżeli środkowa część kanapy nie jest wyposażona w elementy montażowe, takie jak ISOfix lub 3-punktowy pas bezpieczeństwa, zalecam montaż fotelika na tylnym siedzeniu za pasażerem. Wówczas ochronę boczną można zapewnić dziecku używając nakładki SIP+ (System Ochrony Bocznej) – montując ją na boku fotelika od strony drzwi. Pochłania ona dodatkowe 20% sił podczas wypadku. Miejscem, które odradzam, jeśli chodzi o montaż fotelika, to przednie siedzenie pasażera. Raz, że w momencie, gdy maluch zacznie płakać, kierowca będzie odwracać wzrok w jego kierunku, a dwa – zawsze istnieje możliwość wybuchu poduszki powietrznej, nawet gdy jest ona wyłączona, a jej wybuch może doprowadzić do poważnych obrażeń. Aby rodzice mogli zachować kontakt wzrokowy z brzdącem i obserwować, jak się maluch miewa, podróżując na tylnej kanapie tyłem do kierunku jazdy, na zagłówku kanapy warto zamontować lusterko, dzięki któremu widać dziecko. Jeżeli rodzice wybierają się w dłuższą podróż, to zachęcam do robienia regularnych przerw na trasie, w szczególności, jeżeli podróżujemy z niemowlakiem. Po to, by zmienić pozycję dziecka i wyciągnąć je z fotelika. Przerwy najlepiej planować na moment, gdy przypada czas karmienia.


Poleciłaby Pani jakieś zabawki? Istnieją uniwersalne samochodowe „atrakcje”?
Nie rekomenduję bawienia się zabawkami w samochodzie. Szczególnie tymi twardymi, jak kredki czy plastikowe lalki albo samochodziki. W sytuacjach, gdy maluch rzeczywiście potrzebuje czegoś do uspokojenia, zalecam miękką szmatkę lub małego miękkiego pluszaka. W przypadku starszych dzieci, sprawdzi się ochraniacz fotela samochodowego z kieszonką na tablet. Dzieci podczas podróży będą mogły oglądać swoje ulubione bajki. Ochraniacz został przetestowany w testach zderzeniowych, więc nie ma obaw, aby mógł stanowić niebezpieczeństwo podczas kolizji.

Jak przygotować się do podróży z dzieckiem? O czym jeszcze należy pamiętać?
Przed podróżą dobrze jest zabezpieczyć lub usunąć wszelkie luźne przedmioty: klucze, długopisy, szminki, okulary, które leżą w kokpicie itp. Są to przedmioty, które podczas wypadku – dachowania – nabierają dużej prędkości i mogą zranić maluszka.
A poza tym… zdecydowanie należy pamiętać, aby zabrać ze sobą dobry humor, cieszyć się podróżą i odkrywać to, co skrywa przed nami świat! Bezpiecznej drogi!

Artykuł powstał z udziałem Marko
Redakcja poleca: HIV a ciąża - jakie jest ryzyko zakażenia dziecka? Wywiad z ekspertem
HIV w ciąży to nie wyrok! Dr Ernest Kuchar wyjaśnia, że odpowiednio wykryty i leczony wirus HIV zmniejsza niemalże całkowicie ryzyko przeniesienia się wirusa na dziecko.
Oceń artykuł

Ocena 6 na 3 głosy

Zobacz także

Popularne tematy